Ważne jest wszystko. Gatunek, kolor, zapach, ułożenie, ustawienie. Wszystko musi ze sobą współgrać. Bernadeta Górna zna się na kwiatach choćby z tego względu, że tysiące z nich w swoim życiu wyhodowała na pobliskich ogródkach działkowych.
Na niedzielę palmową do kościołów przed ołtarze zorganizowaliśmy prawdziwe palmy – być może, jeżeli nie będzie im tu za zimno, zostaną już na dobre, bo naprawdę ładnie wyglądają
– mówi kobieta. Jej zdanie podzielali wychodzący z niedzielnej mszy parafianie.
Jednak apogeum świątecznej pracy florystycznej w kościołach rozpocznie się dla pani Beni w środę rano.
Jeżeli chodzi o kwiaty, to wszystko konsultuję z ks. proboszczem. Na święta będą królować kolory kościelne, czyli biały, żółty, niebieski i czerwony
– mówi kobieta. Niebieskie? Jak to możliwe?
Są specjalne farby, można też do wody dodać niebieski atrament, który zabarwi płatki. Efekt jednak nie utrzymuje się długo, bo kwiaty szybko przez to więdną
– dodaje. Ile tych kwiatów będzie?
Na ogół jest to sto pięćdziesiąt ciętych róż, sto pięćdziesiąt tulipanów. Łącznie z innymi gatunkami będzie to pięćset, może nawet sześćset kwiatów. Do tego dochodzą też stroiki z grynszpanu, który sama wyhodowałam
Reklama
– mówi B. Górna. Wazony i doniczki przyozdobią dwa łobżenickie kościoły pw. św. Szczepana i św. Trójcy i niemal wszystkie ołtarze, które się w nich znajdują. Będą pojawiać się i znikać.
Praca przy pierwszym ustawieniu będzie trwała może nawet pięć godzin. Na Wielki Czwartek kwiaty znikną, by znów pojawić się w sobotę przed adoracją Grobu Pańskiego. Jest z tym wszystkim mnóstwo pracy, ale nie narzekam. Robię to na chwałę Boga i z potrzeby serca
– uśmiecha się Bernadeta Górna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Bernadka jest bardzo pracowita, można brać przykład.
Pani Bernadka jest bardzo pracowita, można brać przykład.