Czego trzeba, by zakrzaczony i zaśmiecony teren zamienił się w miejsce rekreacji? Pieniędzy. Przed nimi jednak jest coś ważniejszego – pomysłowość, dobra wola i chęć działania. Tych cech z pewnością nie można odmówić Janowi Gajewskiemu, radnemu ze Stawnicy, który po raz kolejny zdecydował się przeznaczyć część swojej diety na potrzeby wsi. Tym razem – na boisko do piłki siatkowej. Dlaczego mężczyzna postawił akurat na sport i na tę dyscyplinę? - W Stawnicy nie było dotąd tego typu obiektu, a młodzież czas spędzała głównie przed komputerem, czasami grała w piłkę na pobliskiej łące lub odbijając ją od ścian bloków mieszkalnych, co oczywiście przeszkadzało lokatorom – wyjaśnia Jan Gajewski, który zdecydował się zaproponować im alternatywę. Jak się okazało – ciekawą. - Aktualnie dzieci i młodzież zbierają się na boisku prawie codziennie około godziny 17.00 i dobrze się bawią. Gry zespołowe, a zwłaszcza siatkówka tradycyjna, bardzo integrują środowisko, poprawiają kondycję fizyczną, uczą zdrowej rywalizacji, odrywają dzieci i młodzież od komputerów – dodaje.
Cenna współpraca
Boisko w Stawnicy, z prawdziwego zdarzenia, bo pełnowymiarowe, powstało nie tylko dzięki Janowi Gajewskiemu. Swój udział w jego budowie miał również samorząd gminy Złotów. - Na całkowity koszt wykonania boiska składają się koszty wywiezienia śmieci, pracy gminnej równiarki (3 dni), przywiezienia 21 kontenerów ziemi, likwidacji zakrzaczenia oraz zakupu słupków, siatki, linii boiska i piłki – wylicza radny. Słupki zafundowała gmina – z pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie LZS. - Mogę tylko podziękować panu wójtowi za to, że przychylił się do mojej prośby, aby zagospodarować tę zaniedbaną działkę – przyznaje Jan Gajewski. Sam wziął na siebie koszty związane z zakupem siatki, linii boiska oraz piłki. - Trawę posiejemy jesienią – dopowiada mieszkaniec Stawnicy.
Prosta reguła
Jan Gajewski nie chce zdradzić, na co planuje przeznaczyć kolejne środki z diety. - Jak już je wydam, to odpowiem na to pytanie – wyjaśnia. - Uważałem i nadal uważam, że dieta powinna pokrywać wydatki radnego związane z działalnością społeczną. Pyta pani, dlaczego to robię – jest tylko jedna odpowiedź: „Człowiek jest szczęśliwszy, gdy daje, niż gdy bierze” - podsumowuje pan Jan.
fot. J. Gajewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze