Reklama

Ze Spartą na dobre i na złe

10/05/2016 19:00
Minął ponad rok odkąd Spartą Złotów zawiaduje nowy zarząd. O trudach inauguracyjnej kadencji, o jej sukcesach i wyzwaniach z prezesem MLKS Sparta Złotów Kamilem Małolepszym rozmawia Leszek Chełmowski

Czy w Złotowie jest pogoda na sport?

Jest grupa najmłodszych, której do uprawiania sportu nie trzeba namawiać, grupa dorosłych, amatorsko uprawiających różne dyscypliny dla zdrowia i przyjemności, jest wreszcie grupa, która w ogóle nie interesuje się życiem sportowym. W mojej ocenie, jak na prawie 20-tysięczne miasto zainteresowanie tą dziedziną życia nie jest zbyt duże. Jest kilka klubów, garstka kibiców i sympatyków, ale w ogólnym zarysie raczej nie jesteśmy miastem szczególnie usportowionym.

Pańskie wcześniejsze związki ze sportem?

W dzieciństwie, gdy tylko czas na to pozwalał, zawsze grywaliśmy w koszykówkę, czasem w piłkę nożną, właśnie tutaj, na Sparcie. Na studiach sport zniknął z mojego życia i pojawił się znów dopiero po powrocie do Złotowa, kiedy zacząłem trenować boks. W sekcji bokserskiej jestem od kilku lat, ale nie mam żadnych sukcesów na koncie, traktuję to bardziej rekreacyjnie.

Reklama

Co sprawiło, że postanowił Pan spróbować sił w tworzeniu nowej Sparty?

Może to zabrzmi górnolotnie, ale chęć ratowania klubu. Alternatywa była jasna – albo powstanie jakikolwiek zarząd, albo dojdzie do rozwiązania stowarzyszenia i wejścia komisarza. My jako sympatycy Sparty nie wyobrażaliśmy sobie, aby klub z takimi tradycjami mógł przestać istnieć. W mojej ocenie nie zanosiło się na porozumienie pomiędzy burmistrzem a poprzednim zarządem. Był duży problem ze skompletowaniem pięciu osób gotowych do firmowania klubu swoim nazwiskiem, bo wielu pytało tylko: „ile płacą?” i, słysząc, że nic, oczywiście odmawiali.

W jakiej sytuacji finansowej nowy zarząd zastał Spartę?

Na koncie było kilka tysięcy złotych, ale i sporo wydatków do poniesienia od zaraz, czyli właściwie zaczynaliśmy od zera. Był już rozstrzygnięty konkurs na realizację zadań publicznych, ale umowa nie była jeszcze podpisana. Wygasał też szereg umów sponsorskich, które należało prolongować. Nie mogę jednak powiedzieć złego słowa o prowadzeniu klubu przez poprzednie władze, zobowiązania były regulowane, a dokumentacja prowadzona bez zarzutu.

Reklama

Też zakończyliście niewielką nadwyżką…

Było dla mnie osobiście bardzo ważne, żeby nie zanotować straty. Udało nam się uniknąć zadłużania klubu, co z pewnością nie byłoby dobrym początkiem kadencji. Okres rozliczeniowy zakończyliśmy na plusie - oby tak dalej. Niespełna 200 tys. zł pochodziło ze środków publicznych, drugie tyle dołożyliśmy ze środków własnych. Część sponsorów zrezygnowała, w ich miejsce pojawili się nowi, były też osoby wspomagające nas darowiznami. Po zbadaniu lokalnego rynku trudno wskazać jeszcze firmy, które byłyby gotowe zainwestować część swoich przychodów w działalność klubu sportowego, a jeśli już takie są, to raczej chcą wspierać dzieci.

Na ostatnie walne przybyło zaledwie jedenastu członków klubu. Jakiś komentarz?[[pay]]

Smutne, że tak mało osób interesuje się losami klubu. Zdaję sobie sprawę, że był to okres przedświąteczny, ale z drugiej strony jeśli komuś by zależało, to przyszedłby. Czasem czyta się różne niewybredne komentarze w Internecie na swój temat, a kiedy jest okazja do merytorycznej wymiany uwag, to zapada martwa cisza. Z drugiej strony wydaje się, że gdyby były jakieś poważne zastrzeżenia do naszej pracy, to ludzie przyszliby i zakomunikowali swoje niezadowolenie.

Reklama

Czy Statut Sparty to dokument pasujący do współczesnych realiów?

Spotykamy się z opiniami, aby statut przedyskutować i zmienić, by bardziej przystawał do realiów. Chciałbym jednak, żeby te zmiany były omawiane w szerszym gronie. Jak pokazał przykład walnego, zainteresowanie ludzi gdzieś znikło. Znów pojawia się problem, czy w przypadku zmiany nie pojawiłyby się zarzuty, że zarząd wprowadził je sam dla siebie. Również burmistrz wspominał wcześniej, że rozważałby ewentualną zmianę formy organizacyjnej, ale to złożony proces, to nie przyjdzie z dnia na dzień. Póki co, w ciągu roku nie możemy większych zmian wprowadzać chociażby ze względu na podpisane umowy o dofinansowaniu.

Czy księgowe zawirowania już za wami?

Zawirowania to niezbyt szczęśliwe słowo, bo może być różnie odbierane, ale ciesze się, że mogę sprawę bliżej wyjaśnić. Przez pierwsze dwa miesiące było trudno, bo nie było ani księgowej, ani kierownika biura. Sami musieliśmy zapewnić klubowi funkcjonowanie. Pojawiła się pani, która chciała nam to za rozsądne pieniądze poprowadzić, ale nie sprawdziła się. Współpraca z biurem rachunkowym także okazała się niewypałem, bo występowały spore opóźnienia w bieżącej pracy. Nie było nas stać na zatrudnienie kogoś na cały etat, szczególnie biorąc pod uwagę wysokie oczekiwania finansowe. Próby prowadzenia księgowości jak najmniejszym kosztem niestety trochę się na nas zemściły, na szczęście jednak nie ma to żadnych negatywnych konsekwencji. Jesteśmy już teraz mądrzejsi i wiemy, że nie należy oszczędzać na czymś, na czym się nie da.

Reklama

Jaki był największy sukces inauguracyjnej kadencji?

Biorąc pod uwagę wcześniejsze opinie i przewidywania co do nas to sam fakt, że klub funkcjonuje i osiąga dobre wyniki. Do tego udało się zorganizować kilka nowych wydarzeń i inicjatyw, biorąc pod uwagę sytuację finansową uważam to za sukces. Wszyscy mówili: nie da się, nie ma sensu. Okazuje się, że się da i że jest sens. Z pewnością lepiej jest spróbować i sobie nie poradzić niż nie spróbować i odpuścić. Skonsolidowaliśmy się, dobrze się rozumiemy, a nasza współpraca przebiega bez większych zastrzeżeń. Najgorszy okres mamy już chyba za sobą.

Czy możliwy jest zauważalny progres klubu bez współpracy kluczowego sponsora i władz samorządowych?

Gdybyśmy chcieli stworzyć w mieście jakiś poważny projekt musiałaby zafunkcjonować ścisła współpraca pomiędzy władzami, głównym sponsorem i nami. W chwili obecnej brakuje właśnie tego strategicznego partnera finansowego. Dobrym przykładem jest tu chociażby drużyna z Szydłowa, gdzie poważny sponsor zapewnia byt piłkarzom, gmina zaś bieżące funkcjonowanie. To bardzo komfortowa sytuacja.

Reklama

Czy zainteresowanie tematyką sportową nie jest uzależnione od wyników?

Jest tak po części, ale aby uprawiać sport wcale nie trzeba mieć od razu ambicji zrobienia wielkiej kariery. Sądzę też, że prawdziwi kibice z drużyną będą na dobre i na złe.

Prezes to jednak rzadki widok na meczach seniorów Sparty.

Powiem szczerze, że poświęciłem sporo czasu i uwagi sprawom klubowym na co dzień i zaniedbałem przez to inne dziedziny życia. Jeśli czas pozwala, to bywam na meczach, ale postanowiłem też zarezerwować czas dla siebie, szczególnie, że często pracuję w soboty i niedziele. Jeżdżę na mecze z koszykarzami, bywam na galach bokserskich, nie można jednak całego życia podporządkować Sparcie - klub przecież to nie jest moja praca, tylko dodatkowe, społeczne zajęcie. Sekretarz jest spikerem, skarbnik podstawowym obrońcą, trenerzy są w składzie, więc jestem na bieżąco.

Reklama

Czy Złotów zasługuje na dobrą piłkę?

Oczywiście. Aspiracje powinniśmy mieć, ale to nie kwestia miejscowości, tylko warunków . Potencjał na świetną drużynę tkwi w naszych wychowankach, którzy niestety stąd uciekają.

Na przykład lekkoatleci…

Nie ukrywam, że od podjęcia naszych obowiązków współpraca z trenerem sekcji się nie układała. Mieliśmy sporo uwag. Od czerwca postanowiliśmy trenerowi nie przedłużać umowy, postawiliśmy na nowego szkoleniowca, pana Szymańskiego, który zgodził się prowadzić sekcję do końca roku. Była ona najmniej liczna, a pochłaniała kilkanaście tysięcy złotych rocznie. Dwóch naszych najlepszych reprezentantów odeszło do większych klubów. Biorąc pod uwagę koszty funkcjonowania tej sekcji, ale też problemy ze znalezieniem odpowiedniego trenera, zdecydowaliśmy się w nowym roku zrezygnować z jej prowadzenia. W mojej ocenie Sparta niestety nie ma potencjału, żeby najlepszych zawodników zatrzymać u siebie – trudno, żebyśmy porównywali się z Gwdą czy Zawiszą.

Reklama

Stawiamy zatem na młodzież?

Skoro nie ma póki co opcji na profesjonalizm, to trzeba rozwijać młodzież. Zaowocuje to z pewnością dobrymi, wyszkolonymi zawodnikami. Młodzież jest przyszłością, chociaż wyzwania z czasem się zmieniają. Kiedyś dzieciaki się spierały, żeby móc pograć na asfaltowym boisku, teraz, gdy baza sportowa jest świetna, trzeba je odciągać od tabletów i smartfonów. Jednak radość dzieci z rozgrywanych turniejów, ze dobytych pucharów, medali i nagród to rzecz bezcenna.

Sparta wielosekcyjna i ogólnorozwojowa?

W Złotowie nie ma zbyt wielu rozrywek i myślę, że ku tej powszechności powinniśmy zmierzać. Wychodzić naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, tworzyć imprezy, wydarzenia. Dobrym przykładem może tu być sam burmistrz Adam Pulit, który, choć nie jest członkiem klubu, czasem uczestniczy w treningach sekcji tenisa stołowego sam dla siebie. To może być taki symbol otwierania się na potrzeby mieszkańców.

Reklama

Oczko w głowie prezesa?

Jestem kibicem piłki nożnej, bardzo lubię też koszykówkę i boks. Cieszy mnie, że rozpoczęła działalność akademia koszykówki. Moim zdaniem w Złotowie zawsze było zainteresowanie tą dyscypliną, ale brakowało zorganizowanych form jej uprawiania. Złożyliśmy projekt do Urzędu Miejskiego na finansowanie koszykówki, który niestety nie zyskał akceptacji, ale będziemy starali się zorganizować środki z innych źródeł. Planujemy w czerwcu dwa nawet trzy turnieje. Jeden w ramach Euro Eco, być może nawet w międzynarodowej obsadzie, wcześniej będzie turniej trio-basketu dla młodzieży. Przy sprzyjających okolicznościach mogłaby w Sparcie powstać sekcja koszykówki, ale to już są dodatkowe koszty. Zobaczymy, w jakim kierunku będzie się to rozwijać. Przykłady meczów z drużynami z Wałcza czy Piły pokazują, że jesteśmy na dobrej drodze.

Nowemu zarządowi ciekawych pomysłów nie brakuje, choćby Spartan Team…

W tym roku nastąpi reorganizacja formuły – odbędą się Powiatowe Igrzyska Dzieci i Młodzieży. Każda z gmin będzie mogła wystawić reprezentację i wziąć udział w imprezie. Pomysł na takie igrzyska spodobał się władzom powiatu, otrzymamy od nich dofinansowanie imprezy, są też inne instytucje, które zgodziły się nas wesprzeć. Mamy jeszcze dużo czasu na dopięcie szczegółów, bo wydarzenie to zaplanowaliśmy na październik.

Reklama

W ubiegłym roku zawiedli kibice. Jak ich przyciągnąć?

Dziećmi i ich rodzicami – to ma być główna siła, do tego element rywalizacji pomiędzy gminami. Będą też w przerwach organizowane konkursy dla widzów, których też chcielibyśmy w przedsięwzięcie angażować. Pomocne w tym mogą okazać się atrakcyjne nagrody.

Czy powróci też Gala Mistrzów Sportu?

Sportowcy byli z tej imprezy zadowoleni, a to najważniejsze. Była to okazja do podsumowania i nagrodzenia ich wysiłków, wierzę też, że zmotywuje ich to do działania na przyszłość. Plebiscyt ma swoje prawa - nie zawsze wygrywa ten, kto relatywnie osiągnął najlepszy wynik sportowy, ale z pewnością jest to świetny sposób na popularyzację sportu. Myślę, że będziemy to kontynuować w przyszłości.

Reklama

Największe nadzieje na przyszłość?

Chcielibyśmy w przyszłości złożyć drużynę na bazie naszych wychowanków, a mamy bardzo zdolną młodzież. Sukcesy naszych młodych piłkarzy napawają optymizmem i pozwalają wierzyć, że system szkolenia się sprawdza, że będzie za jakiś czas w Złotowie szansa na zbudowanie dobrej drużyny piłki nożnej. Marzy nam się też pierwsza trójka w Polsce pośród klubów bokserskich. W ubiegłym roku byliśmy na szóstym miejscu, co było bardzo dobrym wynikiem. O planach związanych z koszykówką już wspominałem. Chcielibyśmy też w dalszej perspektywie odbudować drużynę seniorek w siatkówce, bo warto nawiązać do pięknych tradycji w tej dziedzinie.

Czego zatem życzyć prezesowi?

Wytrwałości, spokoju... i znalezienia bogatego sponsora. Czasem przychodzą trudniejsze chwile i najłatwiej byłoby zrezygnować, ale trzeba działać w takich warunkach, jakie są, póki jest ochota i energia.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ok - niezalogowany 2016-05-11 23:13:55

    Klub zipie, o jakim ratowaniu prezes lubudubu mówi - maj gat ;))))) to jakiś Matrix, oprócz chętnych dzieci, sport złotowski jest na kolanach prezes)))) obudź się.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości