30 stycznia Grupa Rekonstrukcji Historycznej Złotów miała przedstawić inscenizację walk o Złotów z 1945 roku. Miały być czołgi, wozy opancerzone, wybuchy i krzyki rannych. Nie będzie z powodu konkursu.
7 grudnia 2015 roku burmistrz Złotowa ogłosił konkurs na realizację zagadnień:
priorytetowych – organizacja przedsięwzięć kulturalnych/rocznicowych/uroczystości państwowych. Przystąpiła do niego również GRH, choć nie było jej to na rękę.Rekonstruktorzy nie kryją, że woleliby rozwiązanie, w którym pieniądze na inscenizację szły do Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej, a oni dostawali je do ręki. Potem płaciliby uczestnikom, za sprzęt i ponosiliby pozostałe koszty.
Rekonstruktorzy wnioskowali o 17 tys. złotych. - Możemy załatwić samolot, czołgi, ale na to potrzeba pieniędzy. Pirotechnik kosztuje od 3 do 6 tys. zł, wypożyczenie broni około 3 tys. zł, żołdy to kolejne 3 tys. zł – wyliczali. Być może panowie pieniądze te dostaną, ale dowiedzą się o tym zbyt późno. - Przystąpiliśmy do konkursu ogłoszonego przez burmistrza, ale w trakcie składania dokumentów stwierdziliśmy, że nie jesteśmy w stanie zorganizować imprezy w tradycyjnym terminie, jakim jest ostatni weekend stycznia. Poza tym, do momentu rozstrzygnięcia konkursu, nie wiedzielibyśmy jakimi środkami dysponujemy. Podpisanie umów z oferentami nastąpi około 20 stycznia, a to dałoby nam zaledwie 10 dni na przygotowanie inscenizacji. Ograniczają nas głównie przepisy, które wymagają od nas uzyskania zgody od Komendanta Wojewódzkiego Policji na użycie broni i wyłączenie dróg z użytku – twierdzi Mateusz Gappa z GRH.
Promocja to jedno (choć rekonstrukcje w Złotowie mają stałą, liczną publiczność), a bezpieczeństwo drugie. Jeśli GRH chciałaby zająć pod inscenizację ulice, musiałaby powiadomić o tym policję miesiąc wcześniej. Nie ma więc mowy o wykorzystaniu ponownie placu Paderewskiego czy Kościuszki. Zostaje Półwysep Zamkowy. - To jest zbyt duża odpowiedzialność. Mówimy o ciężkim sprzęcie i materiałach wybuchowych – zauważa Mateusz Gappa. - To nie sztuka zrobić coś w trzy tygodnie na łapu capu, zaryzykować, a jak coś pójdzie nie tak, pójść do kryminału...
Czyżby rok 2016 miał być kolejnym bez inscenizacji walk o Złotów. W ubiegłym roku, w 70 rocznicę powrotu Ziemi Złotowskiej do Macierzy rekonstrukcji nie było. Miłośnicy militariów nie przygotowali jej, bo... nastąpiła zmiana burmistrza. I zasad.
Burmistrz Adam Pulit uważa, że GRH może sięgać po dotacje z miasta w ramach konkursów. Podobnie jak inne organizacje. Złotów jednak symbolicznie wróci do Macierzy, ale nie w historycznym terminie. – Ustaliliśmy z burmistrzem, że inscenizacja odbędzie się na przełomie lutego i marca – informuje M. Gappa. - Na pewno się odbędzie, ponieważ zależy na tym zarówno nam, jak i burmistrzowi. Po wspólnych rozmowach widać chęć współpracy, co nas bardzo cieszy – podkreśla przedstawiciel Grupy Rekonstrukcji Historycznej. - 30 stycznia planujemy wieczorny apel poległych dla złotowian - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O j trzeba szybko do teleexpresu napisac.Nasz gwiazdor bedzie mógł sie znów wypromowac.
https://www.youtube.com/watch?v=K-WZAvd1RAc
Kiedyś to było fajnie! Wszystko wtedy, kiedy trzeba! I jak trzeba! https://www.youtube.com/watch?v=-uJmhiCHPXU
Jakbyś był kolegą burmistrza nie musiałbyś startować w konkursach odrazu kasę byś miał w kieszeni . A burmistrzowi gratuluje zmiany w historii myślałem że nie idzie zmienić historii ale jemu się udało i znów sukces na skalę światową
O j trzeba szybko do teleexpresu napisac.Nasz gwiazdor bedzie mógł sie znów wypromowac.
https://www.youtube.com/watch?v=K-WZAvd1RAc
Kiedyś to było fajnie! Wszystko wtedy, kiedy trzeba! I jak trzeba! https://www.youtube.com/watch?v=-uJmhiCHPXU