Nie ma chyba takiej osoby, która nie lubiłaby gołąbków. Ja chciałabym zaprezentować moja wersję
Mięso to 60 dkg wołowiny i 40 dkg wieprzowiny, np. karkówki. Wołowinę zamieniłam na piersi z kurczaka, ponieważ kiedyś była bardziej dostępna, a przede wszystkim tańsza. Mięso zawsze miele sama, dodaje 2 woreczki ryżu, dwa jajka, vegetę i namoczoną wcześniej bułkę. Do sierpnia używam kapusty „normalnej”, natomiast od września gołąbki zawijam w liście kapusty włoskiej - nie są takie sztywne. Proszę spróbować i się przekonać. Ponieważ jest to potrawa pracochłonna i czasochłonna, robię ją z dwóch dużych główek kapusty - jedzenia starczy na dwa dni. Moje gołąbki nie są duże, do liści wkładam niewielka ilość mięsa (zawartość dużej łyżki). Tak przygotowane gołąbki smażę na patelni, podlewając odrobiną wody. Podsmażone wkładam do garnka, którego dno wyłożone jest małymi listkami kapusty i dopiero teraz na malutkim ogniu „dusze”. Aby sosu było więcej rozpuszczam w szklance kostkę rosołową, wlewam do garnka i zaprawiam, tak jak każde inne smażone mięso, mąką. Już od dawna nie robię sosu pomidorowego, ponieważ przypominał mi zawsze restauracyjne danie, ale wybór należy do Państwa.
M.J.Guzik
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze