Nad najtrudniejszą uchwałą w tej kadencji Rady Gminy Zakrzewo głosowało trzynaścioro radnych. Po niedawnej śmierci Edwarda Paszko wiadomo było, że maksymalnie będzie głosować czternaścioro radnych, ale na sesji nie była obecna Bożena Włodarczyk. W sytuacji, gdy pod wnioskiem o wprowadzenie takiej uchwały do porządku obrad podpisało się sześciu radnych (Antoni Łosoś, Andrzej Ruta, Henryk Dorsz, Tadeusz Drobczyński, Krzysztof Czarnotta oraz Bernard Budnik), każdy scenariusz był możliwy. Tym bardziej, że już podczas głosowania jeden z wnioskodawców zmienił zdanie: Bernard Budnik wstrzymał się od głosu. Na TAK zagłosowały jednak Barbara Pikulik i Bernadeta Galla. Przeciwni zamiarowi likwidacji byli: Krzysztof Doroszuk, Czesław Greczyło, Jan Zawadzki, Stanisław Pasisz i Tomasz Barabasz.

Większość radnych zagłosowało na TAK w kwestii zamiaru likwidacji szkoły
Nieoficjalnie o ewentualnej likwidacji Szkoły Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim mówi się od ponad dwóch lat. W ostatnich kilkunastu miesiącach sprawa nagminnie[[pay]] jest już na wokandzie, chociaż od jesieni ubiegłego roku na kilka kolejnych miesięcy temat jakby ucichł. Ale w lutym, a więc w ostatnim momencie, gdy rada może podjąć taką uchwałę (wymóg półrocznego okresu przed ewentualną likwidacją) odżył ponownie.
Zawiesiliśmy wcześniejsze rozmowy, bo była obiecana przez panią minister dotacja do małych szkół
Reklama
– przewodniczący Antoni Łosoś wyjaśniał w ostatnich tygodniach podczas komisji stałych to, dlaczego w tym okresie temat przycichł. Tyle że zmieniła się ustawa oświatowa, także w kluczowej dla przyszłości śmiardowskiej szkoły kwestii – przedszkolaków i najmłodszych uczniów. Sześciolatki nie pójdą już od września obowiązkowo do pierwszej klasy, co w praktyce oznacza dla śmiardowskiej szkoły, że na nowy rok szkolny najprawdopodobniej nie będzie tutaj pierwszoklasistów.
Dyrektor Bożena Kowalska zapewniała radnych podczas komisji i na czwartkowej sesji, że od jesiennych rozmów ostro wzięła się do pracy, szukając wyjścia dla dalszego funkcjonowania publicznej szkoły. Znalazła, jej zdaniem, bardzo dobre rozwiązanie: powstanie w Śmiardowie Złotowskim pierwszej w powiecie szkoły zintegrowanej, dającej możliwość nauczania dzieciom o specjalnych potrzebach edukacyjnych. W jej ocenie szkoła ma idealne warunki do stworzenia takiej placówki. Przekonywała, że w powiecie złotowskim są setki takich dzieci, które mogłyby być uczniami śmiardowskiej szkoły (wedle danych zakrzewskich urzędników, w samej gminie Zakrzewo jest ich kilkoro). Szacowała, że wystarczy jej dziesięcioro takich uczniów, żeby podnieść rentowność funkcjonowania placówki (za dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych gmina otrzymałaby blisko trzykrotnie wyższą subwencję).
Przyznała też, że podstawą sukcesu takiego pomysłu jest odpowiednio wykształcona kadra i że wszystkie związane z tym potrzeby zostały spełnione.
To kierunek, w którym można rozwijać szkołę, nie trzeba jej zwijać
– przekonywała radnych, podkreślając, że gmina Zakrzewo miałaby jako pierwsza w powiecie złotowskim taką placówkę.
To trudny, ale możliwy kierunek
– oceniała szanse realizacji projektu. Przekonywała radnych, że podjęcie przez nich uchwały o zamiarze likwidacji szkoły podetnie inicjatywie skrzydła, odbierze możliwość działania w tym kierunku, bo jak rozmawiać z rodzicami dzieci, gdy przyszłość placówki będzie pod tak dużym znakiem zapytania? Przestrzegała radnych, że podjęcie uchwały o zamiarze likwidacji zniweczy wielomiesięczny trud działań w tym kierunku.
Przypomniała również o fakcie, że w Śmiardowie Złotowskim powstało stowarzyszenie Nasz Bociek, które ma wspierać funkcjonowanie placówki. Kowalska wyjaśniała, że na razie stowarzyszenie nie jest w stanie przejąć szkoły, bo nie ma na to finansowego zaplecza.
Do apelu przyłączyła się obecna na sesji grupa kilku mam. Ich wypowiedź była jednak zaskakująco zdawkowa. Ograniczyła się do zadania pytania radnym o to, czy dotarło do nich wystosowane przez rodziców pismo. Na dłużej głos zabrała za to Karolina Barabasz. Wypowiadała się jako sołtys, prezes wspomnianego stowarzyszenia, ale przede wszystkim jako matka. Czytane przez kilka minut stanowisko wzruszyło pozostałe mamy, kobiety dyskretnie pocierały wilgotne oczy i wycierały łzy.
Zamknięcie szkoły będzie oznaczało śmierć dla wioski
– przestrzegała sołtys.
Głos zabrał prezes gminnych struktur Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Dziwne, żeby likwidować przedszkole i szkołę w tej części gminy
– ocenił Edmund Bindek. Uznał, że zysk wcale nie będzie tak duży, jak się szacuje (przypomnijmy, że mówi się o 300-400 tys. zł rocznie), a społeczne koszty likwidacji o wiele większe i gorsze.

Dyrektor Bożena Kowalska nie zdołała odwieść większości radnych od zamiaru likwidacji szkoły
Przed głosowaniem do odstąpienia od zamiaru likwidacji namawiał także radny Krzysztof Doroszuk. Przekonywał, że dyrektor Kowalska powinna dostać rok na próbę sfinalizowania planów ze szkołą integracyjną. Tym bardziej, że budżet gminy nie wygląda źle, uwzględnia wydatki zaplanowane na ten rok i utrzymanie szkoły nie doprowadzi przecież budżetu do ruiny. Podkreślał, że jeszcze kilka miesięcy temu obowiązywały przepisy, które nie dawały możliwości tworzenia klas integracyjnych z małą ilością zdrowych uczniów, co nie dawało dyrekcji śmiardowskiej szkoły takich możliwości działania jak obecnie.
Jest pomysł i są pewne kroki poczynione w tym kierunku
– podkreślał. Do apelu przyłączył się radny z Kujana.
Szkoła to nie tylko budżet. Dyrektor powinna dostać szansę
– mówił Stanisław Pasisz.
Przewodniczący Antoni Łosoś przyznał, że owszem, subwencja na dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych będzie większa, ale nie wzięło się to z niczego, bo tacy uczniowie mają trzykrotnie większe potrzeby.
Tych pieniędzy nie przeznaczymy na dzieci pełnosprawne. Pani dyrektor o tym wie, ale o tym się nie mówi
Reklama
– odparł. Opierając się o opinię fachowca, poddał pod wątpliwość jakość nauki w małych oddziałach integracyjnych.
15 zdrowych uczniów plus 2, 3 o specjalnych potrzebach edukacyjnych TAK, ale w mniejszych grupach? W Śmiardowie byłoby to w stosunku 5:2
– szacował, zastanawiając się, czy będą rodzice zdrowych uczniów, którzy będą chcieli posłać dzieci do takich klas.
I po trzecie: to nie jest uchwała o zamknięciu szkoły, a o zamiarze likwidacji. To pozwala podjąć inicjatywę, żeby ta szkoła dalej była. I my tego chcemy
Reklama
– przekonywał, że podjęcie uchwały nie ograniczy możliwości działania w kierunku utrzymania szkoły w innym kształcie niż dotychczasowy.
Trzeba podkreślić jeszcze jedną, kluczową kwestię w kontekście przyszłości śmiardowskiej szkoły. Wspomniana wcześniej zmiana ustawy oświatowej dotyka także innej istotnej sprawy. Wcześniej kurator oświaty jedynie opiniował uchwały dotyczące likwidacji szkoły. Teraz musi wyrazić zgodę na taką decyzję.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze