Reklama

Żaba do przełknięcia

19/04/2015 00:00
- Musimy wymienić około 30 pomp zamontowanych w studzienkach kanalizacyjnych w Kościerzynie Małym - mówi prezes ZGKiM Kazimierz Wasiak. - Może nas to kosztować nawet około 100 tys. złotych - dodaje burmistrz Piotr Łosoś

Lampka nie gasła

Problem pojawił się na odcinku kolektora sieci kanalizacyjnej biegnącym od Szczerbina, przez Kościerzyn Mały, po Łobżenicę. Wykryli go pracownicy łobżenickiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy, zbierając dane do opracowania nowej taryfy za wodę i nieczystości płynne, która ma wejść w życie od czerwca 2015 roku. Zaobserwowali zbyt długą od przewidywanej pracę urządzeń wtłaczających ścieki do kanalizacji. Sygnalizowały ją m.in. czerwone lampki zainstalowane na pompowniach, które często nie gasły nawet przez kilka godzin. Informację o tym, że coś jest nie tak przekazywali również mieszkańcy (głównie Kościerzyna Małego), dla których ta dłuższa praca to przede wszystkim wyższe rachunki za zużytą energię elektryczną. Pompownie nie mają własnego źródła zasilania, wykorzystują energię dostarczaną do poszczególnych domostw. ZGKiM odlicza te koszty od zużycia w rachunkach za wodę i ścieki, odczytując wskazania podliczników. Te w skrajnych przypadkach potrafiły wskazać zużycie nawet na poziomie 10 kW za wtłoczenie 1 m3 ścieków. - Początkowo myśleliśmy, że może to być spowodowane przytkaniem się sieci. Ta od momentu budowy długo nie była uruchamiana, mogły się tam dostać jakieś nieczystości. Po pierwszym przeglądzie szybko jednak wykluczyliśmy ten powód. Proszę nie traktować naszej oceny jako zakładu obsługującego tę sieć jako wyroku. Przypuszczamy, że zaplanowane przez projektanta na tym odcinku pompy wytwarzają zbyt małe ciśnienie, by wypchnąć ścieki z przydomowych pompowni do głównego kolektora i dalej do przepompowni, która znajduje się na końcówce ulicy Sportowej w Łobżenicy. Stąd może brać się ich długa praca i zużycie prądu – mówi Kazimierz Wasiak. W pewnym stopniu te spostrzeżenia potwierdziły przeprowadzone testy. - Jednym z nich było wyłączenie pompowni w Szczerbinie, celem obniżenia ciśnienia w sieci. Nawet wówczas pompy z przydomowych studzienek nie dawały rady wtłoczyć nieczystości do głównego kolektora. Stwierdziliśmy wówczas, że może jedna z pomp uległa uszkodzeniu, ale zamiana na inny, taki sam model, nic nie dała. Efekt był identyczny. W Kościerzynie Małym zastosowano pompy, które dają ciśnienie na poziomie 2 atmosfer. Dopiero gdy na próbę kupiliśmy pompę o wydajności 9 atmosfer całość zaczęła działać jak należy – stwierdza K. Wasiak.

Jak więc rozwiązać ten problem? - Przy tak dużej inwestycji jaką była budowa sieci kanalizacyjnej zawsze pojawią się jakieś uchybienia, czy to ze względu na jakość pracy, czy technikę, ale ten problem jest naprawdę poważny i ma dość dużą skalę. Musimy wymienić około 30 pomp zamontowanych w studzienkach kanalizacyjnych w Kościerzynie Małym. Gmina, która jest stroną w sprawie, musi znaleźć jakieś rozwiązanie, bo to nie może działać tak jak teraz. Boję się tylko, żeby to wszystko nie skończyło się w sądzie – dodaje prezes ZGKiM.

Na własny koszt

- Od dwóch miesięcy, czyli od momentu, gdy otrzymaliśmy sygnał z ZGKiM wymieniamy korespondencję z firmą projektującą na temat pomp. To niewiele da, a nie ma na co czekać. Otwarcie należy powiedzieć, że ta inwestycja była przeprowadzona niedbale i zabrakło tam odpowiedniego nadzoru. Ten dodatkowo zatwierdził całość do odbioru. Dziwi fakt, że od budowy całkowicie odsunięto pracowników ZGKiM, którzy są dobrze zorientowani w tematach technicznych związanych z kanalizacją. Wszystko to skończy się najpewniej w taki sposób, że my jako gmina będziemy musieli wziąć na siebie ciężar finansowy wymiany pomp. Może nas to kosztować nawet około 100 tys. złotych. Jest szansa, że część pieniędzy, mniej więcej jedną trzecią, uda nam się odzyskać po sprzedaży dotychczasowych urządzeń. Trzeba będzie tę żabę przełknąć... – mówi burmistrz Piotr Łosoś. Pokłosiem tej sytuacji ma być też wprowadzona przez gminę zmiana działań ZGKiM. - Chcemy, by to właśnie nasza gminna spółka odpowiadała za tego typu inwestycje w przyszłości, była ich inwestorem i nadzorcą. W takim właśnie celu przekształcano ZGKiM w spółkę. Nie wiem, dlaczego przez tyle lat nie wprowadzono tego systemu w życie – komentuje burmistrz.

Jednym z pierwszych zadań łobżenickiego zakładu komunalnego będzie budowa wodociągu w Józefinowie i Dziegciarni. Kolejnym - modernizacja oczyszczalni ścieków w Liszkowie, warta prawie 3,5 mln złotych. - Na ten drugi cel nadal można otrzymać zewnętrzne dotacje. Liczmy, że blisko dwa miliony złotych uzyskamy na modernizację właśnie ze środków zewnętrznych – stwierdza burmistrz Piotr Łosoś.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości