Złotowski urząd pracy w 2013 roku wydał 137 tysięcy złotych na przygotowanie zawodowe fryzjerki, piekarza i mechanika. Radni byli zaskoczeni, dyrektor urzędu twierdzi, że pieniądze zostały wydane racjonalnie, a w starostwie mówią, że tak dalej być nie może
1140 osób zostało zaktywizowanych przez złotowski Powiatowy Urząd Pracy w 2013 roku. Na ten cel wydano miliony złotych. Radni ze Złotowa zapoznali się z wynikami pracy urzędu. Jedna rubryka wzbudziła ich szczególne zainteresowanie. - Byłem zaskoczony, widząc, że tyle pieniędzy wydano na przygotowanie do zawodu zaledwie trzech osób - mówi radny Jarosław Białkowski, pytając, dlaczego szkolenia nie przeprowadziło Centrum Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego w Złotowie. - Z tego co pamiętam plan był taki, żeby te osoby kształcić za darmo! Trzy dorosłe osoby wykształcono w zawodzie: piekarz, fryzjerka i mechanik samochodowy.
Odmówić nie można
Łucja Greczyło, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy mówi wprost: - Nie mogłam odmówić tym osobom. Skoro chcą się uczyć, skoro dzięki temu będą miały pracę, skoro na ten rodzaj formy aktywizacji były pieniądze, to czemu nie - mówi krótko. Przygotowanie zawodowe dorosłych to jedna z form aktywizacji. Prowadzona jest albo w formie praktycznej nauki zawodu dorosłych – umożliwiającej uzyskanie świadectw potwierdzających kwalifikacje w zawodzie lub dyplomu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe po zdaniu egzaminów, lub przyuczenia do pracy dorosłych – umożliwiającego uzyskanie wybranych umiejętności lub kwalifikacji zawodowych potwierdzonych zaświadczeniem lub świadectwem.
[[reklama]]
Najważniejsze jest to, aby znalazł się pracodawca, który zechce prowadzić przygotowanie zawodowe dorosłych. Firma musi zgłosić do PUP chęć kształcenia i czekać, aż urząd pracy jej odpowie. Firma oczywiście musi określić, w jakim zawodzie chce kształcić bezrobotnego.
Nauka przez pracę i... szkolenie
Szkolenie trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. Jeśli jest to tzw. przyuczenie do zawodu, trwa ono od 3 do 6 miesięcy. Odbywa się w firmie 40 godzin tygodniowo. Jeśli jest to praktyczna nauka zawodu - nauka trwa od 6 do 12 miesięcy, do maja mogła trwać nawet 18 miesięcy. Co ważne, co najmniej 80 procent czasu na przygotowanie do zawodu musi być przeznaczone na zdobywanie praktycznych umiejętności i musi odbywać się u pracodawcy. Pozostały czas zdobywający umiejętności może odbywać się w ośrodku szkoleniowym. W czasie aktywizacji zdobywający nowy zawód otrzymuje stypendium w wysokości około tysiąca złotych miesięcznie. Jeśli przygotowanie zakończy się zadanymi egzaminami, dodatkowo pracodawca otrzymuje premię w wysokości niespełna pięciuset złotych za każdy miesiąc trwania nauki plus refundacje kosztów kształcenia - jakieś 70 złotych miesięcznie. - Koszt tej formy aktywizacji jest duży z tego względu, że trzeba opłacić stypendium, opłacić firmę, która wykonuje szkolenie, opłacić wykładowców i na koniec egzaminatorów - Łucja Greczyło analizuje każdy ze składników wchodzących w skład kilkudziesięciu tysięcy złotych, jakie trzeba przeznaczyć na przygotowanie zawodowe jednej osoby. - Innych chętnych nie było, w ramach tej formy aktywizacji zgłosiły się trzy firmy i im ta pomoc została udzielona - mówi pani dyrektor.
W trakcie aktywizacji osoba zdobywająca nowy zawód otrzymuje stypendium w wysokości około tysiąca złotych miesięcznie (fot. Fotolia)
Sto za pół miliona
Zdaniem Łucji Greczyło najbardziej skuteczną formą aktywizacji są prace interwencyjne. Urząd pracy przez pewien okres czasu dofinansowuje koszt zatrudnionego, a po tym, jak wsparcie przestaje być udzielane pracodawcy, firma musi zadeklarować zatrudnienie na określony czas. W 2013 roku zaktywizowano w tej formie 101 bezrobotnych, wydając na ten cel nieco ponad pół miliona złotych. Na pytanie, czy nie boi się, że porównanie wydatkowania pół miliona złotych dla stu osób ze 137 tysiącami złotych dla trzech wypada niekorzystnie Łucja Greczyło odpowiada zdecydowanie, że jeśli są na tę formę aktywizacji środki, to trzeba z nich korzystać. Szkolenie piekarza i mechanika samochodowego trwało rok. Fryzjerki - 18 miesięcy. W tym czasie pracodawcy korzystali również z usług firm szkoleniowych m.in. ze Złotowa. Z usług korzysta się wtedy, gdy pracodawca nie ma możliwości dokonania kształcenia w pełnym zakresie. - Średni koszt szkolenia to wraz z egzaminami kwota ponad 7 tysięcy złotych - wylicza Łucja Greczyło
Wszyscy się dziwią
Radny Jarosław Białkowski nie ma wątpliwości - tego typu szkoleniami powinno zająć się powołane do życia przez władze powiatu Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, w którego ramach funkcjonuje popularna złotowska zawodówka. - Przecież była o tym mowa, że również dorośli będą mogli zdobywać tu zawód, przekwalifikowywać się - uważa J. Białkowski, który jest zdumiony, że tak wielkie pieniądze zostały wydatkowane dla trzech osób. Dziwił się przy okazji, że tylko niespełna pięć tysięcy wydano na studia podyplomowe dla dwóch osób. W podobnym tonie wypowiadał się radny Krystian Cichański, który pełnił w przeszłości funkcję dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych. - Za moich czasów wskaźnik kosztów kształcenia w szkole zawodowej na ucznia wynosił około 7 tysięcy rocznie – mówi, podkreślając, że nie da się wszystkiego dokładnie porównać, ale proporcje można zachować.
[[reklama]]
O zdanie zapytaliśmy też Wiesława Pachockiego, dyrektora wydziału oświaty ze Starostwa Powiatowego w Złotowie. - Za te pieniądze można by dowozić uczących się taksówką do Poznania - odparł zaskoczony. - Tak na poważnie, to Centrum Kształcenia Ustawicznego organizowało kurs w zawodzie rolnik, młynarz oraz wędliniarz. Nie widzę powodu, dla którego nie mogłoby prowadzić szkoleń w innych profesjach - mówi Wiesław Pachocki. Przyznaje jednocześnie, że faktycznie powołane do życia Centrum Kształcenia Ustawicznego w ramach struktury Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie takimi sprawami miało się zajmować.
- Niestety, osoba, która była odpowiedzialna za ten temat, powinna bliżej współpracować z PUP i innymi podobnymi agendami - dodaje, zapewniając przy okazji, że jeszcze dziś będzie rozmawiał w tej sprawie z dyrektorem CKZiU. - Musi się to zmienić - mówi stanowczo.
Inni taniej
Czy jednak faktycznie kwota 137 tysięcy złotych została wydana jedynie na trzy osoby? Łucja Greczyło mówi, że w sumie było ich osiem, z tym, że niektórzy rozpoczęli szkolenie w 2011, inni w 2012, jeszcze inni w 2013. - To zostało w sprawozdaniu źle zapisane i można tak zrozumieć, że aktywizacji poddaliśmy jedynie trzy osoby - wyjaśnia. I faktycznie w 2012 roku w ramach przygotowania zawodowego były zaktywizowane cztery osoby, ale dodatkowo na ten cel PUP wydatkował 77 tysięcy złotych. Tak czy owak średni koszt szkolenia jednej osoby w tej formie aktywizacji, zdaniem Łucji Greczyło, wynosi od 30 do 40 tysięcy złotych. Czy to dużo? Sprawdziliśmy w innych urzędach pracy. Sprawozdania złożone z innych urzędów pracy, dostępnych na stronach internetowych, mówią, że np. w Koninie wydano 325 tysięcy na przygotowanie zawodowe dorosłych, ale zaktywizowano 60 osób, w Bolesławcu wydano 382 tysiące - zaktywizowano 58 osób. Bez porównania jednak z innymi urzędami pracy można śmiało powiedzieć, że na kształcenie osoby dorosłej wydano tyle, że niejeden wykwalifikowany pracownik nie zarobi tego przez rok.
Mariusz Leszczyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze