Promocja miasta leży. Dotąd nie dało się jej podnieść, nie było na to pomysłów. Nowy burmistrz ma ich pełną głowę. Ślub, goniec, człowiek roku...
Powiat rezygnuje ze Złotych Herbów? Bardzo dobrze, miasto zrobi własny konkurs. Burmistrz Adam Pulit chciałby wybierać w Złotowie człowieka roku. Gala miałaby zastąpić doroczny bal u burmistrza, podczas którego podsumowywano rok w mieście. Konkurs ten to jeden z pomysłów włodarza miasta na promocję Złotowa. W ubiegłym tygodniu w magistracie odbyło się spotkanie w tej sprawie. Zespół zwołany przez Adama Pulita pracował poprzez ""burzę mózgów"".
Źle już jest
Najpierw diagnoza stanu obecnego. Miały być bannery rozstawione w Polsce ze znanymi sportowcami ze Złotowa – nie ma. Miała być strategia promocji miasta – brak. O ściąganiu do stolicy powiatu inwestorów nie warto wspominać. Nie dało się. Nawet herb miasta ma być niewłaściwy. - Komisja heraldyczna ma uwagi co do użytych w nim kolorów - mówi burmistrz Adam Pulit. - Ja mam sporo zastrzeżeń do promocji Złotowa. Czy promocją nazwać można coroczne zamawianie kalendarzy, kubków czy smyczy z logiem miasta? Uczestnicy spotkania nie chcą jednak wypominać błędów przeszłości. Chcą stworzyć Złotów od nowa. W świadomości złotowian i nie tylko.
Miasto musi się wyróżniać
Jedną z rzeczy, które mają odróżnić Złotów od wielu podobnych miasteczek w Polsce ma być miejsce do zawierania ślubów. Od 1 marca tego roku związek małżeński zawrzeć można w niemal każdym dowolnie wybranym miejscu. Dlaczego nie w Złotowie? - Zaproponujemy takie ciekawe miejsce, w którym wziąć ślub będą mogli nie tylko nasi mieszkańcy, ale także pary z zewnątrz – włodarz Złotowa twierdzi, że pierwsze kroki w tym celu już podjął. Lokalizacji na razie nie zdradza. Innym pomysłem na promocję jest wykorzystanie wizerunku znanych sportowców ze Złotowa (zamysł niezrealizowany przez poprzedniego burmistrza) oraz honorowych obywateli miasta. Takie nazwiska jak prof. Andrzej Tatarski, prof. Joachim Zdrenka czy prof. Andrzej Kokowski znane są w świecie muzyki, historii, archeologii. Podstawą działań propagujących Złotów będzie strategia promocji miasta. Tu burmistrz zamierza odwołać się również do doświadczeń i wizji złotowian. - Nie będziemy do tego angażować firmy z zewnątrz. Sami wiemy najlepiej, czego nam trzeba – uważa Adam Pulit, który przyznaje, że dziś takiego dokumentu bardzo brakuje. - Istotne jest dokładne zinwentaryzowanie terenów inwestycyjnych oraz upublicznianie tych informacji w sposób kompleksowy. Gdy informacje tego typu są nieprecyzyjne, to jak ktoś ma do nas przyjechać i zainwestować? - pyta retorycznie. Burmistrz liczy, że sytuacja poprawi się po przystąpieniu Złotowa do Lokalnej Grupy Działania ""Naszyjnik Północy"". Miejskich rajców zapraszał do niej Paweł Michalski. Kusił ich pieniędzmi na projekty dla organizacji pozarządowych i grup nieformalnych, dotacjami na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. Składka roczna dla miasta wynosić ma około 4 tys. złotych. Radni rozważają tę propozycję. Na pewno jednak zmieniona zostanie strona internetowa Złotowa. Ma być bardziej przejrzysta i funkcjonalna oraz wypełniona nowymi treściami. - Uważam, że kalendarium nie powinno być ograniczone do imprez miejskich. Dlaczego złotowianin nie ma wiedzieć o interesującym koncercie czy imprezie, których organizatorem nie jest miasto lub takim, który odbędzie się np. w Okonku? - pyta Adam Pulit.
Sami dla siebie
Promocję miasta burmistrz dzieli na zewnętrzną (skierowaną do ludzi spoza miasta) i wewnętrzną (do złotowian). Z tą drugą jest łatwiej. Miasto będzie wysyłać listy gratulacyjne do osiemnastolatków. Zamierza w ten sposób akcentować symboliczny moment wejścia jego mieszkańców w dorosłość i wzmacniać więź młodych ze Złotowem.
[[reklama]]
Ponadto miasto, wzorem powiatu, nagradzać ma osoby, które reprezentują je w zawodach sportowych, konkursach wiedzowych czy artystycznych. - Stworzymy jasne zasady: osiągasz pewien poziom, to możesz liczyć na określone wsparcie z miasta – zapowiada A. Pulit. Sposobem na silniejszą identyfikację mieszkańców z miastem mają być naklejki na auta z logiem miasta czy przypinki do garnituru. - Sam zamówiłem taką u jubilera. Chodzi o rzeczy, których nie kupisz, a dzięki którym będziesz identyfikować się z miastem – mówi samorządowiec. Patrząc na jego działania można odnieść wrażenie, że zamawianie jednakowych stojaków na rowery z logiem miasta czy ubieranie gońca miejskiego w strój z takimże znakiem jest działaniem niepotrzebnym. - Mam świadomość, że realizacja wspomnianych pomysłów nie mieści się jeszcze w randze działań strategicznych, ale każdy rodzaj promocji zbliża nas do celu. Nasze miasto stanie się bardziej widoczne na mapie wówczas, gdy opracujemy i podejmiemy odpowiedni plan działania – Adam Pulit odpiera ten zarzut. Jednak może dzięki zaangażowaniu w promocję w końcu kogoś w Polsce czy za granicą skusi slogan "Złotów. Miasto jezior i zieleni"". A przepraszam, i to zostanie wymienione - wkrótce miasto ogłosi konkurs na nowe hasło promocyjne.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze