Od 15 lat mieszka w Trójmieście, współpracuje z prezesami największych firm w Polsce. Potrafi im powiedzieć, że ryba psuje się od głowy. Kim jest Monika Reszko?
Cieszę się, że znalazłaś dla mnie trochę czasu… Jesteś dość zajętą osobą.
To ja dziękuję za zaproszenie. Faktycznie, jestem zaangażowana w wiele projektów. Nie ma miejsca na rutynę i nudę, bo każdy tydzień jest inny. Staram się jednak dbać o wolny czas.
Zacznijmy od początku. Kim jest dzisiaj Monika Reszko?
Ciekawe pytanie. Najprościej mówiąc – osobą, która realizuje swoje pomysły, nawet jeśli czasem „łapie” stres i niepewność.
Kiedy dokładnie wyjechałaś ze Złotowa?
Zaraz po maturze wyjechałam do Francji. Nie zdawałam egzaminów na studia. Mój wyjazd był realizacją planu, który w głowie urodził się już w pierwszej klasie liceum. Z jednej strony była to chęć podróżowania, poznawania innej kultury, z drugiej na pewno potrzeba usamodzielnienia.
Jakie studia skończyłaś?
Moja droga była dość pokrętna i jest dowodem na to, że swojej pasji można szukać bardzo długo. Pierwszy ukończony przeze mnie kierunek studiów to filologia romańska. Przez kilka lat pracowałam jako tłumacz języka francuskiego. Lubiłam tę pracę, bo pozwalała mi na poznawanie ludzi, no i na… podróże. To były czasy przedakcesyjne, więc skończyłam też studia podyplomowe z prawa europejskiego w Centre d’Etudes Europeenes w Nancy. No ale szybko okazało się, że w moim przypadku nie ma mowy o dobrym samopoczuciu w rozporządzeniach, ustawach, dyrektywach... Po kilku latach praca ta stała się dla mnie odtwórcza i powtarzalna.
I?
Zostałam project managerem. Na początku nie miałam pojęcia, jak zarządzać ludźmi. Chodziłam na szkolenia. Inwestowałam mnóstwo czasu i pieniędzy w rozwój swoich kompetencji managerskich. Potem zaczęłam się tą wiedzą dzielić z innymi, organizując i prowadząc szkolenia. I tak zostałam trenerem i… pożegnałam się z etatem. Stąd już niedaleko było do kolejnego kierunku – psychologii. Uznałam, że skoro pracuję z ludźmi, a to zobowiązuje, to dobrze byłoby „coś” o tym, jak funkcjonujemy, wiedzieć. Psychologia to fascynująca nauka. Na setki pytań, które ludzie sobie zadają, istnieje już odpowiedź. Także osobiście, z tego miejsca, polecam każdemu.

Długo szukałam swojej pasji
Opowiedz o Twoim autorskim pomyśle na biznes.
Wiesz co, ja padałam trochę ofiarą swojej własnej kreatywności. Mam bardzo dużo pomysłów i dopiero niedawno zaczęłam poważnie je segregować i wybierać tylko te, które przynoszą prawdziwy, mierzalny efekt. Nie mam poczucia, że to jakiś autorski pomysł. Celem jest optymalizacja czasu i efektywność. Dużo łatwiej też przychodzi mi odmawianie i porzucanie tematów, które nie są w zgodzie z moimi priorytetami. Jednym z nich była optymalizacja czasu pracy i zmniejszenie ilości podróży służbowych.
Dlatego od roku realizujesz szkolenia online?
Tak. Dobrze się sprawdzają – mogę przeprowadzić przez cykl rozwojowy więcej osób w tym samym czasie, a kursanci cenią elastyczność takiego rozwiązania i dopasowują go do swojego harmonogramu. Coraz więcej firm zamawia też takie programy dla swoich managerów i cieszą się one coraz większym zainteresowaniem.
Uczysz prezesów i kadrę największych firm w Polsce. Czego dokładnie?
Nie twierdzę, że kogoś uczę. Ludzie nauczyć muszą się sami. Pracuję z klientami, tworząc przestrzeń do… zmiany. W pracy indywidualnej każdy klient ma swój temat – mniej lub bardziej związany z pracą. Tutaj już obowiązuje mnie tajemnica zawodowa. Natomiast często pracuję z całą firmą, analizując procesy, poprawiając komunikację, zwiększam efektywność zarządczą, zmniejszam rotację, podnoszę efektywność kosztów pracowniczych i zaangażowanie pracowników. Takie projekty poprzedza diagnoza, potem jest dobór narzędzi i metod. Pracuję z biznesem, ale w tym biznesie pracują ludzie, a to dość delikatna „materia”.
Masz jakieś „smaczki” z tych relacji?
„Smaczki” są w każdej relacji. Raczej na szczęście nie powodowały niestrawności (uśmiech). Ale bywało i tak, że niektórym odmawiałam współpracy. Przez 10 lat prowadzenia firmy realizowałam projekty dla ponad 60 spółek. Zawsze potwierdza się to, że ludzie chcą pracować i będą się angażować, jeśli spełnione są trzy kryteria: praca jest dopasowana do kompetencji pracownika, zna on szerszy kontekst i wie, po co coś robi – zna cel, no i pozostawia mu się obszar, w którym sam decyduje, jest autonomiczny. Potem to już kwestia odpowiedniego zarządzania tymi elementami.
A wnioski?
Wniosek jest jeden i sprawdza się za każdym razem – przykład idzie z góry. Także efekty pracy zespołów to nic innego jak konsekwencja stylu zarządzania. Cieszę się, że coraz więcej właścicieli firm to rozumie i sięga po konsultacje.
Dla złotowskich firm też pracujesz?
Jeszcze nie. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu (śmiech).
Kim jest, według Ciebie, prawdziwy manager?
Nie mamy tyle czasu (śmiech). Powiem zatem krótko – niezależnie od stanowiska, ważne, żeby praca dawała coś więcej niż wynagrodzenie.
Relacje z ludźmi to jedna z największych Twoich umiejętności? Jakie są inne?
Jest takie powiedzenie: „ludzi spotykasz co najmniej dwa razy”. Dla mnie ważne jest to, aby ten drugi raz był równie przyjemny (uśmiech).
Twój największy sukces?
Spokój w głowie.
Obecnie mieszkasz w Gdyni, tak?
Od 15 lat żyję w Trójmieście i uważam, że ten wybór to jedna z najlepszych decyzji, jakie w życiu podjęłam.
Nasze losy się trochę przeplatały, mieszkałyśmy przez moment razem na studiach w Toruniu, pamiętasz?
Oczywiście. To były najbardziej komfortowe warunki, w jakich mieszkałam na studiach (śmiech).
Często bywasz w Złotowie?
Tak, to przecież nadal moja rodzinna miejscowość. Staram się przyjeżdżać tutaj kilka razy w roku.
Dobrze się tutaj czujesz?
Tak, zdecydowanie! To miasto żyje i staje się coraz piękniejsze!
Rozmawiała J. Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Już wiem, kto stanie w kolejce po nowe pomysły. Wysyp niebawem.
Słuchałem kilku webinarów. Polecam, bardzo ciekawe i pouczające. Nie wiedziałem że Monika jest ze Złotowa - tym bardziej polecam :-)
Żadne nowości, od 18 lat mieszkam w Anglii i wszystko o czym przeczytałam to tu standard. Nie ma szału.
Jestem w szoku ! Ahahahaha może warto zabrać się do łopata z Panem Krzysztofem :-)
Już wiem, kto stanie w kolejce po nowe pomysły. Wysyp niebawem.
Słuchałem kilku webinarów. Polecam, bardzo ciekawe i pouczające. Nie wiedziałem że Monika jest ze Złotowa - tym bardziej polecam :-)
Żadne nowości, od 18 lat mieszkam w Anglii i wszystko o czym przeczytałam to tu standard. Nie ma szału.