Reklama

Zaorać Okonek!

03/12/2014 09:14
Poczta Polska, w ramach oszczędności, wzięła się za placówkę w Okonku. Zlikwidowano funkcję naczelnika, a listonosze jeżdżą codziennie do Jastrowia po przesyłki. Jaka to oszczędność?

Od listopada Poczta Polska w Okonku administracyjnie podlega pod podobną placówkę w Jastrowiu. Zlikwidowano funkcję naczelnika poczty. Kiedy we wrześniu o tych planach poinformowano pracowników, jeden z nich powiedział: - To pierwszy krok do likwidacji poczty w Okonku. Na pewno będą zwolnienia, bo po co by to robili? – dodawał zaniepokojony. Kiedy zapytaliśmy o to wówczas rzecznika prasowego Poczty Polskiej w Warszawie Anetę Czyżniewską, ta uspokajała. Przyznała, że od 1 listopada w Okonku zostanie zlikwidowana funkcja naczelnika poczty, obowiązki te przejmie naczelnik poczty w Jastrowiu - wszystko w ramach oszczędności finansowych. Zaznaczyła jednak, że zmiany będą dla klientów niezauważalne. Podkreślała, że poczta w Okonku będzie pracować w dotychczasowych godzinach i oferować te same usługi co dotychczas. Odnośnie ewentualnych zwolnień rzecznik pisała: „Korespondencję w rejonach doręczeń będą dostarczać ci sami listonosze. Naszych klientów na poczcie w Okonku będzie obsługiwać taka sama liczba pracowników.”

[[reklama]]

Pracownicy poczty w Okonku pytają, jakie to oszczędności, skoro każdy z czterech listonoszy musi codziennie rano swoim samochodem pojechać do Jastrowia, żeby odebrać korespondencję; do tej pory do Okonka przywoził ją jeden samochód Poczty Polskiej. Potem każdy z nich wraca na teren gminy Okonek, żeby te przesyłki rozwieźć. Od Jastrowia aż do ostatniego punktu listonosze mają płaconą kilometrówkę, czyli dziennie jest to 60 km (4 listonoszy x 15 km na trasie Jastrowie – Okonek). Jaką to daje kwotę w ciągu miesiąca, nie tak trudno obliczyć. Przed 1 listopada okoneccy listonosze wyruszali w teren tuż po godzinie ósmej, dzisiaj jest to przynajmniej o godzinę później. – Dlaczego na zasadzie oszczędności nie zlikwidowano funkcji naczelnika poczty w miejscowościach o wiele mniejszych od Okonka: w Zakrzewie, Lipce, Krajence? Dlaczego padło na Okonek? – pytają.

Pytania o sens takiej „rewolucji” w Okonku ponownie skierowaliśmy do rzecznika prasowego Poczty Polskiej w Warszawie. Niestety, do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Kilka lat temu zlikwidowano poczty w Lędyczku, Pniewie i Lotyniu, dzisiaj są tam tylko punkty pocztowe. Czyżby przyszedł czas na Okonek? Najcelniej obecną sytuację oceniała była pracownica poczty w Okonku. – Najlepiej to zlikwidować wszystko, a potem miasto zaorać. Dziwić się młodzieży, że chce stąd uciekać, skoro chcą z Okonka zrobić wiochę? Na to się zanosi – mówi z goryczą w głosie. Dodaje, że poczta w Okonku miała naczelnika przed wojną i w czasie wojny, miała za komuny. Wychodzi na to, że demokracji może nie przeżyć.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości