Reklama

Zamieszanie wokół prezesa

24/04/2015 08:25
Anonimowa informacja, niejasne wyjaśnienia, sprzeczne wypowiedzi - coś jest chyba na rzeczy

-Prezes GTS Bartosz Sadowski złożył w ostatnim czasie na ręce wójta rezygnację, która nie została przyjęta. Sadowski obraził się na piłkę i odszedł całkowicie z drużyny. Na tymczasowego prezesa chciano mianować Michała Bednarka – syna Marka. Jest to niemożliwe, ponieważ rezygnacja obecnego prezesa nie została przyjęta – takiej treści maila otrzymaliśmy kilka dni temu.

Złożył, w sumie nie złożył

– Dlaczego u mnie miałby składać rezygnację? – pyta wójt Przemysław Kurdzieko, sugerując, że jeśli już, taką decyzję Sadowskiego powinien rozpatrywać zarząd klubu, a nie wójt gminy. – Nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi zdecydowanie wójt, pytany o taką rezygnację. Jędrzej Redzimski, trener GTS-u przyznaje, że jemu również nic na temat rezygnacji Sadowskiego nie wiadomo. Oficjalnie. Nie słyszał też, żeby prezes, a jednocześnie zawodnik miał się obrazić na drużynę i więcej w niej nie grać. – Jutro jedziemy na mecz, nic nie wiem o tym, żeby Bartosz Sadowski miał z nami nie jechać – powiedział nam w sobotę trener lipkowskich seniorów. Intrygujące są za to wypowiedzi Marka Bednarka, drugiego z klubowych trenerów, z którego słów można wywnioskować, że coś było jednak na rzeczy. – Złożył, ale w sumie nie złożył – mówi o rzekomej rezygnacji Sadowskiego. Czy rzeczywiście do roli prezesa przymierzano jego syna?

Do końca sezonu

Michał Bednarek mówi otwarcie, że taka funkcja go nie interesuje, że są bardziej kompetentne osoby, które mogłyby ją sprawować. Choć przyznaje, że niedawno w nieoficjalnej rozmowie mogły paść słowa o tym, że mógłby przejąć klubowy ster, jednak wyłącznie chwilowo, w razie potrzeby, gdyby z funkcji faktycznie wycofał się obecny prezes.Bartosz Sadowski był zaskoczony, gdy usłyszał od nas, że Bednarek junior przymierzany był na wypadek jego rezygnacji do funkcji prezesa GTS. Co zaś powiedział na swój temat? – Prezesem nie jest się na zawsze – od tych słów rozpoczął naszą rozmowę. Jasnej wypowiedzi w kwestii tego, czy składał u wójta rezygnację, nie udzielił. Wspomniał, że czasami musi jako prezes przeprowadzać niełatwe rozmowy. Zasygnalizował też o problemie z frekwencją wśród zawodników (co trener Redzimski zresztą nam potwierdził, przyznając, że ma ostatnio kłopot z tym, żeby na mecz pojechało 13-14 zawodników). – Do końca rundy zostaję – zadeklarował w ostateczności prezes Sadowski. – Co będzie później, zobaczymy – oznajmił na koniec rozmowy.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości