Reklama

Zasłużona kronikarka. Takich ludzi szukać ze świeczką

08/09/2015 08:30
We wrześniu przypada 70-lecie jednostki OSP Tarnówka. Przez kilkadziesiąt lat historię miejscowej straży (od)tworzyła Ewa Krzyżan. Kronikarka jednostki działa na wielu polach życia Tarnówki. To społecznik przez bardzo duże S

W tym roku jubileusz ma nie tylko miejscowa jednostka, ale również pani Ewa, która członkinią OSP jest pięćdziesiąty rok. Do straży wstąpiła jako nastolatka, w 1965 roku. – Kocham tę organizację – mówi zapytana o skojarzenia ze słowami OSP Tarnówka. W uznaniu tak długiej działalności na przestrzeni lat odebrała kilka medali: dwa złote, dwa srebrne i trzy brązowe. Jednak wcale nie one najlepiej odzwierciedlają jej zaangażowanie w działalność miejscowej straży, a właśnie prowadzone przez nią kroniki. Niebawem rozpocznie opracowywanie czwartego tomu historii jednostki, nad którą pracuje od początku lat 80-tych. Nie tylko na bieżąco, bo pani Ewa podjęła się trudnego zadania odtworzenia wcześniejszych lat funkcjonowania jednostki.

Instytucja

– Kronikę osobiście stworzyłam. Dowiedziałam się w tamtym czasie, że historię swojej jednostki odtwarza śp. pani Baranowska z Krajenki i również podjęłam się takiego zadania – wspomina początki. Dotarła do ludzi, do materiałów, do zdjęć, udało jej się cofnąć aż do 1945 roku, czyli samych początków. – Oczywiście przekonałam się, jak wiele materiałów bezpowrotnie przepadło, ale część udało się odzyskać – podkreśla. Żeby zrozumieć, ile pracy pani Ewa włożyła przez lata w spisywanie działalności straży, trzeba zobaczyć jej kroniki. To nie tylko wklejone zdjęcia i wycięte czy skanowane artykuły z gazet, ale przede wszystkim wiele ręcznie spisanych treści. W tworzeniu kroniki miała kilka lat przerwy. Było tak po śmierci jej syna. Ale wróciła do ulubionej funkcji kronikarza.

Reklama

Można powiedzieć, że Ewa Krzyżan to w jednostce kobieta instytucja – seniorka przyznaje, że strażacy liczą się z jej zdaniem. We wcześniejszych latach sama także brała niejednokrotnie udział w akcjach. Także tych gaśniczych. Z kolei przed laty udzielała się jako sanitariuszka. – Kiedyś w straży działali głównie starsi mieszkańcy, teraz młodsi – mówi o różnicach obecnej i dawnej działalności w OSP. Podkreśla, że dobrze czuje się wśród strażackiej młodzieży.

Nie zdążyłam

Przez około dekadę, w latach 1983-1993, w Tarnówce istniał zespół taneczno-śpiewaczy. Najpierw nazywał się Tarnowianki, później Tarnowiacy. Kto był wśród osób tworzących zespół? Kto w nim śpiewał, kto tańczył? Oczywiście Ewa Krzyżan. Zespół również ma należne mu miejsce w kronikach autorstwa pani Ewy, która lokalne dzieje spisywała nie tylko dla strażaków. Na kartkach papieru stworzyła m.in. monografię Tarnówki.

Reklama

Od kilku lat, jak na seniorkę przystało, pani Ewa działa wśród miejscowych emerytów, gdzie jest członkinią zarządu. Udziela się aktywnie, chociaż przyznaje, że miano lidera organizacji należy się szefowej koła Janinie Szczerbiak. – Świetnie się dogadujemy – podkreśla nasza rozmówczyni.

Pani Ewa chce się też udzielać w reaktywowanym w ostatnim czasie kole gospodyń wiejskich w Tarnówce – misji odnowienia działalności tej organizacji podjęła się Krystyna Ławecka.

Samorządowcy z gminy Tarnówka wytypowali niedawno Ewę Krzyżan do zawarcia jej portretu w tegorocznej publikacji o najbardziej zasłużonych seniorach Wielkopolski. – Nie zdążyłam przygotować niezbędnych materiałów – tłumaczy, dlaczego jej postaci w ostateczności zabraknie w tej książce. Co sama sądzi o tym, czy zasłużyła na takie wyróżnienie? – Może i tak... – skromnie odpowiada. Zapewnia, że na pewno zdąży przygotować materiały do przyszłorocznej publikacji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości