Na zlecenie urzędników Starostwa Powiatowego w Złotowie ścięta została lipa na rogu parkingu łączącego budynek samorządu z PZU.
Taki sam los spotkał kilka drzew rosnących wzdłuż ulicy 600-lecia. Zdaniem Jerzego Wańke z Polskiego Klubu Ekologicznego to barbarzyństwo. - To były zdrowe drzewa, miododajne lipy, a nie chwasty jak topole - oburza się złotowianin. Z jego wyliczeń wynika, że w tym roku na terenie miasta wycięto około 50 zdrowych drzew.
Bronisław Kalas z wydziału ochrony środowiska starostwa wyjaśnia, że drzewa wycięto ponieważ zagrażały bezpieczeństwu. Część z nich została uszkodzona podczas jednej z tegorocznych wichur.
W zamian za usunięte drzewa samorząd posadzi nowe lipy - to nakaz burmistrza Złotowa, który wydał zgodę na wycinkę przy 600-lecia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Adam, ma rację wyciąć te brudzące nic nie przynoszące szpetne dęby i sadzić lipy, akacje itp., Ludzie mają dość tego brudu Al.Rodła i obejścia tam mieszkających zasypane liśćmi, Bartosza po deszczu tonie w kałużach i błocie. Ciężarówka sprzątająca miasto i ekipy docierają najdalej do ronda przy Zamku, przecież tutaj ludzie też płacą podatki i to często większe niż w tamtej części miasta.
Wycinać niech sobie pogadają teren wyrównać położyć nowa kostkę posadzić coś innego mniej szpetnego i brudzącego i się nie rozczulać. Wszystkim i tak się nie dogodzi. Wystarczy że przez długi czas nie można było wjechać na parking koło poczty bo się kiedyś ktoś uparł że nie da wyciąć drzewa i każdy klął tam wjeżdżając
Rozumiem, że chcesz wrócić do czasów Komuny kiedy to nowe osiedla zalewano betonem sadząc w samym centrum jedną różę. Drzewa to płuca przyrody, skomle jeden z drugim na brak świeżego powietrza, ale m.in. dzięki drzewom masz w mniej smrodu w mieście. Dziś nie ma problemu z usuwaniem spadających liści, burmistrz zamiast dzwonnicy na cmentarzu za 1,4 mln zł (po co to komu? nie może ministrant dzwonić dzwonkiem ręcznym by ksiądz obwieszczał jedynie zebranym że zganiania ,,co łaska"" za pochówek, czy ma o tym wiedzieć całe miasto?) można zakupić specjalne odkurzacze i oprócz opadniętych liści zebranie zostanie pozostały syf. Jakaś dziwna moda nastała na wyrzynanie kilkudziesięcioletnich drzew w miastach i zalewanie tych miejsc betonem lub kwiatkami, Nie dziwota, że dzieciaki z miasta nie widziały na oczy wiewiórki czy szpaka (by obejrzeć muszą jechać do ZOO). W mieszkaniu też trzeba sprzątać na okrągło, kończąc w jednym miejscu zaczynając w drugim i to samo w mieście. Myślicie, że jak wyrżniecie drzewa to chodniki i ulice będą lśniły z czystości, a wy będziecie oddychać świeżym powietrzem? Poczekajcie jak burmistrz z tego powodu obłoży was opłatą klimatyczną gdy samochody będą wam pod nosami smrodzić a psy co krok stawiać kupy. PS - przynajmniej jak się wyszczasz czy wyrzygasz pod drzewem ono to szybko wchłonie, ale robiąc to przy budynku niszczysz go bo się lasuje fundament.
Lipa zdrój
Drzewo to roślina wieloletnia, by osiągnąć wiek dojrzały potrzebuje niekiedy kilkadziesiąt lat.
zastanawiam się jak to wpisać w promocję i tworzenie wizerunku złotowa-na całym świecie w Polsce także, trwa kampania "Ratujmy pszczoły", nie jest ona oparta o wydumane frazesy, lecz o wszechstronne badania naukowe, które uświadamiają nam, jak wiele zależy od pszczół w dziele naturalnego rozmnażania roślin i jak bardzo ograniczamy ich wystepowanie podazajac za modą na sterylne, równo przyciete ogródki przydomowe, usuwanie drzew tworzących aleje przydrozne, ze o zanieczyszczeniu powietrza nie wspomne. A tutaj w tak chetnie chwalacym sie ekologią i zielenią mieście, wycina się MIODODAJNE lipy! Czy planujemy tworzyc w Złotowie kwietne łąki, sadzić drzewa zapylane przez pszczoły? Watpię, a tylko takie plany usprawiedliwiałyby samowolne decyzje starostwa. samowolne, bo starostwo jest zobowiazane zasiegac opinii mieszkańców i organizacji samorządowych podejmując decyzje wplywajace na jakość ich życia. Złotowianie, szanujcie to co macie a czego byc moze nie dostrzegacie-widzi to każdy odwiedząjący to miasto i zobaczyłam to ja, ponad dwadzieścia lat temu -piękne stare drzewa będące integralna częścią architektury miasta-tą piękniejsza zresztą. Dlatego z poznanianki stałam się złotowianką. Nie okradajmy się sami z naszych atutów, dbajmy i cieszmy się starodrzewem miejskim, złozonym z tak szlachetnych gatunków drzew.
Piszecie o syfie, to zobaczcie, co maja ludzie na osiedlu za rzeką przy parku na Rodła gdy w mieście głaszczą grabią po 10 razy niemal czekają, aż liść spadnie, to tam próbują niby grabić dopiero jak wszystkie liście rozwieje ludziom po ogródkach tarasach i kto wie czym jeszcze. Proszę też zwrócić uwagę jak jakiś pseudo fachowiec doradził posadzić odmianę dębów, które mają liście jak rabarber do tego nie jak normalne liście np. lipy, brzozy czy klonu nie rozkładają się nawet po roku, to folia chyba się prędzej rozłoży, to jest szok.
Ale zaraz po co to larum, przecież tam posadzone zostaną nowe drzewa więc w czym problem ?
Lipa.
Wszystko powicinajcie niech zostanie sam beton,aswalt i kostka brukowa...Żenada..Topole to zaraza a lipa,to najpiękniejsze drzewo.I dobrze,ekolodzy powinni żądać najsurowszej kary..,,Złotów miasto zieleni"....
tak ludzie się rozczulają nad drzewem a potem syf do okola i sprzątać nie ma komu
Ekologia to czasami gorsze od zarazy.
i bardzo dobrze w końcu porządek tam może zrobią
Adam, ma rację wyciąć te brudzące nic nie przynoszące szpetne dęby i sadzić lipy, akacje itp., Ludzie mają dość tego brudu Al.Rodła i obejścia tam mieszkających zasypane liśćmi, Bartosza po deszczu tonie w kałużach i błocie. Ciężarówka sprzątająca miasto i ekipy docierają najdalej do ronda przy Zamku, przecież tutaj ludzie też płacą podatki i to często większe niż w tamtej części miasta.
Wycinać niech sobie pogadają teren wyrównać położyć nowa kostkę posadzić coś innego mniej szpetnego i brudzącego i się nie rozczulać. Wszystkim i tak się nie dogodzi. Wystarczy że przez długi czas nie można było wjechać na parking koło poczty bo się kiedyś ktoś uparł że nie da wyciąć drzewa i każdy klął tam wjeżdżając
Rozumiem, że chcesz wrócić do czasów Komuny kiedy to nowe osiedla zalewano betonem sadząc w samym centrum jedną różę. Drzewa to płuca przyrody, skomle jeden z drugim na brak świeżego powietrza, ale m.in. dzięki drzewom masz w mniej smrodu w mieście. Dziś nie ma problemu z usuwaniem spadających liści, burmistrz zamiast dzwonnicy na cmentarzu za 1,4 mln zł (po co to komu? nie może ministrant dzwonić dzwonkiem ręcznym by ksiądz obwieszczał jedynie zebranym że zganiania ,,co łaska"" za pochówek, czy ma o tym wiedzieć całe miasto?) można zakupić specjalne odkurzacze i oprócz opadniętych liści zebranie zostanie pozostały syf. Jakaś dziwna moda nastała na wyrzynanie kilkudziesięcioletnich drzew w miastach i zalewanie tych miejsc betonem lub kwiatkami, Nie dziwota, że dzieciaki z miasta nie widziały na oczy wiewiórki czy szpaka (by obejrzeć muszą jechać do ZOO). W mieszkaniu też trzeba sprzątać na okrągło, kończąc w jednym miejscu zaczynając w drugim i to samo w mieście. Myślicie, że jak wyrżniecie drzewa to chodniki i ulice będą lśniły z czystości, a wy będziecie oddychać świeżym powietrzem? Poczekajcie jak burmistrz z tego powodu obłoży was opłatą klimatyczną gdy samochody będą wam pod nosami smrodzić a psy co krok stawiać kupy. PS - przynajmniej jak się wyszczasz czy wyrzygasz pod drzewem ono to szybko wchłonie, ale robiąc to przy budynku niszczysz go bo się lasuje fundament.