Reklama

Z pozycji siły

28/07/2015 07:37
Czy Eneos wykorzystuje pozycję monopolisty, by zarobić na samorządach? Burmistrz Złotowa poprosił UOKiK, by to sprawdził

Liczby dają do myślenia. Mycie koszy i opraw oświetleniowych u Eneosa kosztuje 169 zł, w jednej ze złotowskich firm - 40 zł. Wymiana odcinka kabla: Eneos – 313 zł, lokalna firma – 79-85 złotych. Pionowanie latarni: Eneos – 458 zł, lokalna firma – 10 złotych. Różnice w cenie usług na rynku oraz tych zaproponowanych miastu przez Eneos oświetlenie sp. z o.o. skłoniły burmistrza Złotowa do złożenia wniosku do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zrobił to także radny Jerzy Kołodziejczyk, który po jednej z komisji poprosił o taki ruch. Adam Pulit chce, by urząd sprawdził, czy Eneos „nie nadużywa pozycji dominującej na lokalnym rynku, narzucając uciążliwe warunki umowy na świadczenie ww. usług (ceny nadmiernie wygórowane), które to warunki przynoszą spółce ENEOS nieuzasadnione korzyści”.

Nie partnerskie rozmowy

Problemem są nie tylko stawki Eneosa, ale też to, że jeszcze trzy lata temu większość napraw wchodziła w płacony przez samorządy ryczałt (w 2011 roku ok.7 tys. zł miesięcznie), dziś za gros usług trzeba płacić według cennika. Dotyczy to m.in. wymiany opraw oświetleniowych (dziś to koszt 956 zł), wymiany słupa (dziś to 4750 zł) czy jego malowania (362/195 zł). Z przedstawicielem Eneosa burmistrz Złotowa oraz wójtowie okolicznych gmin spotkali się w styczniu. Negocjacje jednak na niewiele się zdały. Wójtowie i burmistrzowie zażądali 15% zniżki na usługi i skrócenie terminu usuwania awarii z siedmiu do pięciu dni. Pracownik Eneos zaoferował 10% upustu, po ponad tygodniu zgodził się na 13% rabatu. – To trudne negocjacje, w których nie mamy wielkiego pola manewru, dlatego uważam, że dobrym kierunkiem jest pozostawianie nowych lamp w zarządzie miasta. Zlecając ich obsługę lokalnej firmie już oszczędzamy – mówił nam wówczas burmistrz Pulit. Mimo ogólnego niezadowolenia gminy musiały podpisać umowy. - Uważam, że Eneos zaproponował nam umowę na bardzo niekorzystnych warunkach. Dali nam wąski próg negocjacji i zmienili zasady. Mam wrażenie, że spółka ta wykorzystuje swoją pozycję – uważa włodarz Złotowa. - Z roku na rok stawki idą w górę, ale nie mamy wyboru – musimy zapewnić oświetlenie naszych ulic – dodaje wójt gminy Lipka Przemysław Kurdzieko.

Reklama

Lampa na własność

Niezadowolenie z cennika Eneosa skłoniło burmistrza Pulita do zmiany polityki. Dziś nowo powstające lampy zostają we władaniu miasta, a nie będą, jak kiedyś, przekazywane firmie oświetleniowej. Obecnie Eneos ma w Złotowie 1502 punkty świetlne, a gmina 904. Kierunek to tym lepszy, że, jak zauważył podczas jednej z komisji Rady Miejskiej Złotowa Jerzy Kołodziejczyk, wiele lamp, które miasto wymieniało kilka lat temu, wymagać będzie wkrótce kolejnej inwestycji.


- Wydatki, jakie ponieśliśmy na bieżące utrzymanie oświetlenia ulicznego w pierwszym półroczu tego roku, są bardzo duże. Do dziś wydaliśmy już około 113 tys. zł, a w analogicznym okresie roku ubiegłego 40 tys. złotych. Przy porównywalnej ilości zgłoszeń – zauważa A. Pulit. W całym roku 2014 naprawy i bieżące utrzymanie kosztowało miasto 132 tysiące złotych. Różnica jest więc znacząca. Dlatego rada miejska musiała zmieniać budżet i dołożyć na ten cel ponad 87 tys. złotych. Gwarancji, że będzie to kwota wystarczająca, nie ma.

Reklama

Jesteśmy konkurencyjni

Liczby te jednak nie przemawiają do spółki oświetleniowej. - Proponowana wysokość marży jest niższa od średnio stosowanych stawek na rynku usług energetycznych, nasze oferty są zatem jak najbardziej konkurencyjne – twierdzi rzecznik Eneosa Elżbieta Darol–Matuszewska. Pracownica spółki oburza się na sugestie, że ta wykorzystuje swoją pozycję. - Eneos przedstawia gminom transparentne i rzetelne oferty, uwzględniające wszystkie koszty eksploatacji urządzeń, co potwierdził UOKiK w postępowaniu antymonopolowym – stwierdza krótko. - Poza tym, Enea Oświetlenie posiada kompetencje, możliwości techniczne i prawne (stosowne uprawnienia specjalistów do pracy pod napięciem), by eksploatować urządzenia oświetleniowe w sposób racjonalny, bezpieczny i nie wiążący się z utrudnieniami dla mieszkańców - dodaje. Mimo wszystko burmistrz Złotowa liczy, że urząd podejmie kontrolę. - W przypadku stwierdzenia nadużywania dominującej pozycji proszę o nałożenie stosownej kary pieniężnej na mocy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów – napisał włodarz Złotowa. - Jeśli UOKIK zajmie się sprawą, wówczas zwrócę się do okolicznych samorządów, aby wzmocniły nasze stanowisko także i swoimi głosami - zapowiada burmistrz. - Trzymam kciuki za burmistrza Pulita. W końcu chodzi o publiczne pieniądze – mówi wójt Kurdzieko.

Pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów miasto wystosowało 6 lipca.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości