To jest tykająca bomba
– tak w końcu ubiegłego roku targowisko miejskie w Złotowie nazwał burmistrz Adam Pulit. Potem złagodził tę wypowiedź, ale okazuje się, że pierwotnie miał rację – bomba nadal tyka. W ubiegłym tygodniu przypomniał o tym Mateusz Gappa. Mężczyzna mieszkający przy targowisku stworzył petycję, której celem jest ograniczenie terenu, jaki zajmuje rynek. Petycję można podpisać on–line na stronie zmienmy.to.
Mieszkańcy osiedli przy ulicach Wańkowicza i Sienkiewicza patrzyli jeden na drugiego i czekali na jakiś ruch. Ja po prostu go wykonałem
Reklama
– mówi M. Gappa, który o tej inicjatywie poinformował burmistrza.
Pierwszym argumentem za ograniczeniem terenu, na którym we wtorki i piątki funkcjonuje targowisko miejskie, ma być bezpieczeństwo.
Dużą grupę klientów rynku stanowią osoby starsze, które poruszają się z wózkami, balkonikami itd. i nie są w stanie reagować na wyjeżdżający gdzieś zza śmietnika samochód. Do tego dodajmy dzieci odprowadzane do przedszkola oraz przerażająco niską świadomość, że na wymienionych ulicach skrzyżowania są równorzędne
Reklama
– podaje M. Gappa. Zwraca on także uwagę na bezpieczeństwo pożarowe.
Wyobraźmy sobie, że któreś z mieszkań na osiedlu „Nowość” się pali. Jak ma tam dojechać straż pożarna? W dni targowe to niemożliwe
– twierdzi mężczyzna, który przy rynku mieszka od blisko sześciu lat.
W tym czasie wybudowano dwa kolejne bloki, przybyło mieszkańców, więc problem się rozwinął. To nie jest kwestia wygodnictwa, a bezpieczeństwa i rozsądku
– dodaje. O tym, że to nie tylko jego zdanie świadczą słowa Stanisława Wojtunia.
Wiele razy zgłaszałem zagrożenie w postaci braku dojazdu do budynków przy Wańkowicza dla karetki czy straży pożarnej. Raz zdarzyło się, w dzień targowy, że karetka nie mogła dotrzeć na wezwanie i lekarz z ratownikami szli do chorej pieszo
– mówił nam kilka tygodni temu radny Rady Miejskiej Złotowa. O zagrożeniach tych wspomina od lat. Inicjatywa pana Gappy nie jest więc w tym względzie odkrywcza.
Mądry Polak po szkodzie, tak? Możemy czekać, aż coś złego się wydarzy, ale gdy dojdzie do nieszczęścia, to będziemy szukać winnych i pytać, dlaczego nikt wcześniej nie zwrócił na ten problem uwagi
Reklama
– mówi autor petycji.

Jedno stoisko zajmuje do dziesięciu miejsc parkingowych - zdjęcie wykonał M. Gappa
Kolejnym argumentem ujętym w piśmie jest brak miejsca. Już dawno Stanisław Wojtuń mówił, że Złotów jest jedynym znanym mu miastem, w którym handluje się wprost na ulicach. A to rodzi problem z parkingami.
My się do targowiska przyzwyczailiśmy, aczkolwiek mamy problemy z wyjazdem z własnych posesji. TBS postawił nowy budynek i należałoby, będę o to wnioskował, parking przed nim wyłączyć z handlu. Nie wszyscy właściciele tych lokali już tam mieszkają, ale kiedy będą tam na stałe, to zrobi się tam ciasno
Reklama
– twierdzi członek Rady Miejskiej Złotowa.
M. Gappa dodaje:
Dla klientów rynku jest parking za szkołą zawodową. Mieli płacić te drobne 2 zł i tam zostawiać auta, ale tak niestety nie jest. Ludzie kombinują (to naturalne, taki odruch) i szukają miejsc darmowych. Wjeżdżają od strony alei Mickiewicza i tam robią zator.
A co z mieszkańcami?
Jeżeli w poniedziałek po szesnastej wyjedziesz samochodem, to masz pewność, że auta nie zaparkujesz, bo we wtorek rano wszyscy czatują na te dziesięć wolnych miejsc. Oczywiście, w całym mieście pojawiają się podobne problemy, ale akurat ten można bezboleśnie rozwiązać
Reklama
– zauważa M. Gappa.
Problem w tym, że część handlujących na ulicy Wańkowicza rozstawia swoje kramy na kilkunastu i więcej metrach. Zajmują oni przez to wiele miejsc parkingowych, z których mogliby korzystać mieszkańcy. Ci tymczasem muszą zabierać auta, bo jest rynek. Głównie to chcieliby zmienić mieszkańcy.
Ludzie odbierają tę inicjatywę jako zamiar likwidacji rynku. Broń boże. Po co mam biegać po ziemniaki na Wojska Polskiego, jak mogę kupić je pod domem? Mnie sprzedający nie przeszkadzają. Mnie przeszkadza to, że ci, którzy nie wykupią na cały rok stoiska mogą sobie stawać jak im się podoba (jeżeli dane miejsce nie jest zarezerwowane). Mogą np. rozstawić tasiemca na trzydzieści metrów
Reklama
– oponuje pan Mateusz i od razu podsuwa rozwiązanie:
Ustawienie stoisk w ścisłych, rejestrowanych miejscach na placu utwardzonym przed Halą Targową oraz na terenie wysypanym kamieniami rozwiązałoby problem. Kramy powinny stać tam w rzędach, tyłami do siebie, a frontem do alejek dla klientów.
To rozwiązanie odmienne od tego, co niegdyś podpowiadał Stanisław Wojtuń. Jego zdaniem część rynku zamiast na ulicach i parkingach wzdłuż nich mogłaby funkcjonować na parkingu za szkołą zawodową.
Tak czy inaczej temat jest do dyskusji. Mateusz Gappa chce zebrać co najmniej dwieście podpisów.
Jeśli się nie uda, to przyznam, że problemu nie ma i nie było. Falstart, moja wina, niepotrzebnie się wychylałem. Ale jeżeli będę miał poparcie na papierze, to wtedy chciałbym, aby mieszkańcy spotkali się z burmistrzem i porozmawiali. Tyle się mówi o obywatelskim społeczeństwie, więc zacznijmy je tworzyć
– proponuje. Liczy też, że włodarz Złotowa nie będzie od problemu uciekał i nie odrzuci inicjatywy popartej on–line.
Ta petycja, nawet jeżeli nie ma woli sprawczej, to nadal jest potwierdzeniem woli mieszkańców. Tam jest imię i nazwisko, adres zamieszkania, adres e–mail. Myślę, że burmistrz jest osobą kontaktową i nie będzie wymagał wielkiej papierkologii
Reklama
– podsumowuje inicjator akcji.
Adam Pulit tematem tym zajmie się po powrocie z urlopu.
Chcesz podpisać petycję kliknij w obrazek poniżej lub link: www.zmienmy.to
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po pierwsze to ty się czepiasz. Po drugie. Nie dwa połączone w jeden tylko dwa stojące na dwóch działkach o różnych numerach ewidencyjnych, na których są posadowione dwa budynki przylegające do siebie.
Dwa połączone w jeden. Ale skoro czepiasz się, to faktycznie ten jeden blok ma dwa numery :)
myślę, że wszystkie nieprzychylne Mateuszowi i petycji komentarze to ludzi handlujących - sikających pod blokami :)
Do niedoinformowanego Kronosa. Na Wańkowicza są 2 (słownie: DWA) bloki TBSu ku woli ścisłości. Następnym razem jak chcesz się wypowiadać to najpierw przygotuj się merytorycznie
Radny bezradny :D
wiele osob pod blokami ma problem z parkingami i co ? a oni z tbsu mysla ze moga bo sa no wlasnie kim ?
wali mnie ta petycja ,ale jak przejdzie to pewno dzieki zasludze wojtunia, on jako radny moze wiecej, ale nie powinien glosu zabierac jak chodzi o jego prywatny interes
Popieram :) Do samowolki dołączę jeszcze wypróżnianie się sprzedających za swoimi kramami i w okolicznych śmietnikach (w końcu do publicznego WC jest za daleko). Teraz zastanówmy się co poza nieładem może przeszkadzać mieszkańcom...?
Dla niedoinformowanych - przy ul. Wańkowicza znajduje się 1 (słownie: JEDEN) blok TBSu, a targowisko samo w sobie nie przeszkadza (czytanie ze zrozumieniem się kłania, podstawówka). Przeszkadza brak odpowiedniego wykorzystania miejsc oraz brak parkingu w dni targowe (2 dni).
Mati ma grube parcie na szkło. W tym roku w wyborach nie poszło, copywriting internetowy tez nie wypalił, na marketingu sie nie zna, zrobic nic nie zrobi to może chociaż go na radnego wezmą. A apetyt o wiele większy, prawda Mateusz? Jestem za inicjatywami obywatelskimi, ale nie takimi... Pół złotowa ma problem z parkingami i co tez płaczą? Mam nadzieje ze karma wróci.
Co masz na myśli złotowiaku ? Zielony rynek to wspaniały pomysł.A co do targowiska to naprawdę powinien ktoś zrobić tam porządek.Nieład i samowola handlujących którzy rozstawiają stoiska bez ładu i składu,tak to widzę jako kupujący.Nie ma na targowisku kogoś kto by tego pilnował, i stąd pewnie pretensje osób tam zamieszkujących i wcale im się nie dziwię .Zróbcie z tym porządek a problemy znikną .
ach to parcie na szkło...ile człowiek jest w stanie znieść by zaistnieć, a mleko ciągle pod nosem.
Tam wielką politykę prowadzi również radny Wojtuń. Jemu też wszystko przeszkadza. Popiera natomiast wspaniały pomysł zorganizowania zielonego ryneczku na Placu Paderewskiego. Tym mieszkańcom w sobotę należy się trochę bałaganu i zamieszania. Niech mają jakąś rozrywkę.
Dobry pomysł.Popieram.
Mądre słowa!
Witam.Widzę że Pan Gappa koniecznie chce zaistnieć, jak na razie jest bezradnym,czyżby parcie na fotel radnego,żeby Pan tylko biegunki nie dostał.A tak na poważnie, pogotowie i straż dojedzie chodnikami, tak jak do garaży dojeżdżają właściciele, parking za szkołą jest także do dyspozycji Jaśnie Państwa mieszkańców , i już zupełne kuriozum , co do targowiska mają mieszkańcy ul.Sienkiewicza , i jakie to niebezpieczeństwa czyhają na powyższych,i co też za bomba tyka , i co lub kogo ma rozerwać.Pozdrawiam.
oszalałeś. tam będą narzekać na cmentarz.
Z tego co parę tygodni temu pisało AL to TBS buduje bloki w okolicy ulicy Chojnickiej. W związku z powyższym skoro wam przeszkadza rynek to możecie się przeprowadzić właśnie tam. A tam nie daleko jest ostoja ciszy i spokoju (wręcz sztywna atmosfera), którą tłumy oblegają zaledwie jeden dzień w roku. Chyba ten jeden dzień to możecie pójść na kompromis.
Panie Opłatek.Rynku(pl.Pader.) nie mylić z Targowiskiem.Targ jest obecnie na dwóch uliczkach i na kawałku placu wysypanego kamykami. Wszystkie pretensje miejcie do Starosty,że wydał zezwolenie na budowę bloków,wiedząc,że tam jest targowisko.Więc jedno albo drugie. Niech Starosta z Burmistrzem znajdą nowy plac wiekszy a kupcy z klientami ,zaraz sie tam przeniosa. A p.Gappa niewiedział,wprowadzajac sie do bloku,ze tam jest plac targowy? Oczywiście,że wiedział.A teraz nie wie gdzie napisać skargę !!!
Pytanie retoryczne! Ile powierzchni zajmują stragany z warzywami i inną żywnością? Zdecydowanie mniej niż ciuchy i inne akcesoria?
W du**** tebeesiarzom się poprzewracalo niech się cieszą ze kredytów we frankach szwajcarskich nie mają. Ps.ja we frankach tez nie mam
Tam jest naprawdę niebezpiecznie! Mowię to jako czesty klient sklepu budowlanego przy wankowicza. Popieram. I ludzie, czytajcie ze zrozumieniem....
Mateusz, A może by tak przejść po mieszkaniach z petycja pisemną? 200 to w ciągu godz pewnie by się zebrało. ..
Tam jest naprawdę niebezpiecznie! Mowię to jako czesty klient sklepu budowlanego przy wankowicza. Popieram. I ludzie, czytajcie ze zrozumieniem....
Ten to jest ale dowcipniś! Moze zacznie sie sadzic z miastem o odszkodowanie? No bo przeciez w czasie kiedy on tu mieszkal powstal rynek i wartość mieszkania przez to spadla. A nie, czekaj...
Po pierwsze to ty się czepiasz. Po drugie. Nie dwa połączone w jeden tylko dwa stojące na dwóch działkach o różnych numerach ewidencyjnych, na których są posadowione dwa budynki przylegające do siebie.
Dwa połączone w jeden. Ale skoro czepiasz się, to faktycznie ten jeden blok ma dwa numery :)
myślę, że wszystkie nieprzychylne Mateuszowi i petycji komentarze to ludzi handlujących - sikających pod blokami :)