Niektórzy od 13 lat codziennie powtarzają te same czynności - już się nie rozwijają. Ale kosztują państwo ponad 2 miliony złotych rocznie. Co zrobić, by usprawnić niepełnosprawnych z warsztatów?
- Gdy przychodzili do warsztatu nie potrafili sobie chleba posmarować, nie umieli używać zwrotów grzecznościowych ani rozmawiać z rówieśnikami - uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Złotowie charakteryzuje kierownik Dorota Staszewska. Zaznacza jednak, że ten opis nie pasuje do wszystkich, bo podopieczni są bardzo różni. Jednak od tego, jak się rozwijają, powinien zależeć ich pobyt w Warsztacie. Jeśli niepełnosprawny nie robi postępów, to powinien z WTZ odejść. Jeśli jest zdolny do funkcjonowania w społeczeństwie, winien mieć możliwość choćby podjęcia pracy. W powiecie złotowskim nie ma ani jednego, ani drugiego. W Złotowie są niepełnosprawni, którzy chodzą na zajęcia od początku istnienia WTZ, czyli od 2000 roku.
To tylko fragment artykułu Łukasza Opłatka z AL 48/2013, s.12
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze