Żeby zbudować, trzeba zburzyć - z takiego założenia wychodzi Jarosław Bobek, który wskazuje budynki do kasacji. - Jedni uciekają od problemu mieszkań socjalnych, my próbujemy go rozwiązać - mówi burmistrz Adam Pulit
Elewacja jest w dwóch kolorach, bo sąsiedzi się nie dogadali. Dach przecieka, sufity pękają, a podłogi falują. Pani Maria robi z tym, co może, pan Albin przeciwnie – czeka na lepszy lokal od miasta. Kierownik Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie obiecał im przeprowadzkę. - Tylko kto mi zwróci pieniądze, które włożyłam w to mieszkanie? - zastanawia się lokatorka budynku nr 25 przy Obrońców Warszawy. Od 2006 roku, gdy zamieniała się na lokale z samotną kobietą, mieszka na blisko sześćdziesięciu metrach. Z mężem i dwójką dzieci. Albin Giers z kolei mówi, że w budynku z 1879 roku nic go nie trzyma. Mimo że spędził w nim całe życie. - Przeniosą mnie, to tam mi będzie lepiej – uważa złotowianin. Ma rację, bo przy Kościelnej powstaje nowy budynek socjalny. W dobrym standardzie, z ogrzewaniem gazowym. Będzie tam osiem mieszkań. - Trafić do niego mają osoby z naszych lokali, które nie zalegają z opłatami – mówi burmistrz Złotowa Adam Pulit.
Każdy metr jest cenny
W 2014 r. Złotów miał 24 mieszkania socjalne. Potrzeba ich kilka razy więcej, stąd zapowiedzi burmistrza o budowie kolejnych lokali. Pierwszy z nich stanąć mógłby właśnie przy Obrońców Warszawy 25. - Po rozebraniu budynku i wykonaniu przebudowy można uzyskać poprawę następujących parametrów technicznych: ilość kondygnacji: 2-3, pow. użytkowa: 400 m², ilość lokali mieszkalnych w budynku: 8 – podaje kierownik MZGL J. Bobek. Obecnie są tam trzy lokale, w tym dwa zamieszkane. Powierzchnia działki to 667 m².
[[reklama]]
Podobny los spotkać ma budynek nr 14 przy Placu Kościuszki. Dziś na działce wielkości 530 m² jest jedno mieszkanie wielkości 56 m². To marnowanie powierzchni. Po zburzeniu można tam postawić trzykondygnacyjny budynek o 300 m² powierzchni użytkowej i sześciu mieszkaniach. - W wyniku przebudowy zlikwidowane zostaną piece kaflowe obecnie służące do ogrzewania. Nowe lokale zostaną podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej – J. Bobek uważa to za dobre rozwiązanie. Wątpliwości ma tylko Jerzy Kołodziejczyk. - Są inwestorzy, którzy gdzieś w mieście muszą budować. Jeśli będzie więcej mieszkań, ceny spadną – argumentuje radny podczas przedsesyjnych komisji.
Nie uciekniemy od problemu
Były wiceburmistrz Złotowa zwraca uwagę na jeszcze jedno – postawione lokale socjalne trzeba utrzymać. Będzie to obciążenie dla miasta. Zwłaszcza, że MZGL co roku notuje wzrost zadłużeń lokatorów (nie tylko mieszkań socjalnych) z tytułu czynszów i mediów o około 10% . Na koniec minionego roku wynosiły one niemal 1,7 mln złotych. Egzekucja komornicza na niewiele się tu zdaje, często jest po prostu nieskuteczna. - Podkreślić należy, że ściąganie długów przez komornika nie powoduje zmniejszenia zaległości, gdyż te same osoby nie płacą opłat bieżących na rzecz zakładu – twierdzi kierownik MZGL. Większość lokatorów ma dodatki mieszkaniowe i z nich zakład potrąca swoje należności, ale nie wpływa to na zmniejszenie zadłużenia. - Lokatorzy w blokach są bardziej sumienni, bo wiedzą, że mają więcej do stracenia – mówił Jarosław Bobek podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej. - Ludzie w mieszkaniach socjalnych do stracenia mają niewiele.
Gospodarka mieszkaniowa to jeden z największych problemów, z jakim uporać się musi Adam Pulit. Stąd m.in. pomysł przenoszenia osób opłacających czynsze i media do lokali o wyższym standardzie, a kłopotliwych lokatorów do mieszkań socjalnych w gorszym stanie. To polityka zupełnie rozbieżna od tych, jaką prowadzą ościenne gminy. W Zakrzewie np. gmina chętnie pozbywa się lokali. - Jedni uciekają od problemu mieszkań socjalnych, my próbujemy go rozwiązać – mówi burmistrz Adam Pulit.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze