Taki postulat wychodzi od mieszkańców ulicy. Niebezpieczeństwo, słaby efekt ekologiczny, problemy energetyczne – przytaczają szereg argumentów. – To słupy, nie drzewa – mówią
Mieszkaniec tej ulicy Edward Frydryczek skierował w ostatnich dniach do Urzędu Miejskiego w Złotowie pismo o konieczności przycięcia gałęzi drzew rosnących przy jego posesji. Jednocześnie mówi o pomyśle, aby wyciąć większość, a nawet wszystkie drzewa rosnące przy Jastrowskiej.
– Przeczytałem niedawno w „Aktualnościach Lokalnych” artykuł o tym, jak drzewa zasadzono pod domami mieszkańców alei Piasta. Rozumiem ich postawę, miasto to nie jest las – mówi Frydryczek. Wskazuje na kilka argumentów przemawiających za wycinką dużych drzew przy Jastrowskiej, w tym również ekologiczny.
– Te drzewa są stare, mało wydajne w kontekście ekologii. Ich powierzchnia wymiany gazowej jest tak mała, że niedługo dogonią je w tym względzie te małe drzewa, które rosną w dalszej części ulicy. Z powodu cienia, jaki dają, blokują inicjatywy montowania paneli na pobliskich domach i tym samym skuteczniejszą walkę ze smogiem. Podczas gdy z wielu domów przy ulicy kominy dymią, smród jest silny. Jeśli drzewa będą wycięte, będzie więcej chętnych do inwestowania w fotowoltaikę. Bo teraz nie widzą sensu – mówi pan Edward.
Kluczowy, wskazywany przez niego argument, dotyczy jednak bezpieczeństwa. A raczej niebezpieczeństwa, jakie wiąże się z opadającymi gałęziami. Skutkiem każdego silniejszego wiatru są leżące na chodniku i ulicy konary.
– Chodzi też o ograniczoną widoczność dla kierowców włączających się do ruchu – podnosi Frydryczek.
– Zdecydowanie popieram pana Edwarda w tym głosie. Szczególnie z punktu widzenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wyjeżdżanie z posesji odbywa się tutaj w tragiczny sposób – Daria Błaszczyk zauważa, że gdyby wycięto chociaż co drugie drzewo, widoczność byłaby zdecydowanie większa. Z chęcią włączy się w inicjatywę zbierania podpisów mieszkańców pod petycją o potrzebie wycięcia drzew przy Jastrowskiej.
– Jak będziemy mogli, wesprzemy pana Edwarda w takim pomyśle – zapowiada. Daria Błaszczyk podkreśla, że, podobnie jak Edward Frydryczek, osobiście rozmawiała na ten temat z przedstawicielem zarządcy drogi, Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu.
– Zdecydowanie popierają mieszkańców w temacie wycinki, a już na pewno w kontekście solidnej przycinki – podkreśla.
– Jako zarządca drogi składamy wnioski o wycinki drzew. Trafiają do gminy, gmina zawiadamia ochronę środowiska w Poznaniu, ktoś tutaj przyjeżdża i ocenia. Nawet nie od gminy zależy, czy dane drzewa powinny być wycięte, czy nie, a od ochrony środowiska, tam zapadają decyzje – mówi kierownik rejonu złotowskiego przy WZDW, Jacek Arter.
Przypomina, że w zeszłym roku drzewa przy Jastrowskiej były prześwietlane. Przyznaje jednocześnie, że są miejsca w naszym rejonie, gdzie stan drzew jest jeszcze bardziej kłopotliwy.
– Niestety, wszystko rozbija się o ochronę środowiska – ponownie podnosi Arter. Porównuje, iż rocznie w kierowanej przez niego instytucji wnioskują o wycinkę 200–250 drzew, z tego z reguły dostają pozwolenia na jakieś 70 drzew.
Jacek Arter zgadza się z głosem mieszkańców Jastrowskiej. Jeśli nie wszystkie, przynajmniej część drzew powinna być wycięta.
– Też jesteśmy świadomi, że te drzewa praktycznie już nie rosną, tylko stwarzają problem – w jego ocenie, obecne rosłe drzewa powinny zastąpić mniejsze, niskopienne, ozdobne.
– Chociaż przypuszczam, że gdybyśmy chcieli powycinać wszystkie te drzewa, odezwaliby się ekolodzy – przekonuje.
Głos Artera związany jest też z kolejną argumentacją pana Edwarda, dotyczącą ustawowych zapisów.
– Drzewa mogą rosnąć trzy metry od krawężnika, do wysokości nie większej niż 4,5–5 metrów – mówi Frydryczek.
– Te drzewa były sadzone jakieś sto lat temu. W czasach, gdy po Jastrowskiej jeździł jeden czterokołowy wóz konny – mojego ojca. W tej chwili codziennie przejeżdżają tutaj tysiące samochodów. Miasto to nie las. Dlatego należy wyciąć drzewa i zasadzić mniejsze, które będą znacznie bardziej efektywne pod kątem ekologicznym – zachęca.
– Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że potężne korzenie tych wielkich drzew za chwilę zaczną rozsadzać asfalt.
Więcej argumentów? – Oczywiście. Problemy energetyczne z siecią. Awarie z powodu przepięć spowodowanych gałęziami. Regularnie zgłaszamy je elektrykom. Z powodu poruszających się między liniami gałęzi często tutaj iskrzy – uzasadnia pan Edward.
– Powiedzmy szczerze. Spora część tych drzew jest zniszczona, chora. W środku są puste. To słupy, nie drzewa – mówi Frydryczek.
Co na taki pomysł władze miasta? Do momentu zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi z magistratu.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech szanowny Pan nie gwiazdorzy, nie jest jedyną osobą mieszkająca na tej ulicy, więc nie ma prawda decydować za całość! Chcąc wykonać takie czynności należy zapytać wszystkich mieszkańców ul. Jastrowskiej. Nie życzę sobie, żeby takie sytuacje miały miejsce.
Jeśli mieszkańcy jastrowskiej w większości się zgodzą na wycinkę to nie widzę problemu też uważam że te drzewa są dużym niebezpieczeństwem dla mieszkańców i pieszych
Ekolog od "TYMCZASOWEJ GALWANIZERNI I NEUTRALIZATORNI W METALPLAŚCIE". iLE JEGO GOWNIANA GALWANIZERNIA I NEUTRALIZATORNIA (PROJEKT RACJONALIZATORSKI) ZASZKODZIŁA ŚRODOWISKU ZŁOTOWA W LATACG 70-TYCH I 80-TYCH TO SZKODA MÓWIĆ. CZŁOWIEKU SCHOWAJ SIĘ DO DZIURY
Panie Frydryczek, stoi pan przy starych drzewach jako młodzieniec czy starzec. Można powiedzieć że swoim wywiadem przygarniał kocioł garnkowi. Jeżeli te drzewa podobnie do pana niczego nie spełniają to proszę iść do domu włożyć kapcie i grzać się przy fotowoltaice która napewno ma dość słońca od południowo zachodniej strony pana posesji. Chce pan spokojnej starości daj pan drzewom żyć bez nawoływania do ich wycięcia. Jeszcze w historii Złotowa nie zdarzyło się aby ktokolwiek i jakimkolwiek pojazdem uderzył w którekolwiek drzewo przy ul Jastrowskiej. Chce pan zaistnieć być popularny to w swoim wieku może lepiej zająć się antykami i starociami a przyrodzie dać spokój. Smog za rzeką a pan nawołuje do tego aby na jego przeszkodzie już nic nie stało. Czy tak się godzi panie Frydryczek.
Decyzja powinna należeć do większości, a nie do jednego człowieka..
Dokładnie tak! Drzewa na jastrowskiej do usunięcia, a dokładnie te stare topole przy drodze złotów nowiny. To prawdziwe niebezpieczeństwo. Topola jest krucha, co wichura to pełno gałęzi na drodze i w dodatku jest drzewnym chwastem... Dajcie tylko pozwolenie to sam je wytnę
No i samochód jak uderzy przy większej prędkości to trup na miejscu. Nigdy nie rozumiałem sensu sadzenia drzew przy drogach powiatowych itp czy przypadkiem korzenie uszkadzają asfalt?
Jak przy większej prędkości, przecież to teren zabudowany więc 50/h. Jeśli za szybko prędkość można zmniejszyć do 40 km/h tak jest w Krajence czy miejscowościach na Wyrzysk Wałcz itd.
Przecież jest napisane że chodzi o drzewa przy drodze złotów nowiny... Tam samochody jadą 90km/h i więcej
Ekolodzy zawsze przeciw.Tłumaczy Pan Frydryszek że drzewa słabo już spełniają swoją rolę ekologiczną że blokują zakładanie przez właścicieli fottowoltaiki -zle.Mówi o zagrożeniach, bezpieczenstwie wyjazdu , możliwych skutkach zderzenia - nieprawda.A ile czasu i pieniędzy idzie na sprzątanie liści bym dodał. Proponuje się zasadzić w innym miejscu , lub mniejsze -źle. Jakie argumenty w zamian że stary , że nie wszyscy , że w pracy coś inaczej powinien itp.A to On jako jeden z pierwszych postanowił nie truć w Złotowie, założył fotowoltaikę gdy kosztowała fortunę nie 30- 50 tyś. Promuje to, zachęca ale - za mądry , za stary w kapcie i cichutko siedź rady dastaje.Panie Frydryszek szacunek za odwagę i poważne argumenty za wycinką a nie bo nie.
Przecież rozwój fotowotaiki nie jest zależny od tego starszego pana. Tak ten pan powinien dać sobie spokój a OZE i drzewami zająć się fachowcy którzy nie mówią o sobie lecz przedstawiają fakty które można wdrożyć pod pewnymi warunkami z określoną dotacja. Po co narażać się na śmiech podobny do tych którzy są orędownikami paskudnych plasikowo gumowych progów zwalniających na nowych drogach lokalnych o które walczyli przez dziesiątki lat. Przepisy i więcej kultury panowie a będzie dobrze.
Przycięcie starych drzew w sposób zgodny z dendrologią , ale masowe wycinanie , bo to komuś przeszkadza , to przesada! Stare drzewa , to wielki skarb dla miasta , to jego architektura , jego charakter ! Dziadku , nie masz innego życiowego problemu ? Już był w naszym kraju taki drwal - minister . Szybko odszedł , szkoda człowieka , ale ratunek dla polskiej przyrody !
Może główny problem tkwi w opadających liściach .Proza życia .
Troche dziwne ze drzewo obok posesji tego Pana akurat jest bez lisci.
Wyciąć, droga to nie park ani las.
To przenieś się na pustynię, bo tam nie ma drzew.
Drzewa, o których mowa rzeczywiście są stare i najlepsze lata mają za sobą. Ze względów bezpieczeństwa powinny zostać wycięte. Następnie w istniejącym pasie drogowym należy wykonać nowe nasadzenia - tylko nie tymi gatunkami, lecz takimi, które osiągają mniejsze rozmiary, np. jarzębiny, jarzęby mączne itp. Pięknie wyglądają jesienią oraz dają pożytek ptakom (owoce) oraz pożytecznym zapylaczom (podczas kwitnienia). Te stare drzewa mają martwe konary, które prędzej czy później spadną, oby nikomu krzywdy nie zrobiły. A ostatnimi czasy takich gwałtownych zjawisk pogodowych mamy sporo. Dlatego nie żałujmy przydrożnych drzew - taka jest kolej rzeczy. Drzewa posadzone w parkach, ogrodach czy w lasach to co innego. One żyją dłużej, ponieważ stanowią spójny ekosystem, gdzie wszystko gra. A takie samotniki - mają gorzej, są zdane na siebie, więc żyją krócej. I choć ciężko znosimy zmiany w otoczeniu (w krajobrazie) to myślę, że warto te drzewa wyciąć i dobrze zaplanować nowe nasadzenia, które mogą stać się wizytówką ulicy Jastrowskiej, jednej z naszych dróg przelotowych.
W końcu ktoś mądry się odezwał. Jak czytam opinie zielonych którzy bronią pruchna to się słabo robi ... Pamiętajcie zielony to niedojrzały czerwony
Drzewa nie wpadaja na samochody. Rosna sobie I prosze sie od nich Jak to dzisiaj mowia odpier... Ic.
Ściąć te drzewa, komu to potrzebne tylko szpeci
Wyciąć drzewa na jastrowskiej i w miejsce ich zrobić parking
Witam... Pan F. I ekologia... Żart... Zapomniał jak na Kujanskiej z p. Jankowiakiem zrobili sobie strefę przemysłową, bo byli radnymi.. Jeden cementem kurzył, drugi po cichu łódki kleił w byłej pieczarkarni i nie przejmował się mieszkańcami i niebezpieczeństwem klejów i farb stosoawnych.. Dziwne
Proste jest wyciąć o będzie tak jak na ulicy Kubańskiej czy Osmańskiego bardzo łyso, trzeba zajmować się drzewami i dbać o nie a nie wycinać.
Wiesz pan co ja bym ci powiedział, że ty jesteś stary, mało wydajny i jeszcze w dodatku wygadujesz bzdury. Co starsze osoby też byś tak potraktował, bo są starzy ? Drzew nawet nie próbuj tykać!!!
Pan to powinien trafić do komiksu z napisem w ,,chmurce " - ,, Stary, niejary i mało wydajny" . Wątpię,że pan chciałby być tak samo potraktowany na starość, więc proszę się opamiętać i zostawić drzewa w spokoju.
NASTEPNY NAWIEDZONY SZALENIEC .
Niech szanowny Pan nie gwiazdorzy, nie jest jedyną osobą mieszkająca na tej ulicy, więc nie ma prawda decydować za całość! Chcąc wykonać takie czynności należy zapytać wszystkich mieszkańców ul. Jastrowskiej. Nie życzę sobie, żeby takie sytuacje miały miejsce.
Jeśli mieszkańcy jastrowskiej w większości się zgodzą na wycinkę to nie widzę problemu też uważam że te drzewa są dużym niebezpieczeństwem dla mieszkańców i pieszych
Ekolog od "TYMCZASOWEJ GALWANIZERNI I NEUTRALIZATORNI W METALPLAŚCIE". iLE JEGO GOWNIANA GALWANIZERNIA I NEUTRALIZATORNIA (PROJEKT RACJONALIZATORSKI) ZASZKODZIŁA ŚRODOWISKU ZŁOTOWA W LATACG 70-TYCH I 80-TYCH TO SZKODA MÓWIĆ. CZŁOWIEKU SCHOWAJ SIĘ DO DZIURY