Kontrole dotyczą przede wszystkim wywiązywania się mieszkańców, przedsiębiorców i gospodarzy z obowiązków związanych z odprowadzaniem nieczystości – głównie w zakresie wywożenia szamb. Chodzi zarówno o ścieki komunalne, jak i powstałe w wyniku prowadzenia przez rolników działalności rolniczej. Edmund Kabattek z Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zakrzewie przyznaje, że tak drobiazgowych działań WIOŚ na terenie gminy w ostatnich latach nie prowadził. Inspekcja środowiska na razie nie zdradza wyników kontroli. W otrzymanej w piątek odpowiedzi z pilskiej delegatury WIOŚ czytamy, że o efektach tych działań będziemy poinformowani pod koniec lutego.

Na brzegu Łużanki ujawniono skierowany do rzeczki z pól odpływ
Coś jednak wiadomo, mimo że większość informacji jest nieoficjalna. O niektórych poinformowano chociażby przy okazji ostatniej sesji Rady Gminy Zakrzewo. Obraz zaniedbań wygląda na bardzo duży. Jak oznajmił na sesji Kabattek, w przypadku Czernic z około osiemdziesięciu posesji właściciele zaledwie kilkunastu potrafili okazać dokumenty potwierdzające wywóz szamba. Jak przyznał nam również Tadeusz Dywel z Urzędu Gminy Zakrzewo, procentowo jeszcze gorzej wyglądają w tym względzie Ługi, gdzie właściciele nielicznych posesji okazali takie dokumenty. Podczas wspomnianej sesji działania WIOŚ potwierdziła radna-sołtys Bernadeta Galla, która mówiła o tym, że pracownicy inspekcji ochrony środowiska rzeczywiście drobiazgowo odwiedzają posesje w jej wsi. To właśnie między Ługami a Czernicami, na brzegu Łużanki, ujawniono skierowany do rzeczki z pól odpływ. Wstępne podejrzenia mówiły o prawdopodobnym nielegalnym pozbywaniu się ścieków. Późniejsze, wciąż jednak nieoficjalne informacje mówiły o sieci drenarskiej, choć nie ma gwarancji, czy ktoś nie wpuszcza do drenarki również ścieków.
Kolejnym dowodem ściekowego problemu gminy jest Stara Wiśniewka. Pomimo tego, że już od ponad dwóch lat funkcjonuje tutaj oczyszczalnia ścieków, znaczny procent mieszkańców wsi wciąż nie przyłączył posesji do kanalizacji sanitarnej (choć, zdaniem Edmunda Kabattka, w ostatnich miesiącach i tak coś w temacie drgnęło - najprawdopodobniej jest to również efekt informacji o kontrolach).
Jak przyznają Kabattek i Dywel, do mieszkańców chyba coś dotarło, prawdopodobnie zaczęli się obawiać obecności pracowników ochrony środowiska, bo w ostatnich miesiącach wzrosła liczba przyłączających się do sieci kanalizacyjnej mieszkańców Starej Wiśniewki.
Pojawiają się kolejne deklaracje
– potwierdza Tadeusz Dywel.
Kabattek przyznaje też, że po tym, jak WIOŚ zintensyfikował w ostatnich tygodniach kontrole na terenie gminy, wzrosła ilość dowożonych na oczyszczalnię ścieków z szamb. Czyżby mieszkańcy rzeczywiście wystraszyli się kontroli?
To może być jakiś sygnał
– zgadza się kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej. Wskazuje na kolejny, technologiczny problem, bo przywożone ścieki mają trwalszą strukturę.
Musimy je bardziej rozcieńczać
– kierownik mówi o procesie wlewania nieczystości do oczyszczalni.
Co wcześniej mieszkańcy robili ze ściekami z szamb? Na to i wiele innych pytań być może odpowiedzą wyniki kontroli WIOŚ. Tadeusz Dywel przyznaje jednak, że niestety wszystko wskazuje na to, iż dla części mieszkańców wciąż łatwiejszym rozwiązaniem było włożenie pompki do szamba i wypompowywanie nieczystości. Pompkę można kupić za około 150 zł, sprzęt chodzi w ściekach cicho. Dywel potwierdza, że zdarzały się przypadki posesji, gdzie znajdowano u właściciela wąż strażacki. Do czego był potrzebny?
Dlaczego za kontrole musiał się zabrać WIOŚ? Dlaczego wcześniej nie robił tego samorząd? Tadeusz Dywel zapewnia, że kiedy przed kilkoma laty wyszły problemy z wodą w Prochach, gdzie zawierała ona zwiększone ilości azotynów i azotanów, samorząd zwiększył działania w tym zakresie. Kilka sołectw skontrolowano pod kątem wywożenia szamba, kar jednak nie nakładano, kończyło się na pouczeniach. Mieszkańcy tłumaczyli się najczęściej brakiem pieniędzy na wywóz nieczystości. Tyle że w przypadku Starej Wiśniewki jest obecnie możliwość podłączania się do kanalizacji sanitarnej (zdecydowanie tańsza forma odprowadzania nieczystości), a wielu i tak z niej nie korzysta, tym razem najczęściej tłumacząc się brakiem pieniędzy na przyłączenie do sieci.
Tadeusz Dywel wyraża przekonanie, że kłopoty ze ściekami to problem nie tylko gminy Zakrzewo, ale wszystkich samorządów. Ma zapewne rację, tyle że teraz to gmina Zakrzewo znalazła się na świeczniku inspekcji ochrony środowiska.
W kolejnych numerach „Aktualności” będziemy informować o wynikach kontroli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
KOLEJ NA SOKOLNĄ
Zanieczyszczamy powietrze, wodę, ziemię, a to sprowadza się do trucia samego siebie. Kiedy to ludzie zrozumieją ? W St. Wiśniewce jest oczyszczalnia ścieków, a brak podłączeń posesji do kanalizacji. Są służby, które powinny informować, pouczać , kontrolować i karać. Ale się nie chce? Ot polska bylejakość.
a niby gdzie ta woda z pól ma spływać ,jak nie do rzeczki ?
KOLEJ NA SOKOLNĄ
Zanieczyszczamy powietrze, wodę, ziemię, a to sprowadza się do trucia samego siebie. Kiedy to ludzie zrozumieją ? W St. Wiśniewce jest oczyszczalnia ścieków, a brak podłączeń posesji do kanalizacji. Są służby, które powinny informować, pouczać , kontrolować i karać. Ale się nie chce? Ot polska bylejakość.
a niby gdzie ta woda z pól ma spływać ,jak nie do rzeczki ?