–W piątek popołudniu nogi się pode mną ugięły – mówi Adam Banach, sprzedawca kwiatów doniczkowych i zniczy spod zakrzewskiego cmentarza. Pomogła determinacja i ludzie
Adam Banach od lat na zakrzewskim cmentarzu sprzedaje znicze i kwiaty. Ma już swoją markę i uznanie klientów. Do tegorocznego sezonu, przygotowywał się kilka długich tygodni. Wie doskonale jak to robić, na swoim Ranczu, małym sklepiku z akcesoriami rolniczymi i ogrodniczymi, pracuje od jedenastu lat.
– Takiego roku jak ten to jednak nie pamiętam – mówi. Do Wszystkich Świętych przygotowywał się od września. Rozliczenia, zamówienia, przedpłaty, umawianie terminów na odbiór towaru, wybór „modnych” kwiatów i różnorodnych, także droższych, zniczy...
– Wiedzieliśmy, że w tym roku może i będzie ciężej, ale żeby coś takiego się wydarzyło! – mówi kupiec.
W piątek, 30 października pan Adam stał pod zakrzewskim cmentarzem od 8:00.
– Stałem jak zawsze – mówi – choć największa sprzedaż zapowiadała się na sobotę. Intuicja jednak podpowiadała mi, że w piątek też powinienem tam postać. W Zakrzewie, jak wszędzie, odwiedzający groby swoich bliskich najczęściej dekorują je dzień wcześniej. Taka tradycja – opowiada.
W piątek 30 października praktycznie całe popołudnie padał deszcz. Sprzedawca w pewnym momencie chciał nawet „zwijać się” do domu. Interes nie szedł... Postanowił poczekać jeszcze kilka godzin. Pan Adam nie zaglądał w telefon, bo nie było nawet jak go utrzymać, nie stoi pod dachem.
– I nagle zaczęli się zjeżdżać i schodzić na cmentarz ludzie – mówi.
– I to masowo. Podszedł do mnie sąsiad i mówi mi, co się stało: od jutra cmentarze będą zamknięte!
– Szok – mówi pan Adam.
– Nogi się pode mną ugięły!
– Szybko się jednak otrząsnąłem – wspomina.
– Żona przywiozła suchą kurtkę, ciepłą herbatę, coś do zjedzenia. Sąsiad, obok którego zawsze stoję przy cmentarzu, użyczył prąd. I stałem tam w deszczu do północy. Żeby sprzedać jak najwięcej, zwłaszcza kwiatów. Wiadomo, że te się nie mogą zmarnować, bo to tak jakby wyrzucić pieniądze do śmietnika. Znicze to też utopiona gotówka, ale jednak jest szansa na późniejszą sprzedaż – dodaje.
Banachom pomogli ludzie.
– Dzwonili, że mam im odłożyć kwiaty. Zamawiali. Podnosili na duchu. To bardzo miłe i budujące i chciałbym każdemu z nich bardzo podziękować. Brali je do ogrodów, do domów, na balkony, bo chryzantemy są mocne i długo stoją.
Kilka dni po Święcie Zmarłych pan Adam sprzedał wszystkie swoje kwiaty, ale przysporzyło mu to kolejnych siwych włosów na głowie.
– Był to dla nas bardzo stresujący czas – mówi.
– Wszystko zaczęło kuleć.
Znicze nadal zalegają na sklepowych półkach. Ale i tutaj sklepikarz się nie poddaje.
– Zakładamy od jakiegoś czasu mały sklepik internetowy – mówi – tam można będzie je kupić. Pan Adam zaznacza, że w tym roku na jego Ranczu miała się pojawić nowość – sprzedaż choinek.
– Nie podejmiemy jednak w tym roku takiego ryzyka. Odpuszczamy – mówi.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wielu z nas jest obecnie w trudnej sytuacji. Stało się. Musimy nauczyć się z tym żyć. Jedno jest pewne, że wiele osób ma w sobie tyle empatii i potrafi pomóc innym w potrzebie.
Nooo peeeewnie że nie ma co ryzykować. Słuszne odkrycie w Zakrzewie że mamy w Polsce sprzedaż internetową. Wiadomość pada z bardzo dobrego na obecny czas miejsca. Każdy wie że z racji polsko-niemieckich mieszkańców podróżujących między tymi krajami najwięcej zainfekowanych Koronawirusem znajduje się w Zakrzewie. Wszyscy walczymy z epidemią i powinniśmy rozumiejąc ograniczenia zrobić wszystko aby z tego wyjść jak najszybciej. Nikt pewnie nie oburzy się i nie powie że mając statek dalekomorski chce mieć prawo skoku do oceanu pełnego rekinów. Oczywiście że można do niego skoczyć ale najpierw trzeba odpłynąć od zagrożenia na bezpieczną odległość i w bezpieczne miejsce. To samo dotyczy sprzedaży choinek tym bardziej że powiedział pan o wzmożonym ruchu przed Wszystkimi Świętymi co napewno też miało wpływ na wzrost zachorowań w Zakrzewie i okolicy. Pretensje do Rzadu że cmentarze zamknięto na dwa dni przed świętem, teraz pretensje że ogłasza się obostrzenia dużo wcześniej na Święta Bożego Narodzenia. Każdy z nas powinien wykazać się odrobiną rozumu która pozwoli mu stwierdzić że to nie PiS i nie Rząd sprowadził do nas Koronawirusa. Rolą rządu jest to by zadbać o nasze bezpieczeństwo a nasza rolą jest to zrozumieć. Tak więc żywe choinki możemy kupić bezpośrednio u właściciela lasu a sztuczne na rynku lub rzaczywiście w internecie. Bądźmy poważni bo może przyjść taki czas że długo nikt z nas nie kupi nic więcej niż to co jest niezbędne do życia jeśli uda się przeżyć. Obecnie współczucie należy się wszystkim i nikogo nie możemy obwiniać za szukanie wyjścia z trudnej sytuacji dla wszystkich. Róbmy co możemy aby wspólnie sobie pomagać w ciszy z życzliwości a nie krzykiem w mediach i na ulicach.
Ile dostałeś za ten komentarz? Tak za darmo to wątpię.
Każdy chce żyć , człowieku. Ten przedsiębiorca utrzymuje się z handlu.. Zainwestował, to chciał sprzedać. Chyba logiczne. Po co ten wywód i bezsensowne bazgroły? Na kwarantannie jesteś? Z nudów koment? Uwierz, totalnie bezużyteczny.
Kaznodzieja się znalazł od 7 boleści.
Wandzia nie wiesz że za pieniądze to piszą, chodzą po ulicach i donoszą na swój kraj ci którzy chcą wolną Polskę sprzedać za wszelką cenę. Wandzia, Patriotyzmu nie da się kupić a skarżenie się nie jest cechą Polaków.
,,Póki co nie zarażony,, Przecież nikt nie broni ci u tego człowieka kupować także i choinki. Po co to czepianie się wszystkiego a o internetowych sklepach to prawda i ten pan jej nie odkrył. Z tego co napisałeś to ty jesteś na kwarantannie psychologicznej. Przecież nikt nikomu nie zabronił kupić choinki żywej jak i sztucznej. Tak jak napisano powyżej na targowiskach nie mają z tym żadnego problemu. My normalni ludzie świętujący Święta Bożego Narodzenia będziemy jak co roku mieli Chinkę w domu no chyba że kataklizm. Robienie i wykorzystywanie wszystkiego przeciw obostrzenia przed Koronawirusem jest nie na miejscu. Nikt temu panu sklepiku nie zamyka ani jego otoczenia a święta Bożego Narodzenia to nie to samo jeśli chodzi o tłumy ludzi w jednym miejscu. Czy się to komu podoba czy nie musi to zrozumieć. Mamy trudny okres do przetrzymania, chcemy mieć wiosnę inna i radosne Święta Wielkanocne to naprawdę dajmy sobie luz z tymi wyrzutami bo wszyscy jesteśmy zamknięci w tej zarazie której nadal wielu nie widzi. Temu panu wypada życzyć wszystkiego dobrego i odbicia finansowego po złagodzeniu skutków zarazy.
Ile ci zapłacili za ten komentarz????? tylko szczerze ...
Choinki stoją w lesie ...Tylko iść do leśniczego zapłacić parę zloty i juz macie a wy jak co roku przeplacacie za nią ;-)
Kurde panie Banach, co pan ma do zaoferowania skoro z choinkami ma pan taki kłopot. Po tym pana wywodzie i komentarzach można sądzić że choinki urosły do być albo nie być. Przecież pana sklepik jest otwarty i nikt nie każe go zamykać co więcej od soboty mają być otwarte także galerie i inne wielkie punkty handlowe. To one stanowią dla pana stałą konkurencję a nie choinki które można sprzedawać już teraz. A tak właściwie panie Banach to o co panu chodzi, o plany. Napiszę panu taką przypowieść; pewien człowiek planował wyjazd na zasłużony urlop w Tunezji. Bardzo się zdenerwował i oburzał na władze nie PiSu która zawiesiła loty z wszystkim znamym powodów politycznych. Tak się ów człowiek tym przejął że trzy dni po odwieszeniu zakazu lotów na miesiąc przed jego urlopem nagle odszedł tam skąd się już nie wraca. Tak więc planowanie dobra rzecz ale z pokorą i umiarem bez podtekstów politycznych. Myślę że choinki może pan śmiało sprzedawać oczywiście jeśli wie pan że będą chętni. Tego nikt panu nie zabroni tym bardziej że sprzedaż żywych choinek odbywa się na zewnątrz.
To prawda ci co zawiesili loty to był Rząd PO PSL. Zresztą wtedy były tylko zakazy i nakazy a zwykły człowiek wogóle się nie liczył nie mówiąc o rodzinie z MOPSem na karku i kierunkiem po kredyt do banku gdzie nic nie dostał z powodu braku zdolności kredytowej. Czy już i tym zapomniano, czy wtedy przez lata sprzedając na zeszyt ten pan mógł godnie żyć rozwijając swój biznes. Proszę o odpowiedź? PiS nie wymyślił Koronawirusa i trzeba by wreszcie zrozumieć choćby tylko przekaz który napisano pod komentarzem # Powodzenia #. Co się dzieje że obojętnie z jaką życzliwością i zrozumieniem by nie wystąpić to ciągle znajdą się zawistni ludzie którzy próbują wypaczyć rzeczywistość. Ja mogę tylko napisać że żal mi tego pana ze sklepiku. Natomiast co do Złotowskiej komuny to prawda ona była, jest a będzie choćby dzięki takim ludziom jak pełnomocnicy PiSu na powiat którzy oprócz swojego czubka nosa nic nie widzieli. Po śladzie odbitym w gąbce łez mieszkańców którzy ich potrzebowali tak jak teraz pan sklepikarz nic nie pozostało. Gąbka wróciła do swojego pierwotnego stanu, kto za nimi się wstawił? Nieoficjalnie w Złotowie obchodzimy 75 rocznicę komunizmu i nic nie wskazuje na to aby w tym aspekcie coś się zmieniło. Trudno musimy z tym żyć więc wybierajmy zgodnie z własnym sumieniem tak abyśmy do siebie nie czuli żalu i nie zwalajmy winy za wszytko na tych których wybrała większość. Nauczmy się wreszcie zauważać problemy wszystkich a nie wybranej jednostki wykorzystując ją do podjudzania przeciwko temu na co nie mamy wpływu. Jeżeli zauważymy siebie i będziemy bronili wzajemnych interesow to żadne wpływy partii politycznych w życiu codziennym nie będą nam potrzebne.
Widać, jak złotowskim komuchom cały czas gul skacze, że większość Polaków popiera politykę rządu Prawa i Sprawiedliwości. Na wszelkie sposoby próbują opluć, ugryźć, szydzić i nic im z tego nie wychodzi. Poszli do niemieckiej i ruskiej budy zdradziecka sforo.
Większość??? Chyba żartujesz!!!! Nigdy w życiu nie zagłosuje na PIS!!! Nic tylko rozdają nie swoje pieniądze sobie najwięcej oczywiście. Ładnie masz mózg sprany!!!
do polaka-opentańców i hipokrytów jest około 30% wyborców kraju ty panie polaku swoją wypowiedzą pokazujesz intelekt sympatyków waszego wodza "słońca narodu"...zal. Dlaczego część narodu nadal jest takimi idiotami....
Wielu z nas jest obecnie w trudnej sytuacji. Stało się. Musimy nauczyć się z tym żyć. Jedno jest pewne, że wiele osób ma w sobie tyle empatii i potrafi pomóc innym w potrzebie.
Nooo peeeewnie że nie ma co ryzykować. Słuszne odkrycie w Zakrzewie że mamy w Polsce sprzedaż internetową. Wiadomość pada z bardzo dobrego na obecny czas miejsca. Każdy wie że z racji polsko-niemieckich mieszkańców podróżujących między tymi krajami najwięcej zainfekowanych Koronawirusem znajduje się w Zakrzewie. Wszyscy walczymy z epidemią i powinniśmy rozumiejąc ograniczenia zrobić wszystko aby z tego wyjść jak najszybciej. Nikt pewnie nie oburzy się i nie powie że mając statek dalekomorski chce mieć prawo skoku do oceanu pełnego rekinów. Oczywiście że można do niego skoczyć ale najpierw trzeba odpłynąć od zagrożenia na bezpieczną odległość i w bezpieczne miejsce. To samo dotyczy sprzedaży choinek tym bardziej że powiedział pan o wzmożonym ruchu przed Wszystkimi Świętymi co napewno też miało wpływ na wzrost zachorowań w Zakrzewie i okolicy. Pretensje do Rzadu że cmentarze zamknięto na dwa dni przed świętem, teraz pretensje że ogłasza się obostrzenia dużo wcześniej na Święta Bożego Narodzenia. Każdy z nas powinien wykazać się odrobiną rozumu która pozwoli mu stwierdzić że to nie PiS i nie Rząd sprowadził do nas Koronawirusa. Rolą rządu jest to by zadbać o nasze bezpieczeństwo a nasza rolą jest to zrozumieć. Tak więc żywe choinki możemy kupić bezpośrednio u właściciela lasu a sztuczne na rynku lub rzaczywiście w internecie. Bądźmy poważni bo może przyjść taki czas że długo nikt z nas nie kupi nic więcej niż to co jest niezbędne do życia jeśli uda się przeżyć. Obecnie współczucie należy się wszystkim i nikogo nie możemy obwiniać za szukanie wyjścia z trudnej sytuacji dla wszystkich. Róbmy co możemy aby wspólnie sobie pomagać w ciszy z życzliwości a nie krzykiem w mediach i na ulicach.
Ile dostałeś za ten komentarz? Tak za darmo to wątpię.