W ostatnich tygodniach odżył temat trudnej sytuacji finansowej gminy Tarnówka. Podczas zebrania wójta z mieszkańcami Tarnówki padły nawet słowa o problemach z zachowaniem płynności finansowej samorządu
Wójt Jacek Mościciki przyznaje, że rzeczywiście w ostatnim okresie były w tym względzie pewne obawy. – O to, że mogą się pojawić lekkie wahania w płynności – precyzuje, kładąc nacisk na słowa ""lekkie wahania"". – Utrata płynności finansowej gminy to zbyt mocne słowa. Bardziej nazwałbym to chwilowym zachwianiem, polegającym na oczekiwaniu na dochody, które będą wpływać w określonych terminach – dodaje skarbnik gminy Piotr Jarosz. W gminie najbardziej wyczekują pierwszej raty podatku, która będzie spływać do połowy marca. Nieoficjalnie dotarły do nas informacje o tym, że w lutym może być problem z pieniędzmi na wypłaty dla pracowników gminnej administracji. Wójt uspokaja, w jego ocenie aż takiego zagrożenia nie ma i nie było. Co nie zmienia faktu, że w najtrudniejszym momencie wahania między tym, co powinno być w gminnej kasie, a tym,co faktycznie było na koncie, sięgało blisko 100 tys. zł. Niemniej daleki od paniki jest skarbnik, który przyznaje, że nie pierwszy raz zdarza się sytuacja, kiedy początek roku jest dla gminy trudnym okresem. – W poprzednich latach bywało podobnie – przyznaje Piotr Jarosz, podkreślając, że z każdym kolejnym tygodniem sytuacja jest bardziej opanowana. W ocenie wójta i skarbnika, gdy minie marzec sytuacja całkowicie powinna się ustabilizować.
Na granicy
Skarbnik podkreśla, że gmina jest mocno zablokowana przez zaciągnięte zobowiązania na budowę hali sportowej. Poprzez restrukturyzację tego kredytu samorządowcy chcą doprowadzić do sytuacji pozwalającej na zaczerpnięcie finansowego oddechu. Kilka lat temu gmina zaciągnęła na tę inwestycję zobowiązanie w wysokości około 3,5 mln zł, z czego do spłacenia zostało jeszcze około 2,1 mln zł. Miesięczna rata wynosi z odsetkami blisko 39 tys. zł. Planowana restrukturyzacja kredytu ma polegać na wydłużeniu terminu jego spłacenia (obecnie jest on wyznaczony na 2020 rok). Będzie się to oczywiście wiązało z większymi odsetkami, ale powinno znacząco obniżyć wysokość miesięcznych rat, być może nawet o połowę. Piotr Jarosz podkreśla, że gmina poradziłaby sobie z płatnościami w obecnym kształcie, ale na najbliższe lata zahamowałoby to funkcjonowanie samorządu, zwłaszcza w zakresie inwestycji i bieżących remontów. – Będzie większy luz przy bieżących wydatkach. Potrzebne jest to chociażby po to, żeby mieć środki na wkłady własne do programów unijnych – argumentuje pomysł restrukturyzacji kredytu skarbnik.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze