Reklama

Zakopać trzeba miliony

22/06/2015 08:23
Złotów jest nowoczesny z zewnątrz. Wkrótce trzeba będzie zrywać chodniki i skuwać jezdnie, a mieszkańcom może brakować wody. Rozmowa z prezes miejskich wodociągów Edytą Iwańską

Z danych Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie wynika, że blisko 10 km sieci wodociągowej w mieście ma ponad 100 lat. Te rury aż proszą się o wymianę.
W pierwszej kolejności do wymiany jest sieć na starym mieście. Nowa nitka jest tam tylko na Wojska Polskiego i w części ulicy Kościelnej. Cała reszta jest do zrobienia.

Tylko jak powiedzieć ludziom, którzy mają pod oknami nowe chodniki, że trzeba je zerwać?
Jest to kłopotliwe, bo jest tam nowa infrastruktura, więc będzie bardzo ciężko wykonać to zadanie. Nie mamy jednak wyboru. Przez wiele lat nie były wykonywane poważne inwestycje, a teraz też rocznie stać nas na wymianę kilkuset metrów sieci. To zdecydowanie za mało.

Na poważne inwestycje, a te, o których Pani mówi, kosztować będą kilka milionów złotych, MZWiK nie ma pieniędzy.
Najpilniejsze potrzeby rozłożyliśmy na 5 lat, począwszy od roku 2016. W tym czasie chcielibyśmy wymienić około 5-6 kilometrów sieci wodociągowej, to jest jakieś 10%. Obecnie jesteśmy na etapie planowania i czekamy na decyzję miasta dotyczącą współfinansowania tej inwestycji. Nasze plany i potrzeby przesłałam burmistrzowi w połowie kwietnia, spotkanie wyznaczył mi na połowę czerwca.

Dlaczego miasto ma finansować inwestycje spółki? Sami nie jesteście Państwo w stanie sobie poradzić?
Do niedawna pieniędzy na inwestycje nie było w ogóle. Teraz zysk w taryfie za wodę określony jest minimalnie, dlatego rocznie na inwestycje możemy przeznaczyć około 250 tys. złotych. Trzeba też zauważyć, że MZWiK jest w 100% spółką miejską. Poza tym my jeszcze przez siedem lat spłacać będziemy kredyt zaciągnięty na budowę stacji uzdatniania wody – 246 tys. zł rocznie. Do tego spłacamy leasing za samochód specjalistyczny kupiony w ubiegłym roku za 780 tys. złotych. Raty leasingowe to 30 tys. zł miesięcznie.

Z państwa informacji wynika, że w wieku powyżej 50 lat jest ponad 22,5 km sieci wodociągowej w mieście. To pewnie sprawia, że często spółka boryka się z awariami.
Najczęściej awarie występują na sieci z lat 70., bo wówczas był kłopot z jakością materiału (stal). Na starym mieście również mamy rury stalowe.

Domyślam się, że Pani rozmowa z burmistrzem będzie trudna. Chce Pani pieniędzy nie tylko na wymianę sieci wodociągowej, ale również na modernizację oczyszczalni ścieków.
Oczyszczalnia pracuje nieprzerwanie od ponad 20 lat, a jej projekt powstał w latach 80-tych. Dlatego technologia w niej użyta jest przestarzała, a urządzenia wymagają wymiany, bo są bardzo energochłonne i wymagają corocznych, bardzo kosztownych napraw. Sam przegląd wirówki i jej serwis co roku kosztuje 40 tys. zł. Z mieszadłami jest podobnie.

To ogromy problem dla miasta, bo oczyszczalnia nie jest własnością MZWiK, ale samorządu. Państwo ją tylko dzierżawicie.

Dlatego to przed burmistrzem stoi pytanie, czy o pieniądze na jej modernizację zabiegać będzie miasto, czy my jako spółka miejska. Koszt tej inwestycji szacujemy na około 15 mln złotych. Co prawda z Unii Europejskiej można otrzymać do 85% dofinansowania, ale i tak miasto musiałoby wyłożyć pieniądze na wkład własny. Posiadamy już gotową koncepcję opracowaną w ubiegłym roku przez biuro projektowe z Bydgoszczy. Kosztowała nas 70 tys. złotych. Są tam zaproponowane dwie linie technologiczne z wykorzystaniem biogazu na swoje potrzeby (ogrzanie budynku biurowo-technologicznego i podgrzewanie ścieków zimą). Jesteśmy gotowi do wystartowania w przetargu, potrzebny nam jest tylko wkład własny.

W samorządzie jednak nie słychać dyskusji na ten temat. Nie ma też głosów, że oczyszczalnia źle pracuje.

Na tę chwilę radzimy sobie jeśli chodzi o wyniki na oczyszczalni, ale jest to zasługa technologa i innych pracowników, którzy nad tym czuwają. Mamy pozwolenie wodno-prawne, które określa maksymalny poziom zanieczyszczeń, jakie możemy odprowadzać do odbiornika (ściek oczyszczony) i na bieżąco je badamy. Jesteśmy też kontrolowani przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. W każdej chwili jednak możemy nie dotrzymać warunków pozwolenia wodno-prawnego. Skutkowałoby to karami sięgającymi kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. To z kolei przełożyłoby się na koszty działania firmy, co mieszkańcy musieliby zapłacić w stawce za ścieki.

Tak czy inaczej czekają nas podwyżki stawek za wodę i ścieki.
Stawka musiałaby wzrosnąć, ale zawsze burmistrz i radni mogą zdecydować o dopłacie do wody i ścieków... My i tak mamy niską stawkę. Dziś jest to 9 zł netto za metr wody i ścieków (9,72 zł brutto). W gminie Złotów woda ze ściekami kosztuje 11,66 zł brutto (z tym, że tam gmina dopłaca 0,60 zł). Ale wodociągi otrzymują całą stawkę.

W Złotowie stawka za ścieki nie musiałaby rosnąć zbyt szybko. Warunkiem jest jednak pozyskanie ścieków spoza miasta.

Moglibyśmy przyjąć 100% ścieków więcej niż obecnie. Mamy dwa ciągi technologiczne, z których jeden mógłby w ogóle nie pracować. Tak się dzieje latem, wtedy serwisujemy urządzenia. Niestety wójt gminy Złotów absolutnie nie jest zainteresowany przekazaniem wszystkich ścieków do nas. Tylko z Międzybłocia, Świętej i Stawnicy ścieki trafią do miejskiej oczyszczalni. Śledzimy za to sytuację w Krajence, z której, w linii prostej, do naszej oczyszczalni jest około 6 km. Gdyby kiedyś radni mieli decydować o modernizacji tamtejszego zakładu, co pochłonie kilka milionów złotych, to bardziej opłacalne dla nich byłoby wybudowanie kolektora do nas. Poza tym spore problemy ze ściekami mają okoliczne gminy i chętnie bym im zaproponowała współpracę.

Skoro mowa o przesyłaniu ścieków, to potrzebuje Pani ponad 0,5 mln zł na budowę drugiej nitki z przepompowni do oczyszczalni.
Przepompownia na ulicy Powstańców to jest część mechaniczna oczyszczalni ścieków. Stamtąd jednym kolektorem fi 400 ścieki są pchane prawie 1,5 km do oczyszczalni na ulicę Brzozową. W pierwotnym projekcie były zaplanowane dwie nitki, by w razie awarii można było korzystać z tej drugiej. Także przy okazji remontu czy konserwacji. W tej chwili działanie na jednej nitce jest niebezpieczne.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości