Reklama

Wykluczeni. Decyzja podtrzymana

04/01/2013 00:00
- Popełnienie czynów, które godzą w dobre imię i wizerunek jednostki OSP Radawnica - taki zarzut w stosunku do dwóch druhów i druhny skierował zarząd miejscowy OSP

Dh Zofia Dudek, Zdzisław Dudek i Adam Czepulonis, nie godząc się z decyzją zarządu, w przepisowym terminie 14 dni złożyli odwołanie od jego postanowień, w związku z czym 21 grudnia odbyło się nadzwyczajne walne zebranie. - Po szczegółowym przeanalizowaniu statutu oraz przyrzeczenia strażackiego moim działaniem nigdy nie złamałem tych postanowień w sposób, który mógłby być uznany jako czyn godzący w dobre imię oraz wizerunek OSP – napisał w odwołaniu A. Czepulonis. Były już strażak zaakcentował również, że płynąca z jego strony krytyka niektórych członków zarządu oraz niektórych członków szeregowych była uzasadniona, mało tego – zaznaczył on również, że wskazywanie błędów jest obowiązkiem każdego strażaka. A. Czepulonis uznał także, że nie powiadamiając go o odbywających się w ostatnim czasie zebraniach, złamania postanowień statutu dopuścił się prezes zarządu OSP. - Nie wiem, co mają przede mną do ukrycia – zastanawiał się w piśmie. - W moim kilkuletnim działaniu zawsze starałem się w miarę czasu i swoich możliwości dobrze wykonywać obowiązki strażaka-ochotnika, pracując przy porządkowaniu terenu wokół OSP, używając swojego sprzętu do równania terenu czy też wywozu gruzu znajdującego się na tym terenie – to jeden z argumentów przeciwko wydaleniu ze straży. A. Czepulonis przypomniał również, że brał udział w niektórych akcjach, za co chciano go nagrodzić odznaką „Wzorowy Strażak” – uznając jednak, że należy się ona częściej wyjeżdżającym do akcji strażakom, odznaczenia nie przyjął. - Próbę wykluczenia mnie z OSP Radawnica uznaję jako zemstę za moją działalność na rzecz udostępnienia obiektu sali przy remizie strażackiej dla społeczeństwa oraz nieodpłatnego korzystania przez szkoły i przedszkola oraz organizacje społeczne działające na terenie sołectwa Radawnica – podsumował A. Czepulonis.
[[reklama]]
Zofia i Zdzisław Dudkowie równie ostro sprzeciwili się decyzji o ich odwołaniu. - Złamania statutu naszej OSP wielokrotnie dopuścił się prezes zarządu, jak również sam zarząd OSP – pisali małżonkowie, uzasadniając, że ich krytyka była w pełni zasadna i nie naruszała ani postanowień statutowych, ani przysięgi strażackiej. - Zofia Dudek, będąc członkiem prezydium zarządu OSP wielokrotnie nie była powiadamiana o posiedzeniach ówczesnego zarządu OSP, a w ostatnim czasie przestano nas również zawiadamiać o zebraniach członków OSP, które były wielokrotnie organizowane w naszej sprawie. Mamy odczucie, że niektórzy członkowie zarządu nie mogą nam spojrzeć w oczy – uznali Z. i Z. Dudkowie, dodając, że decyzja zarządu, choćby ze względu na wieloletnie zaangażowanie w życie jednostki, jest dla nich krzywdząca.
W sprawie niezawiadamiania o zebraniach głos zabrało również dwóch strażaków – Zbigniew Borkowski i Czesław Dąbrówka. Pierwszy z panów stwierdził m.in., że sprawę, która była poruszona na grudniowym spotkaniu można było wyjaśnić wcześniej, drugi powiedział, że od zebrania walnego pierwszy raz powiadomiono go o spotkaniu, choć mieszka naprzeciwko jednostki OSP.

Naczelnik Sławomir Łoboda odpowiedział, że w tzw. „międzyczasie” odbywały się wyłącznie spotkania członków zarządu, z czym państwo Dudkowie i A. Czepulonis się nie zgodzili, za przykład podając zebranie z 12 listopada w sprawie odwołania ich z OSP – panów Borkowskiego i Dąbrówki miano na nie nie zaprosić. - Co chcieliście przez to uzyskać? - pytał Z. Dudek. - Większość głosów? - zastanawiał się A. Czepulonis. Cz. Dąbrówka na koniec zebrania dobrowolnie zrezygnował z członkostwa w OSP Radawnica. - W związku z zaistniałą sytuacją w naszej OSP, tj. próbą skreślenia starszych członków z listy członków OSP, arogancją, obłudą, fałszem, cynizmem, a nawet chamstwem niektórych członków, a w szczególności naczelnika OSP Radawnica, proszę o odkreślenie mnie z listy członków […] - pismo zostało przedłożone zarządowi.
[[nowa_strona]]
Chcemy usłyszeć zarzuty
Państwo Dudkowie i A. Czepulonis poprosili, by odczytać im listę skierowanych w stosunku do nich zarzutów. -[...] Druhowie od kilku lat systematycznie na różnych zebraniach i spotkaniach krytykowali realizację zadań podejmowanych przez strażaków i zarząd OSP Radawnica. W ostatnich czasach szczególnie – czytał S. Łoboda. - Nie do przyjęcia jest działanie, jakie podjęli druhowie w ramach wypowiedzi zawartych w artykułach prasowych, które ukazały się w bieżącym roku w tygodniku „Aktualności lokalne”. W artykułach tych podważona została godność OSP Radawnica. Druhowie przedstawieni zostali w nich jako pijacy i złodzieje. Ostra i bezpośrednia krytyka członków zarządu OSP przedstawiona została w taki sposób, aby definitywnie zdyskwalifikować druhów do kierowania OSP Radawnica. Członkowie zarządu OSP Radawnica nie zgadzają się z takimi oszczerstwami, jakie zostały skierowane do nas i jednocześnie do wszystkich druhów jednostki – kontynuował naczelnik, dodając, że do wspomnianych trojga członków stracono zaufanie.
[[reklama]]
- A teraz konkretnie, bo dla mnie był tylko jeden punkt statutu, który ewentualnie mogliśmy przekroczyć. Nie było żadnego konkretnego przykładu naruszenia statutu, niestety, tylko ogólnikowe zarzuty – zwrócił uwagę Z. Dudek. - Musicie się bardziej wysilić. Ten co to czytał powinien wylecieć pierwszy – dodał A. Czepulonis.

- Szczególnie artykułami w prasie naruszyliście dobre imię jednostki OSP – powiedział przewodniczący zebrania, odnosząc się do przysięgi strażackiej. W odpowiedzi Z. Dudek podał kilka, jak określił, rażących przykładów naruszenia statutu jednostki: zostawienie przez strażaków otwartego ognia, wskutek czego zagrożone ogniem zostały budynki, ćwiczenia Wielatowo – samochód nieprzygotowany do wyjazdu, brak płynu w chłodnicy, zalanie wody na gorący silnik; wiatrołom Grodno – samochód nieprzygotowany do jazdy, zbiorniki z paliwem otwarte stojące w kabinie strażaków, aparaty oddechowe zalane olejem napędowym, porozlewane paliwo w samochodzie; podczas zimy niespuszczana woda na czas z motopomp; niewłączone piece w remizie, w efekcie zamarznięta chłodnica samochodu Star 266, wyciek płynu i wyjazd samochodu bez płynu; po zebraniu sprawozdawczym uderzenie dh Witolda Kwiatkowskiego, w efekcie upadek i złamanie nogi – inwalidztwo stałe; wyjazd samochodem niezatankowanym do akcji; alarm-ćwiczenia, pożar budynku, poszukiwanie człowieka w zadymionym pomieszczeniu, po odnalezieniu konieczność podania tlenu, niestety butla z tlenem pusta; wyjazd do palącego się komina u państwa Wiącków, nowy samochód nie odpalił, co przyznał sam prezes, trzech strażaków pod wpływem alkoholu, jeden nie był w stanie wyjść z samochodu – lista zarzutów była długa. - Pierwszy z hukiem powinien wylecieć prezes za korzyści majątkowe, następny powinien być S. Łoboda, jako strażak zawodowy, a później R. Głyżewski. Nie jesteście godni nosić tego munduru – mówił A. Czepulonis. - Rozmawiałem z panem Głyżewskim, wielokrotnie mówiłem, że się źle dzieje, ale on ręce umywa. Ale widzę, że dziś się Pan zjawił [zwrócił się do R. Głyżewskiego – przyp. red.]. […]. Przegłosujecie co chcecie na pewno, bo masz ich w garści [mówił do S. Łobody – przyp. red.], ale to się dopiero zaczęło – dodał były już strażak.
[[nowa_strona]]
Pranie brudów
- Wsłuchiwałem się bardzo mocno w to co mówił dh Zdzisław Dudek i powiem szczerze, że jestem głęboko zaskoczony. Nie tym, że dzisiaj o tym się dowiadujemy, tylko tym, że w swoim odwołaniu piszesz druhu, że byłeś w komisji rewizyjnej. Jeśli czułeś, że źle się dzieje, to trzeba było interweniować, od razu podjąć działania. Tam padają daty 2003, 2006 […]. Z wielkim zaskoczeniem przeczytałem artykuł w „Aktualnościach lokalnych”, bo powiem szczerze, własnych brudów nie pierze się na forum powiatu, tylko we własnym domu. Informacja o OSP Radawnica poszła w świat, pytam się po co? - mówił prezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku OSP Andrzej Kacprzak, dodając, że wierzy, iż każdy z obecnych w sali druhów podejmie decyzję zgodną z jego sumieniem. - Jaka by ona nie była, będzie trudną decyzją – zaznaczał. - […] nie ma teraz dobrego rozwiązania, nie ma sytuacji, z której moglibyśmy wyjść z twarzą.
Na zarzut ten Z. Dudek odpowiedział, że brak reakcji powodowany był nadzieją zmian.
[[reklama]]
- Dla mnie jest wstyd, jeden wielki wstyd, że tu dzisiaj jesteśmy – zaczął komendant Roman Głyżewski. - Możecie mnie obrażać, wiele mówić, ja to wszystko przyjmę, bo dla mnie najważniejsza jest jednostka – zaznaczał, pytając, ile oficjalnych pism zostało skierowanych do władz OSP, do wójta czy też jego samego i dodając, że brakowało dialogu. - Proszę i błagam was, żeby jednostka stanęła na wysokości zadania, funkcjonowała dalej i podjęła w głosowaniu słuszną decyzję – podsumował R. Głyżewski.

Z. Dudek wyjaśnił, że nie raz zwracano R. Głyżewskiemu uwagę na fakt, że w straży źle się dzieje. Potwierdzał to A. Czepulonis. - Pamięta Pan naszą rozmowę w cztery oczy jak informowałem Pana, że źle się dzieje w straży? Pamięta Pan czy nie, bo nie słyszę? – pytał R. Głyżewskiego. - Na piśmie nic nie było – odpowiedział komendant. - Blondynkę z siebie robią, jeden i drugi – podsumował A. Czepulonis.
[[nowa_strona]]
Wykluczeni
Druhowie zdecydowali o przeprowadzeniu jawnego głosowania. Za podtrzymaniem decyzji podjętej odnośnie Adama Czepulonisa zagłosowało 17 druhów, 2 było przeciwnych. Wykluczenia Zofii Dudek chciało 18 osób, 2 zgłosiły sprzeciw, w przypadku Zdzisława Dudka wynik głosowania dał 19 głosów „za” i 2 „przeciw” wykluczeniu.
- Nie mam pretensji do nikogo za jakiekolwiek głosowanie. Stało się jak się stało, jedynie mam uczucie, że na wynik głosowania wpłynęły powiązania. Chciałbym się mylić – podsumował Z. Dudek.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama