Wiersze i opowiadania nad grobami na łobżenickim cmentarzu parafialnym w szczególny sposób rozbrzmiewają rok w rok 2 listopada
Mrok rozświetlały światła zniczy. Przestrzeń wokół nabrała miodowego koloru, który sprawił, że choć z nieba lał deszcz, na sercu zrobiło się cieplej. Ciepłe myśli w pierwsze dni listopada płyną także w stronę tych, których nie ma już z nami, bo odeszli do lepszego świata. Rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, przyjaciele i znajomi, bliscy i dalecy, dorośli i dzieci. To właśnie dla nich w Dzień Zaduszny aktorzy teatru "Kwadrat" działającego przy Gminnym Centrum Kultury w Łobżenicy przygotowali to spotkanie z poezją. Przygotowali je też dla mieszkańców miasta, by zachęcić ich do zadumy nad mijającym czasem i nieodwracalnymi wyrokami losu.
[[reklama]]
„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą, zostaną po nich buty i telefon głuchy…” – tych słów jednego z wierszy ks. Jana Twardowskiego nie zabrakło. Słychać było też inne wersy, które przecież tak dobrze znamy, a które w tym czasie brzmią zupełnie inaczej. Może to przez płomień pochodni, może przez muzykę, która rozcina mrok i łagodzi myśli. Odwiedzający w tym czasie groby swoich bliskich łobżeniczanie, zatrzymywali się, w ciszy słuchając wierszy i poezji śpiewanej, odrywali się na moment od potoku codziennych obowiązków. Aktorzy wspominający tych, których nie ma już wśród żywych, przywołali refleksję m.in. nad osobami z najbliższej rodziny bezimiennie dziękując im, za to co po sobie pozostawili. Wspomnieniem objęli również prawie 70-ciu zmarłych łobżenickiej parafii, którzy odeszli do wieczności w minionym roku, a dla pamięci których na krzyżu zapłonęło prawie 70 symbolicznych światełek.
Sz.Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze