Reklama

Złotów otwarty na niepełnosprawnych. Co możemy poprawić?

09/03/2016 18:30
Burmistrz Złotowa zaprezentował wyniki ankiety dotyczącej życia osób niepełnosprawnych i niesamodzielnych w mieście. To pierwszy etap budowy otwartego miasta

W ankiecie wzięło udział 129 osób. Wnioski są takie, że wiele rzeczy trzeba poprawić, by Złotów stał się miastem bardziej przyjaznym niepełnosprawnym i mającym problemy z poruszaniem się. Najbardziej nieprzyjazna ulica w mieście to Wojska Polskiego, najbardziej przyjazna instytucja to Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Gdzie niepełnosprawni najchętniej spędzają czas? Na złotowskiej promenadzie.

Ankieta ma być punktem wyjścia dla lokalnego samorządu do planowania inwestycji i działań mających sprawić, by niepełnosprawnym w Złotowie żyło się lepiej. Ankiety rozprowadzono po miejskich instytucjach, w tym Warsztatach Terapii Zajęciowej, Hospicjum, Powiatowym Zespole ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Ankieta była również dostępna w internecie. Czy 129 osób to dużo?

Reklama

Wbrew pozorom sporo

- mówi Katarzyna Klaczyńska z Ośrodka Rehabilitacji Zabajka 2 w Złotowie, która brała udział w opracowaniu ankiety.

Uważam tak, albowiem spośród 129 osób 108 ma jeden z wielu rodzajów niepełnosprawności. I ci ludzie wiedzą, o czym mówią

- dodaje[[pay]].

Ankietowani podkreślili, że bariery architektoniczne są jednym z najważniejszych powodów, dla których nie odwiedzają sali kinowej. W zamian najczęściej udają się na Półwysep Rybacki - prawie 40 procent uważa to miejsce za najlepsze do spędzania wolnego czasu. Zaraz jednak wskazali, że place zabaw nie są dostosowane dla niepełnosprawnych. Wskazywali, że nie ma ławek, wszystko stoi na otwartym słońcu, nie ma odpowiednich przyrządów do zabawy, nie ma podjazdów, a piasek w piaskownicach jest zanieczyszczony odchodami.

Reklama

Dlaczego promenada cieszy się taką popularnością? Nie ma krawężników, jest gładki asfalt. Gorzej ocenili dostęp do kościołów, sklepów, parków, w szczególności mało dostępny jest złotowski Zwierzyniec. Lepiej jest ze złotowskimi urzędami. Tu ponad 50 procent respondentów pozytywnie oceniła ich dostępność. Najniższą ocenę, poniżej 30 procent, otrzymał Urząd Pocztowy. Niewiele lepiej wypadł dom kultury i siedziba SM Piast.

Żeby do urzędów dojść trzeba poruszać się chodnikami wzdłuż poszczególnych ulic. Z głównych ulic najwyżej pod tym względem oceniono aleję Piasta, najgorzej wypadła ulica Wojska Polskiego (ze względu na położoną kostkę - aż 35 procent ankietowanych negatywnie oceniło jej nawierzchnię). Ponadto wskazywano brak obniżonych krawężników, brak przystosowanych przejść dla pieszych dla niewidomych i niedowidzących, zanadto obniżone znaki drogowe, przejścia z wysepkami.

Reklama

Bardzo źle oceniono dostęp do miejskiej plaży. Wskazano na brak odpowiednich urządzeń ułatwiających korzystanie z plaży, brak odpowiedniego, wygodnego dojazdu, brak stosownych drabinek i barierek. Nie za dobrze oceniono także dostępność zakładów usługowych (fryzjer, kosmetyczka), restauracji i barów.

Mariusz Gemza objechał na wózku całe miasto i opowiedział co mu przeszkadza

W miniony poniedziałek z wynikami ankiety burmistrz zapoznał przedstawicieli niepełnosprawnych, radnych, instytucji samorządowych. W spotkaniu wziął udział również Mariusz Gemza, który na wózku dla niepełnosprawnych przez pięć godzin objechał główne instytucje w mieście, wychwytując wszelkie niedogodności. Mówił o tym na spotkaniu. Z ciekawą propozycją wystąpiła radna Anna Rogut, która zaproponowała, by każdy samotny i niepełnosprawny (dotyczy to szczególnie seniorów) miał w swoim domu tzw. skrzynkę życia, w której znajdowałyby się niezbędne informacje o tym, na co choruje jej właściciel, z kim się kontaktować w razie potrzeby. To informacja w szczególności dla ratowników medycznych, którzy wchodząc do domu osoby ratowanej mieliby szybki dostęp do najważniejszych informacji o stanie zdrowia chorego. Podała przykład miast, w których takie skrzynki już są rozprowadzane. Co ciekawe, skrzynki takie znajdują się w lodówce, albowiem lodówkę każdy ma.

Reklama

Burmistrz Adam Pulit po przedstawieniu wyników ankiety i krótkiej dyskusji zaproponował powołanie zespołu, który wzorem Mariusz Gemzy zająłby się dokładnym skodyfikowaniem najbardziej uciążliwych miejsc dla niepełnosprawnych w Złotowie i złożeniem propozycji, jak dany problem rozwiązać.

Chciałbym, abyśmy spotkali się na roboczo już w marcu i przedstawili konkretne wnioski. Takie spotkania odbywałyby się co jakiś czas i stopniowo proponowane byłyby rozwiązania korzystne dla niepełnosprawnych, tworząc w ten sposób otwarte miasto

Reklama

- podsumował godzinne spotkanie.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leszek - niezalogowany 2016-03-10 06:52:04

    A może by tak poprawić podjazd do Urzędu Miejskiego. Teraz jest długi, długi ,stromy a drzwi otwierają się w stronę podjazdu. Pełny sprawny obywatel ma za to do dyspozycji drzwi automatyczne. Z tego co wiem żadna szkoła czy to podstawowa czy średnia nie posiada windy.Windy nie posiada też warsztat terapii zajeciowej.Zrobiono wygodne zjazdy do przejść dla pieszych a pozostawiono wysepki i rynny odprowadzające wodę z ulicy.Dla małego kółka przy wózku to duża pulapka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Student - niezalogowany 2016-03-09 21:01:16

    Przede wszystkim to należy wysepki na przejściach dla pieszych zrobić płaskie jak droga a nie jak ma to u nas gdzie są wypukłe. Matka z wózkiem ma problem przejechać przez takie przejście a co dopiero niepełnosprawny - przykład wysepki na ulicy Westerplatte koło Rossmana, Rożna i Ekonoma, na rondzie koło Urzędu Miasta. Następnie wziąć się za kierowców samochodów parkujących na przejściach dla pieszych na ulicy Moniuszki, Wojska Polskiego czy Reymonta notorycznie zastawione samochodami. Bo szlachta nie ma czasu na szukanie miejsca parkingowego, a najlepiej to jak by mogli to by wjechali na klatkę schodową czy do sklepu. A pieszy i inwalida niech szuka dalej gdzie tu bezpiecznie przejść. Najświeższy absurd to nowo pobudowany blok na ulicy Wańkowicza gdzie od strony Reymonta nie ma ciągłości chodnika i pieszy zmuszony jest wejść na jezdnie by po przejściu kilku metrów ponownie wrócić na chodnik. Sam widziałem jak niepełnosprawna dziewczyna na wózku inwalidzkim omijała kawałek trawnika w tym miejscu by ponownie wjechać na chodnik.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości