Reklama

Żądają równego traktowania

25/02/2016 13:10
Agencja Nieruchomości Rolnych mieszkańcom bloków ul. przy Roosevelta odmawia prawa wykupu działek, mimo że te są przez nich użytkowane od ponad 30 lat. Jastrowianie uważają, że to niesprawiedliwe, ponieważ w przeszłości do sprzedaży dochodziło

Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej w Jastrowiu w sali, prócz radnych i zaproszonych gości, pojawili się również ci niezapodziewani. Mieszkańcy ul. Roosevelta przyszli zaprotestować przeciwko polityce Agencji Nieruchomości Rolnych, której pracownicy odmawiają im prawa do wykupu działek, które w różny sposób są przez nich użytkowane od 32 lat – część z nich została zabudowana, część pełni rolę przydomowych ogródków. Jastrowianie, którzy wcześniej naświetlili sprawę m.in. burmistrzowi Piotrowi Wojtiukowi, podczas sesji przedstawili ją radnym i poprosili ich o pomoc w załatwieniu tematu. Wcześniej problem pokrótce omówił włodarz Jastrowia. Piotr Wojtiuk potwierdził – ANR, odnosząc się do różnych powodów – jak powiedział – z niewiadomych dla niego przyczyn zręcznie próbuje odsunąć od siebie temat sprzedaży wspomnianych działek. Włodarz przypomniał też, że w przeszłości grunty przy Roosevelta były zbywane – wiele osób lata temu (wraz z zabudowaniami) nabyło je przy okazji wykupu mieszkań. Ci, którzy wtedy na taki krok się nie zdecydowali, a którzy dziś chcieliby mieć tę ziemię na własność (jest to kilka osób), mają problem. Pracownicy Agencji, jak mówił Piotr Wojtiuk, nie chcąc iść im na rękę ślą do nich pisma odmowne z najróżniejszymi uzasadnieniami – włącznie z takim, że na przeszkodzie sprzedaży stoją zapisy studium zagospodarowania przestrzennego gminy – ten argument najpierw burmistrz, a potem kierownik Referatu Gospodarki Przestrzennej, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Piotr Kozłowski odrzucili. Urzędnik przyznał, że we wspomnianym studium terenom, o których mowa, co prawda przypisano funkcję zabudowy jedno- i wielorodzinnej, ale jest to pewne uogólnienie, ponieważ w tego typu dokumentach nie traktuje się indywidualnie każdej z działek. W tym przypadku działki, o które zabiegają jastrowianie, zostały włączone w obszar osiedla.

Nie rozumiem, dlaczego ANR powołuje się na studium, a nie na plan zagospodarowania przestrzennego, który dla tego obszaru został uchwalony i który mówi, że są to tereny zabudowy garażowej

Reklama

– powiedział Piotr Kozłowski, przypominając, że prócz ogródków na działkach, o których mowa, na przestrzeni lat powstały najrozmaitsze budowle – od garaży po szopki.

Moim zdaniem tłumaczenia Agencji są nieudolne

– Piotr Wojtiuk odniósł się do ostatniego z dokumentów odmownych, wystosowanych przez ANR, w którym zapisano, że do sprzedaży mogą zostać przeznaczone wyłącznie grunty położone na obszarach z przeznaczeniem na cele rolne, tymczasem te, o których mowa, w agencyjnej bazie figurują jako nieużytki.

Reklama

Powinno się w końcu ujawnić budynki, które tam powstały i nie brnąć w fikcję, nie udawać, że zabudowy nie ma, a normalnie płacić podatki

– powiedział Piotr Wojtiuk, dodając, że w życiu już niejednokrotnie spotykał się z tego typu nieścisłościami.

Trzeba dobrej woli

Nim zainteresowani trafili do burmistrza i radnych próbowali załatwić temat na własną rękę. - Bezskutecznie. Ich irytacja jest tym większa, że jednemu z sąsiadów niedawno sprzedano grunty pozostające w takiej samej sytuacji formalno-prawnej jak te, o których wykup oni bez powodzenia zabiegają.

Reklama

Wobec powyższego Piotr Wojtiuk ocenił, że rozstrzygnięcie problemu mieszkańców ul. Roosevelta wymaga przede wszystkim dobrej woli ze strony pracowników Agencji. Chyba nie do końca na nią licząc burmistrz postanowił zainteresować sprawą posła ziemi pilskiej Marcina Porzucek.

Mam nadzieję, że ta interwencja przyniesie efekt

– powiedział Piotr Wojtiuk, zaznaczając jednak, że ze względu na odbywające się ostatnim czasie personalne zmiany władz państwowych instytucji na prędkie rozstrzygnięcie sprawy raczej nie ma co liczyć.

Reklama

Opcje są dwie: albo agencja podzieli grunt i, tak jak mówiłem, opierając się na dobrej woli wam go sprzeda, albo przekaże go nam w ramach darowizny, a wtedy my pozwolimy Państwu na wykup, przy czym drugi scenariusz jest dla Państwa gorszy, ponieważ będziemy musieli odczekać pięć lat, by móc ziemię sprzedać

– wyjaśnił burmistrz, po raz kolejny zapewniając, że plan zagospodarowania w żadnym wypadku nie stoi na przeszkodzie transakcji kupna-sprzedaży.

Rozwiązaniem sytuacji, które nakreślił obecny podczas obrad mężczyzna zainteresowany wykupem może być próba przejęcia działek przez zasiedzenie, ale, jak zaznaczył, sądowy scenariusz oznacza koszty, na pokrycie których go nie stać.

Reklama

Podczas sesji rozwiązania nie znaleziono – sprawa została skierowana do Komisji Rolnictwa, Ochrony Środowiska, Porządku Publicznego i Gospodarki Gminnej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wicek - niezalogowany 2016-02-25 14:27:47

    ,,Dobra zmiana"" zmieniła przepisy i by kupić m2 ziemi musicie przeklasyfikować się na rolników. Zresztą, nowa władza nie ma czasu zajmować się takimi dyrdymałami bo skupiona jest na obsadzaniu dyrektorskich stanowisk na ,,dobrach narodowych"", czyli stadninach koni w Janowie i Michałowie ,,fachowcami"" do tej pory oglądającymi konie jedynie na zdjęciach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości