Miasto sprzedaje działki budowlane i mieszkania. Dochód z nich zapisany jest w budżecie. - W tym roku miało być to 1,5 mln zł, a schodzimy na 700 tys. zł – mówi skarbnik Urzędu Miejskiego w Złotowie Jadwiga Skórcz. - W tej chwili mamy wykonanie w granicach 400 tys. złotych.
Dlaczego mienie miasta sprzedaje się tak słabo? W końcu w roku 2014 Złotów sprzedał majątek za blisko 4 mln złotych. Zdaniem wiceburmistrz Małgorzaty Chołodowskiej problemem jest to, że miasto nie posiada działek pod budownictwo wielorodzinne, a te są poszukiwane. Wystarczy spojrzeć na aktywność lokalnych deweloperów.
Rozwiązaniem może być zagospodarowanie terenu między ulicą Królowej Jadwigi a Jeziorem Burmistrzowskim. - Tam są atrakcyjne tereny miejskie i byłyby z tego niezłe pieniądze – uważa radny Stanisław Wojtuń, który na co dzień zajmuje się właśnie deweloperką. Problemem jednak jest tam „mieszanka własnościowa”, jak określiła to M. Chołodowska. - Niezbędnym elementem działań jest scalenie działek, a następnie ich podziały. Bez uregulowania spraw własnościowych nie ruszymy – mówiła na jednej z przedsesyjnych komisji Rady Miejskiej Złotowa.
Bałagan własnościowy utrudnia też podjęcie działań w tym terenie przez Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji. - Wodociągi powinny myśleć, jak ten teren uzbroić – sugerował podczas posiedzenia Jerzy Kołodziejczyk.
Z jego wyliczeń wynika, że mija pięć lat od uchwalenia planu zagospodarowania dla tego terenu i za chwilę zacznie się tam ruch ze strony inwestorów. - Ludzie czekają, aż nie będą musieli płacić opłaty planistycznej, a tam jest teren pod zabudowę wielorodzinną – stwierdził były wiceburmistrz Złotowa.
Zagospodarowanie terenów przy Jeziorze Burmistrzowskim to jednak melodia przyszłości. Teraz urzędnicy muszą starać się zrealizować plan sprzedaży mienia. Na liście do zbycia znajduje się 121 pozycji, na część nieruchomości chętnych nie ma w ogóle. - Mam wyniki dwóch ostatnich przetargów, na które nie wpłacono ani jednego wadium. Na działki budowlane przy Kocika czy Leśnej nie ma chętnych. Na niektóre mieszkania było po osiem przetargów. Trzeba zweryfikować tę listę – 21 września, podczas posiedzenia komisji Rady Miejskiej Złotowa, mówiła M. Chołodowska.
Mimo to Jerzy Kołodziejczyk zalecał urzędnikom cierpliwość. - Znam ze swojej pracy przykłady, że próbowaliśmy sprzedać mieszkanie kilka razy i w końcu poszło – radny zaznaczył, że przy cenach rynkowych za nowe mieszkania, przekraczających 3000 zł, cena 1500-1800 zł za m² lokalu miasta musi być atrakcyjna.
Brak wpływów ze zbycia mienia to brak pieniędzy na inwestycje. Przy czym wpływy te nie moga być wydawane na bieżące wydatki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze