Reklama

Zapomniane osiedle w Jastrowiu

22/12/2016 19:00
Mieszkańcy bloków przy ulicy Roosevelta zastanawiają się, czy miasto jeszcze o nich pamięta. Chcą inwestować w swoje osiedle, ale nie wszystko zależy od nich

Na ostatniej sesji Rady Miasta i Gminy Jastrowie pojawił się Kazimierz Zasada, prezes spółdzielni mieszkaniowej zarządzającej popegeerowskim osiedlem bloków przy ulicy Roosevelta. Przyszedł, aby przypomnieć o problemach tej części miasta, które zgłaszał już wcześniej, a które do tej pory nie zostały rozwiązane.

Niby jesteśmy miastem, jesteśmy osiedlem, a jesteśmy poza miastem

– mówił, sugerując, że są pomijani.

Chcą budować drogi

Część dróg na osiedlu należy do spółdzielni, część to drogi gminne. Drogi będące we władaniu gminy miały być robione etapami. Prace rozpoczęto pięć lat temu, ale wykonano tylko dwa z trzech zaplanowanych etapów. Być może ten jeden odcinek nie byłby takim problemem, gdyby nie wstrzymywał inwestycji, które spółdzielnia chce poczynić na swoich drogach. Po pierwsze prezes Zasada wymieniał budowę chodników, które miałyby powstać także przy gminnym odcinku drogi.

Reklama

Nie jesteśmy geodetami, a jak przyjdzie od was wykonawca i przesunie nam chodnik o parę centymetrów, to cała nasza praca pójdzie na marne

– mówił podczas sesji. Podobnie wstrzymują się z utwardzeniem własnej drogi, położonej poniżej tej gminnej, bo według prezesa spadki na wszystkich drogach powinny być podobnie wykonane.

Jesteśmy z tego tytułu uwiązani. Mamy część pieniędzy zamrożonych, bo cały czas czekamy, kiedy gmina to skończy

– żalił się Kazimierz Zasada, przypominając, że składali wniosek, aby droga ta została ujęta w budżecie na 2016 rok.

Reklama

Przejąć „Saharę”

„Saharą” mieszkańcy osiedla przy Roosevelta nazywają teren położony na wzgórzu za blokami. Jeszcze w czasach, gdy działał PGR, planowano zbudować tam boisko, ale do tej pory do tego nie doszło. Na przeszkodzie stoi to, że działka jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. Kazimierz Zasada chciał ją przejąć dla spółdzielni, ale otrzymał negatywną odpowiedź. Agencja teren mogłaby przekazać ewentualnie gminie. Istnieje jednak pewne „ale”. Taką nieruchomość można przekazać nieodpłatnie jednostce samorządu terytorialnego pod warunkiem, że działka jest w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego przeznaczona na określone w ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa zadania własne gminy. Mogą być to np. zadania z zakresu kultury fizycznej, a więc oczekiwane przez mieszkańców boisko. Jednakże teren ten w studium i planie jest przeznaczony pod działalność rolniczą.


W dalszej części artkułu przeczytasz:

Wskazana cierpliwość – Burmistrz podczas sesji zapewniał, że wystosował do Agencji odpowiednie pismo w sprawie przejęcia „Sahary”...

Reklama

Busy dla dzieci – „Sahara” i nowe boisko są potrzebne mieszkańcom osiedla, przede wszystkim dzieciom, które nie mają...

Absurdalny chodnik – Kolejną bolączką jastrowian mieszkających przy ul. Roosevelta ma być droga krajowa, a dokładniej...

Obietnice – Popieram pana prezesa, bo rzeczywiście o tej części miasta gmina zapomniała – mówił radny Adam Dzbuk, który...

Komentarz Agnieszki Kwilińskiej – Radna mieszkająca na osiedlu przy ul. Roosevelta nie zgadza się ze stwierdzeniem, że...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Wskazana cierpliwość

Burmistrz podczas sesji zapewniał, że wystosował do Agencji odpowiednie pismo w sprawie przejęcia „Sahary”. Radny Ryszard Król natychmiast poprosił, aby przedłożyć to pismo radnym do wglądu, na co Piotr Wojtiuk wyjaśnił, że nie pamięta już, czy składał pismo, czy tylko prowadził rozmowy z Agencją. Ponadto burmistrz tłumaczył, że tego rodzaju sprawy ciągną się latami. Jako przykład podał niewielką działkę przy drodze do Jastrobetu, o którą gmina zabiega już trzy lata, a nadal nie ma spisanego aktu notarialnego. Co więcej, tak burmistrz jak i radni przyznali, że ANR ostatnio wstrzymała przetargi na sprzedaż swoich działek. Bez względu na to, biorąc pod uwagę wskazany wcześniej przepis, trzeba się liczyć z tym, że do tematu będzie można wrócić dopiero po przeprowadzeniu zmian w studium i miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Uchwała w tym kierunku została już podjęta, ale będzie to długotrwały proces, więc wskazane jest uzbrojenie się w cierpliwość.

Reklama

Problem stanowi także woda spływająca z położonych powyżej pól. Utrudnia poruszanie się samochodem i pieszo oraz pozostawia osad

Busy dla dzieci

„Sahara” i nowe boisko są potrzebne mieszkańcom osiedla, przede wszystkim dzieciom, które nie mają w pobliżu żadnego dogodnego miejsca, aby grać w piłkę.

Zastanawiałem się, czy nie uruchomić busa, który woziłby dzieci na zajęcia. I taki pomysł możemy na jakiś czas zrealizować. Trzeba by się zastanowić, jak to zrobić. W programie wyborczym miałem postulat, aby zrobić tam boisko. Zostały jeszcze dwa lata, więc myślę, że jest szansa

Reklama

– tak przedstawiał swoje pomysły na rozwiązanie problemu Piotr Wojtiuk. Oprócz boiska na osiedlu miała się pojawić także siłownia zewnętrzna. Prezes spółdzielni mówił, że radna Agnieszka Kwilińska informowała go wcześniej, że inwestycja ma powstać w marcu 2016 roku, ale tak się nie stało. Wobec tego Kazimierz Zasada zadeklarował, że spółdzielnia jest w stanie dołożyć się do tych inwestycji, byleby tylko powstały. Dodał ponadto, że służyłyby one nie tylko mieszkańcom osiedla, ale także dzieciom z całej tej części miasta.

Absurdalny chodnik

Kolejną bolączką jastrowian mieszkających przy ul. Roosevelta ma być droga krajowa, a dokładniej związane z nią uciążliwości dla pieszych.

Reklama

Nie wiem, czy państwo zauważyliście idiotyzm całej drogi Roosevelta? Wszyscy mieszkamy po lewej stronie, a chodnik jest po prawej

– dziwił się Kazimierz Zasada. Do tego absurdu jednak się już przyzwyczaili, ale zależy im chociaż na tym, aby przejście dla pieszych przy osiedlu wyposażyć w sygnalizację świetlną działającą na przycisk. Odpowiedź GDDKiA jest dla nich równie zaskakująca i trudna do zrozumienia jak położenie chodnika: odpisano na ich wniosek, że ruch w tym miejscu jest zbyt mały.

Obietnice

Popieram pana prezesa, bo rzeczywiście o tej części miasta gmina zapomniała

Reklama

– mówił radny Adam Dzbuk, który obiecywał, że będzie zabiegał o to, aby zająć się problemami poruszonymi przez prezesa Zasadę. Zarówno jednak radni jak i burmistrz tłumaczyli, że do rozmowy będzie można powrócić dopiero w marcu, kiedy będą wprowadzane poprawki do budżetu. Wtedy prawdopodobnie będzie można dopisać do niego kilka nowych inwestycji, być może właśnie te, na których zależy mieszkańcom osiedla przy Roosevelta.

Ja myślę, że o was zapomniało przede wszystkim państwo, przede wszystkim taka instytucja jak Agencja Nieruchomości Rolnych

Reklama

– wyjaśniał dodatkowo Piotr Wojtiuk, który zapewniał, że pamięta o tej części miasta.

Komentarz Agnieszki Kwilińskiej

Radna mieszkająca na osiedlu przy ul. Roosevelta nie zgadza się ze stwierdzeniem, że ta część miasta została zapomniana:

Ludzie przychodzą do mnie z problemami i zawsze staram się im pomóc. Podobnie jak w sprawach wspomnianych przez Kazimierza Zasadę. Zabiegam o nie wszystkie i nie raz o nich rozmawiałam z burmistrzem. Nie wszystko da się jednak zrobić od razu. Nie udało się w zeszłym roku zrealizować siłowni, bo trzeba było postawić na inne inwestycje. Za to do tej części miasta udało się ściągnąć dwie duże firmy: Dino oraz dealera sprzętu rolniczego. To są dodatkowe miejsca pracy, na których także korzystają mieszkańcy. Wracając do siłowni zewnętrznej, jestem pewna, że powstanie wiosną.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama