14 marca tego roku na biurko prezesa Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie trafiło pozwolenie zintegrowane. To, jak wyjaśnia prezes spółki, prawo jazdy dla Regionalnej Instalacji Przerobu Odpadów Komunalnych. Zakład od kilku miesięcy stoi gotowy do pracy. A stoi, bo przedłuża się proces zdobycia dokumentów umożliwiających jego uruchomienie. W tej chwili MZUK czeka jedynie na uchwałę Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Może być ona podjęta po uprawomocnieniu się pozwolenia zintegrowanego.
Podjęcie uchwały realne jest w połowie maja, czyli ruszyć moglibyśmy w czerwcu
Reklama
– J. Fertikowski przyznaje, że właściciele spółki Novago, której częścią jest MZUK, wykazali w tej sprawie dużo cierpliwości. Uzyskanie pozwolenia zintegrowanego trwało osiem miesięcy.
W naszej branży, zwłaszcza w otoczeniu niekoniecznie sprzyjającym, nie jest to odosobniony przypadek
– prezes podaje przykład Jarocina, który na ten sam dokument oczekiwał czternaście miesięcy.
Problem w tym, że organizacje, które do tej pory zaskarżały decyzje w sprawie instalacji pod Złotowem i teraz mogą złożyć odwołanie od wydania pozwolenia. Do ministra ochrony środowiska.
Jeśli tak się stanie, a minister ma sześć miesięcy na jego rozpatrzenie, to o terminie uruchomienia zakładu mówić nie możemy...
– stwierdza J. Fertikowski. Odwoływać może się stowarzyszenie z Piły, które od miesięcy walczy, by RIPOK pod Złotowem nie powstał.
Od protestów dawno odstąpili mieszkańcy Złotowa i okolicznych miejscowości. Stało się to po tym, gdy MZUK zapewnił ich o zastosowaniu dodatkowych zabezpieczeń chroniących choćby przed zaśmiecaniem okolicy. Spółka zamontowała chwytaki, na których zatrzymywać mają się unoszone przez wiatr opakowania. Dodatkowo te lekkie śmieci składowane są obecnie pod namiotem, a docelowo w zamkniętych boksach.
Ponadto inwestor posadził 2 ha lasu (sosny i brzozy), które oddzielą wizualnie instalację od mieszkających najbliżej niej osób. To samo zadanie mają nasadzenia wykonane wzdłuż płotu okalającego zakład.
W tej chwili RIPOK jest w fazie rozruchu technologicznego. Trafiające do niego niewielkie ilości śmieci są przerabiane, a tzw. frakcja energetyczna trafia do zakładu w Żninie, w którym przygotowywane jest paliwo do cementowni. Na razie w RIPOKu jest 10–12 osób, dzięki czemu wypracowany ma być system pracy, jaki miałby w zakładzie docelowo obowiązywać.
Kiedy zakład ruszy, zatrudnionych ma być w nim około trzydziestu osób.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jakiego 14 marca ?
Zupełnie nie potrzebna inwestycja w naszych okolicach.
po co wrzucacie to do okonka? teraz tego gówno portalu juz sie nie da czytać
jakiego 14 marca ?
Zupełnie nie potrzebna inwestycja w naszych okolicach.
po co wrzucacie to do okonka? teraz tego gówno portalu juz sie nie da czytać