Pani Grażyna ma 62 lata i od wielu lat prowadzi osiedlowy sklepik przy ulicy Wodnej w Okonku oraz gabinet kosmetyczny. W gabinecie pracuje jej córka Agnieszka, a raczej pracowała, gdyż od początku marca panie zdecydowały się zawiesić tę działalność. Wszystko przez koronawirusa.
Pani Agnieszka postanowiła zrezygnować z zabiegów kosmetycznych w chwili, kiedy stało się dla niej jasne, że wirus COVID–19 dopiero się rozpędza. W zawodzie pracuje już 20 lat i nie wyobrażała sobie w obecnej sytuacji przyjmowania jednej klientki po drugiej. Specyfika pracy kosmetyczki wymaga bezpośredniego, często bardzo bliskiego kontaktu z drugą osobą i w odczuciu pani Agnieszki takie środki ochrony jak rękawiczki, maseczki czy dezynfekcja, mimo iż spełniają funkcje ochronne, to w tak bliskim kontakcie mogą być niewystarczające. Jednak wiele innych gabinetów kosmetycznych nie zamykało swoich drzwi – musiały to zrobić dopiero od środy (1 kwietnia) w związku z nowymi restrykcjami wprowadzonymi przez rząd.
Wraz z zamknięciem gabinetu poszło także zamknięcie sklepiku. Nie na długo, gdyż handel pozostał dla obu pań jedynym źródłem utrzymania. Pani Grażyna, mimo wieku i bycia w grupie najbardziej narażonej na działanie koronawirusa, ponownie musiała zacząć sprzedawać. Jednak córka postanowiła jak najlepiej zadbać o bezpieczeństwo mamy. Na wejściu pojawiły się specjalne, wykonane przez stolarza drzwi – mają okienka do zamawiania i wydawania towarów.
Kiedyś sklepik prawie samoobsługowy, dzisiaj to pani Grażyna musi realizować listy zakupowe swoich klientów. Cierpliwie donosi potrzebne produkty i podaje je przez okienko – oczywiście robi to w maseczce ochronnej i rękawiczkach. Okoliczni mieszkańcy, sąsiedzi pani Grażyny, doskonale to rozumieją – wolą postać chwilę w kolejce na świeżym powietrzu niż tłoczyć się w Biedronce.
Po zakończonym dniu drzwi trafiają do dezynfekcji – są bardzo dokładnie czyszczone odpowiednimi środkami, a wraz z nimi kasa fiskalna, terminal płatniczy i blat. Bezpieczeństwo pani Grażyny jest najważniejsze.
Na brak klientów panie narzekać nie mogą. Niektórzy przychodzą nawet kilka razy dziennie. Niestety. To ktoś zapomniał śmietany, koncentratu, masła… Im więcej wyjść, tym większe zagrożenie złapania wirusa. Dlatego panie apelują o to, aby robić przemyślane zakupy, tak aby z domu wychodzić raz na kilka dni.
Pani Grażyna pragnie także podziękować wszystkim osobom, które wsparły ją w tym trudnym czasie – tak jak klienci potrzebują produktów i sprzedawców, tak sprzedawcy potrzebują klientów. Serdecznie dziękuje za to, że Państwo wspierali jej osiedlowy sklepik.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Grażyna ma 62 lata więc od 2 lat mogłaby być na emeryturze... To, że "się naraża' to tylko i wyłącznie jej wybór. Kolejny artykuł o propagandzie i akcji "zostań w domu"? Jak dla mnie artykuł, który jest tylko reklamą na przyciągnięcie klientów i wręcz szkoda czasu na czytanie.
Moje gratulacje dla tej pani Grażyny,ona ma szacunek dla człowieka.Ja przypuszczam że ma poglądy Polski Niepodległej, a to jest dobry znak dla mieszkańców Okonka.Wiadomo ta hołota anty Polska z TVN czy POLSAT,by chciała zniszczyć Polskę Niepodległą.
Zamknąć ten sklep w pizdu.
Powinna zamknąć a nie naraża ludzi na większą chorobę co ważniejsze sklep i pieniądze czy zdrowie
Teresko wróć !!! Bo ta gruba jest wiecznie nadąsana!
CHOCIASZ JEDEN NIECH JEST OTWARTY
ChociaSZ pisac sie nałucz
Masakra co was to obchodzi że jest sklep otwarty żal wam w du.....e wchodzi...!!!! Dobrze ze jest można po piwo iść itp.. Powonni zająć się tymi co grillowali i dawać mandaty po 30 tys.. W święta mówili żeby zostać w domu to jak zawsze znajdą się tacy co nie słuchają a puzniej płaczą ze chorzy na koronera.. Ludzie opamiętajcie się
Przede wszystkim Magistrat powinien zostać skurczony o pracowników którzy w obecnej sytuacji nie zajmują się rozwojem gminy ani tworzeniem imprez masowych. Bo ich po prostu nie ma. Inwestycje również nie są prowadzone przez gminę, ale burmistrz widac nie widzi problemu. A zapewne wkrótce zabraknie mu pieniędzy na utrzymanie tak wielu pracowników. W prywatnych firmach też są już redukcje A magistrat w Okonku się okopal i nic załatwić nie i....e.
Pani Grażyna ma 62 lata więc od 2 lat mogłaby być na emeryturze... To, że "się naraża' to tylko i wyłącznie jej wybór. Kolejny artykuł o propagandzie i akcji "zostań w domu"? Jak dla mnie artykuł, który jest tylko reklamą na przyciągnięcie klientów i wręcz szkoda czasu na czytanie.
Moje gratulacje dla tej pani Grażyny,ona ma szacunek dla człowieka.Ja przypuszczam że ma poglądy Polski Niepodległej, a to jest dobry znak dla mieszkańców Okonka.Wiadomo ta hołota anty Polska z TVN czy POLSAT,by chciała zniszczyć Polskę Niepodległą.
Zamknąć ten sklep w pizdu.