Reklama

Złotów kryje wiele tajemnic

25/07/2016 19:00
Co wiemy o złotowskim zamku i skarbach zgromadzonych w tutejszym muzeum? Co kryje nasza ziemia? Rozmowa z archeolog Mirosławą Dernogą

Archeolog to podobno bardzo romantyczny zawód. To taki detektyw szukający odpowiedzi na pradawne pytania.

Tak było kiedyś. Wyobrażenie archeologa z łopatą i pędzlem odchodzi do lamusa. Obecnie jest to w coraz większym stopniu nauka ścisła. Na przykład do oceny wieku drewna użytego do budowy zamku w Złotowie użyliśmy badania dendrologicznego. Dziś prace wykopaliskowe nie zaczynają się od wbicia łopaty, ale na ogół od badań geofizycznych. Badania wykopaliskowe generalnie niszczą to, co jest w ziemi. Tego nie da się już odtworzyć.

Jednak bez tej dosłownie odkopywanej i odkurzanej historii niewiele wiedzielibyśmy o naszych przodkach i nas samych.

Bez tej historii bylibyśmy wyzuci z odniesienia do naszych przodków. Nie możemy odciąć się od historii, bo bylibyśmy zagubieni. Historia współczesna jest trudnym tematem i często jest dopasowywana do okoliczności politycznych, natomiast historia, którą ja się zajmuję jest prostsza w ocenie.

Reklama

Archeolog ma łatwiej niż politolog?

Tak, bo ludzie, którymi się interesuje już nie żyją. Tak więc odkrywaniu faktów związanych z ich życiem nie towarzyszą niezdrowe emocje.

Choć z drugiej strony w pracy archeologa trudne jest to, że nie ma źródeł pisanych dotyczących okresu historycznego, którym się zajmuje. Nie ma dat, więc wnioski wysuwa się na podstawie następujących po sobie faktów i, dziś coraz częściej, nowoczesnych metod badawczych wykorzystujących zdobycze techniki.

Złotów to doskonały przykład tych zmian. W połowie lat 60. XX wieku ślady zamku Potulickich na półwyspie odkryto przy użyciu łopaty.

Wśród historyków i archeologów panowała opinia, że przed średniowiecznym miastem musiało tu istnieć grodzisko wczesnośredniowieczne. Uwagę archeologów przykuwała Góra Żydowska. Wynikało to z topografii terenu – wzniesienie otoczone wodą, a więc naturalnie obronne. W 1963 roku naukowcy z UAM w Poznaniu Kazimierz Siuchniński i Jerzy Olczak założyli wykopy sondażowe na Górze Żydowskiej i Półwyspie Zamkowym. Na górze nie znaleziono żadnych konstrukcji, które świadczyłyby o istnieniu tu grodziska ani zabytkowego materiału ruchomego.

Reklama

Za to na półwyspie...

Tam odkryto warstwy osadnicze i ceramikę, którą datowano na wczesne średniowiecze. Określono, że jest tam bogata osada wczesnośredniowieczna.

W 1974 roku do badań na półwyspie zamkowym wrócili Ignacy Skrzypek i Henryk Janocha z Koszalina. Wrócili, bo pracownicy muzeum w Złotowie znaleźli tam dzikie wykopy, a w nich dużą ilość ceramiki. Na podstawie wyników badań nazwali to osadą obronną, która istniała od końca ósmego do piętnastego wieku.

Znaleźli też coś młodszego, ale bardziej fascynującego – pozostałości zamku. [[pay]]

Był to kilkumetrowy fragment muru fundamentowego zachowany na wysokości do czterdziestu centymetrów. Zbudowany był on z dużych głazów kamiennych i cegły gotyckiej, z wypełnieniem z zaprawy wapiennej, cegieł i gruzu. Od razu powiązali to z zamkiem Potulickich.

Reklama

Do badań nad nim wrócili w roku 1976 i 1977 mając nadzieję, że uchwycą dalsze fragmenty i rzeczywiście w 1977 roku uchwycili dalszy ciąg murów w kierunku północno-wschodnim.

Potem prace ponownie przerwano. Trzy dekady później podjęła je Pani.

Z ramienia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu prowadziłam je z Grażyną Soroką. Założenie wykopów poprzedziłyśmy badaniami geofizycznymi, które są coraz częściej wykonywane i pomocne. Dzięki temu odsłoniłyśmy dalszy przebieg murów zamkowych w północnej części półwyspu długości 3 m, grubości 140 cm i wysokości 40 cm; w części wschodniej narożnik zamku, potem mur wschodni, który stanowi ścianę szczytową, a na zachodzie podstawę fundamentową baszty bądź klatki schodowej. Na południu odkryłyśmy fragment bruku z rowkiem ściekowym.

Reklama

Interesujące są te belki – ich pozostałości widać na dzisiejszym półwyspie?

To są skrzynie drewniane, na których posadowiony był zamek. Teren półwyspu był podmokły, więc umocniono go obustronnie ciosanymi sosnowymi bądź dębowymi palami grubości 25-35 cm, poprzekładanymi w poprzek mniejszymi, które razem stanowiły skrzynie wypełnione gruzem i kamieniami. Natomiast pionowo wbijano zaostrzone belki, które chroniły przed rozsuwaniem się tych skrzyń. I na tym dopiero zbudowano zamek. Drewno to datujemy na około 1588 i 1589 rok.

Który fragment zamku panie odkryły?

Nie pokusiłyśmy się o takie stwierdzenie. Potrzeba wspólnej analizy i publikacji na temat tego, co odkryliśmy w latach 2007-2008 i tych badań z lat 1974 i 1977. Dopiero po złożeniu całości (a takie mamy wstępne ustalenia z panem Skrzypkiem) można by było pokusić się o głębszą interpretację. Muszę przy tym zaznaczyć, że dalsze badania półwyspu w moim przekonaniu są nieuzasadnione, gdyż najprawdopodobniej odkrywałoby się już tylko skrzynie drewniane, stanowiące umocnienie gruntu pod ciężką budowlę, jaką był zamek.

Reklama

Co Pani czuła dokonując tego odkrycia?

Byliśmy bardzo podnieceni faktem, że odsłoniliśmy coś, co zasłonięte było przez kilkaset lat. Proszę zauważyć, że złotowianie deptali po tych szczątkach nie zdając sobie sprawy co znajduje się 20 cm pod ziemią.

Wizerunek zamku Potulickich znamy jedynie z miedziorytu Erika Dahlbergha.

Był on świadkiem zdobycia i spalenia zamku, ale wcześniej go uwiecznił. Wizerunek ten w końcu XVII wieku wykorzystał Pufendorf, który sławił czyny Karola Gustawa. Widzimy na nim zamek oddzielony od ścisłej zabudowy miasta fosą, położony w miejscu naturalnie obronnym, na miejscu starszego osadnictwa. Zamek składał się z trzech części: zamku górnego, średniego i zabudowań gospodarczych. Wysoki to był duży budynek o bogato zdobionym renesansowym szczycie, z dwoma ośmiobocznymi wieżami z barokowymi szpiczastymi hełmami. Do niego przylegał mniejszy zamek średni, o równie bogato zdobionym podwójnym szczycie, a dalej były zabudowania gospodarcze szachulcowe. Zamek stał za potrójną palisadą. Drzewa między palisadą interpretuje się jako drzewa owocowe.

Reklama

Rycina nie wystarczy, by ustalić dokładną lokalizację zamku?

Niestety nie. Wiemy, że zamek zbudowali Potuliccy przed 1619 rokiem. W 1625 sprzedali go Zygmuntowi Grudzińskiemu, a kilkanaście lat później zamek został oblężony przez Szwedów. Król Karol Gustaw spalił go 28 czerwca 1657 roku.

Warto dodać, że zamek użytkowany był jeszcze przez pięćdziesiąt lat, a później popadł w ruinę. Właściwie nie zdążył, bo po wojnie szwedzkiej miejscowa ludność doszczętnie go rozebrała, razem z fundamentami. Posłużył jako budulec.

Od pół roku jest Pani archeologiem w Muzeum Ziemi Złotowskiej i strzeże Pani skarbu z Okonka.

Podczas oczyszczania poligonu znaleziono tam naczynie gliniane (w trakcie wyjmowania się rozpadło), a w nim dwanaście przedmiotów brązowych. Po głębszej analizie datowano je na piąty okres epoki brązy, czyli około 3000 lat temu. Były tam zapinka z soczewkowatym kabłąkiem wraz z ruchomą szpilą, zapinka płytowa o gładkich tarczkach, niezdobione okrągłe guzy/tarczki brązowe, ozdobne przedmioty z drutu w formie podwójnej tarczki spiralnej, zapinki płytkowe należące do grupy sprzączek lub klamer do narzut. Są to typowe zabytki z tego okresu. W nomenklaturze archeologicznej odkrycie w ziemi takiego zgromadzenia przedmiotów nazywa się odkryciem skarbu.

Reklama

Dlaczego trafiły one do MZZ w Złotowie? W końcu taki skarb chciałoby mieć niejedno muzeum, a nad pracami w Okonku czuwała archeolog z Warszawy.

Zabytki znalezione w ziemi są własnością Skarbu Państwa, ale zazwyczaj eksponowane są w muzeum najbliżej miejsca znalezienia. Obecnie  mamy je w depozycie, ale wystąpimy do konserwatora o przekazanie ich na własność. Wtedy też, gdy będziemy wpisywać je do księgi inwentarzowej, będziemy musieli określić ich wartość. Ale jaką, skoro one są bezcenne!

Kiedy już do muzeum ruszą tłumy, by zobaczyć skarb z Okonka, warto obejrzeć także inne, niemniej interesujące eksponaty. Choćby te z Grudnej w gminie Złotów.

W latach 2012-2014 w Grudnej prowadzono badania na terenie cmentarzyska kurhanowego. Przewodził im Igor Kołoszuk z UAM. Na przestrzeni około hektara przeprowadzano badania geofizyczne i stwierdzono, że jest tam 10 kurhanów. Do badań wybrano najlepiej zachowany. Miał on 15 m średnicy i zachowaną wysokością około 1,5 m. Archeolodzy dotarli do kamiennej konstrukcji jądra kurhanu. Jama grobowa była z boku i nie było tam szczątków ludzkich (czego się spodziewano), ale bogate wyposażenie grobowe: miedzy innymi brązowe i żelazne okucia skrzynki, fragmenty grzebienia i igły kościanej, przęślik, paciorek szklany, fragmenty tkanin  importowanych z Cesarstwa Rzymskiego.

Reklama

I rondelek z brązu.

To typ rondelka z uchwytem. A na uchwycie jest wyraźny stempel wykonawcy. Wiemy z niego, że naczynie wytworzone zostało w Capui koło Neapolu. Wykonał je Polibiusz. Największa aktywność tego rzemieślnika przypadała na drugą połowę pierwszego wieku naszej ery. Tak datuje się to naczynie i cmentarzysko – są sprzed 2000 lat.

Naczynia te są znane z Cesarstwa Rzymskiego – znajdowano je w Europie północnej i zachodniej. W Polsce, jak twierdzi Igor Kołoszuk, jest to drugie takie naczynie.

Skoro ziemia złotowska kryje takie skarby, to może planuje Pani kolejne wykopaliska?

Na razie zajmuję się porządkowaniem księgi inwentarzowej i kart katalogowych. Chciałabym dopełnić formalności i na razie nie planowałam badań. Myślę jednak, że Złotów i okolice kryją jeszcze wiele tajemnic. Zdarzają się tutaj przypadkowe odkrycia związane z kulturą łużycką czy pomorską, więc nie uchylam się od badań. Jeśli będzie trzeba, to się ich podejmę.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    uthdfd - niezalogowany 2016-07-26 12:35:18

    czesław..zgadza sie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    do vieh - niezalogowany 2016-07-26 08:40:07

    ...świetna riposta!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gregri - niezalogowany 2016-07-26 01:11:25

    Pojeb

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości