Reklama

Zakaz parkowania na parkingu

07/04/2014 06:58
Henryk Golla chce pozbyć się z parkingu przed starostwem aut na sprzedaż

- Ustawić tam tablice informacyjne, że w ciągu dnia te auta nie mogą tam parkować – proponuje radny Rady Miejskiej Złotowa
Parking przy ulicy Norwida radny Golla nazywa komisem przy Tesco. Rajca denerwuje się, że samochody przeznaczone na sprzedaż zajmują miejsca klientom okolicznych urzędów. - Takie tablice mogłyby rozwiązać problem, a nasi strażnicy mogliby wrzucić do kasy miejskiej kilka groszy – uzasadniał swój pomysł radny. Dyskusja na ten temat wywiązała się podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa zwołanej 25 marca. O krok dalej od Henryka Golli poszedł Krzysztof Koronkiewicz: - Można tam ustawić parkomaty z Wojska Polskiego lub spod Cechu. To bardzo proste rozwiązanie.

[[reklama]]

Prostych wyjść w tej sytuacji jednak nie ma. Temat aut przeznaczonych na sprzedaż na publicznych parkingach powraca jak bumerang. Recepty na ten problem dotąd nikt nie znalazł. - Jak zakazać parkowania na parkingu? - pyta retorycznie komendant Straży Miejskiej w Złotowie Ryszard Macanko. - Każde z tych aut ma innego właściciela, każde jest ubezpieczone i ma prawo tam stać – dodaje strażnik. Gdyby samochody z kartkami należały do jednej osoby, to można by ich pozostawianie na parkingu traktować jak prowadzenie działalności. - Kilka lat temu taka sytuacja miała miejsce przed rampą na ulicy Bohaterów Westerplatte. Rozmawialiśmy z właścicielem tych aut kilka razy i to poskutkowało – auta z parkingu zniknęły – wspomina Ryszard Macanko. W tej sytuacji jest inaczej, a strażnicy są bezsilni.

Znam swoje prawa
Na parkingu obok Starostwa parkuje jednocześnie około dziesięciu aut oznaczonych kartkami z napisem „sprzedam”. Wszystkie stoją w pierwszym rzędzie, tuż przy jezdni, czyli w miejscu najlepiej eksponowanym. Jednym z nich jest rover. Jego właścicielka twierdzi, że właśnie zdecydowała się sprzedać samochód, a na tym parkingu z białą kartką za szybą stanęła po raz pierwszy. – Wiem, jakie są reakcje ludzi na auta na sprzedaż. Wiem, co myślałam, jak inni je tu zostawiali – mówi młoda kobieta, ale nie zdradza, co myślała o innych sprzedających. Stwierdziła jedynie, że parkuje tu, bo pracuje w pobliżu.
Po raz pierwszy z parkingu przy Norwida jako miejsca do wyeksponowania auta korzystać ma także właściciel golfa IV. - Auto jest widoczne, bo chodzi tutaj dużo ludzi – mężczyzna chwali lokalizację „komisu”. A że komuś to przeszkadza?
- Jakbym zdjął kartkę, to auto może stać dzień i noc – twierdzi mężczyzna, który przy okazji chwali się, że znalazł już kupca na volkswagena.
Opiniami ludzi niespecjalnie przejmuje się posiadacz przeznaczonej na sprzedaż laguny. - Parkuję tutaj, bo pracuję w pobliżu. Najczęściej auto stąd znika, ale gdy nie jest mi potrzebne, to zostaje. Uważam, że korzystam z prawa, żeby tu auto zostawić – twierdzi mężczyzna. Nikt panu tego prawa nie odmawia, jest natomiast pewne „ale”. - Są w mieście komisy, które prowadzą działalność gospodarczą i płacą podatki, a te auta stoją za darmo dwa, trzy tygodnie – zauważa radny Henryk Golla, który pracuje w znajdującej się przy wspomnianym parkingu firmie ubezpieczeniowej. Najważniejsze jednak, że z „komisu przy Tesco” niezadowoleni są także zwykli kierowcy. - Lepiej żeby te auta tu nie stały, bo czasem nie ma gdzie zaparkować – skarży się matka wysiadająca z auta z dzieckiem. Kobieta parkuje wzdłuż krawężnika. - Taki duży parking i urząd blisko, to powinno być miejsce dla interesantów. Już chciałam pod marketem parkować, ale to byłoby zajmowanie miejsca komuś, kto chce zakupy zrobić – mówi spokojnie kobieta. Cóż, skoro władze są bezradne, to pozostaje jej liczyć na wyrozumiałość samych handlujących.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama