Reklama

Zmieńmy rynek w Złotowie. Czy uda sie złożyć petycję?

21/04/2016 06:05
Trwa zbieranie podpisów pod petycją zmierzającą do ograniczenia rozmiarów miejskiego targowiska. - Tu jest zbyt niebezpiecznie i ciasno – mówi inicjator akcji Mateusz Gappa

To jest tykająca bomba

– tak w końcu ubiegłego roku targowisko miejskie w Złotowie nazwał burmistrz Adam Pulit. Potem złagodził tę wypowiedź, ale okazuje się, że pierwotnie miał rację – bomba nadal tyka. W ubiegłym tygodniu przypomniał o tym Mateusz Gappa. Mężczyzna mieszkający przy targowisku stworzył petycję, której celem jest ograniczenie terenu, jaki zajmuje rynek. Petycję można podpisać on–line na stronie zmienmy.to.

Mieszkańcy osiedli przy ulicach Wańkowicza i Sienkiewicza patrzyli jeden na drugiego i czekali na jakiś ruch. Ja po prostu go wykonałem

Reklama

– mówi M. Gappa, który o tej inicjatywie poinformował burmistrza.

Po pierwsze – bezpieczeństwo

Pierwszym argumentem za ograniczeniem terenu, na którym we wtorki i piątki funkcjonuje targowisko miejskie, ma być bezpieczeństwo.

Dużą grupę klientów rynku stanowią osoby starsze, które poruszają się z wózkami, balkonikami itd. i nie są w stanie reagować na wyjeżdżający gdzieś zza śmietnika samochód. Do tego dodajmy dzieci odprowadzane do przedszkola oraz przerażająco niską świadomość, że na wymienionych ulicach skrzyżowania są równorzędne

Reklama

– podaje M. Gappa. Zwraca on także uwagę na bezpieczeństwo pożarowe.

Wyobraźmy sobie, że któreś z mieszkań na osiedlu „Nowość” się pali. Jak ma tam dojechać straż pożarna? W dni targowe to niemożliwe

– twierdzi mężczyzna, który przy rynku mieszka od blisko sześciu lat.

W tym czasie wybudowano dwa kolejne bloki, przybyło mieszkańców, więc problem się rozwinął. To nie jest kwestia wygodnictwa, a bezpieczeństwa i rozsądku

– dodaje. O tym, że to nie tylko jego zdanie świadczą słowa Stanisława Wojtunia.

Reklama

Wiele razy zgłaszałem zagrożenie w postaci braku dojazdu do budynków przy Wańkowicza dla karetki czy straży pożarnej. Raz zdarzyło się, w dzień targowy, że karetka nie mogła dotrzeć na wezwanie i lekarz z ratownikami szli do chorej pieszo

– mówił nam kilka tygodni temu radny Rady Miejskiej Złotowa. O zagrożeniach tych wspomina od lat. Inicjatywa pana Gappy nie jest więc w tym względzie odkrywcza.

Mądry Polak po szkodzie, tak? Możemy czekać, aż coś złego się wydarzy, ale gdy dojdzie do nieszczęścia, to będziemy szukać winnych i pytać, dlaczego nikt wcześniej nie zwrócił na ten problem uwagi

Reklama

– mówi autor petycji.

Jedno stoisko zajmuje do dziesięciu miejsc parkingowych - zdjęcie wykonał M. Gappa

Po drugie – parkingi

Kolejnym argumentem ujętym w piśmie jest brak miejsca. Już dawno Stanisław Wojtuń mówił, że Złotów jest jedynym znanym mu miastem, w którym handluje się wprost na ulicach. A to rodzi problem z parkingami.

My się do targowiska przyzwyczailiśmy, aczkolwiek mamy problemy z wyjazdem z własnych posesji. TBS postawił nowy budynek i należałoby, będę o to wnioskował, parking przed nim wyłączyć z handlu. Nie wszyscy właściciele tych lokali już tam mieszkają, ale kiedy będą tam na stałe, to zrobi się tam ciasno

Reklama

– twierdzi członek Rady Miejskiej Złotowa.

M. Gappa dodaje:

Dla klientów rynku jest parking za szkołą zawodową. Mieli płacić te drobne 2 zł i tam zostawiać auta, ale tak niestety nie jest. Ludzie kombinują (to naturalne, taki odruch) i szukają miejsc darmowych. Wjeżdżają od strony alei Mickiewicza i tam robią zator.

A co z mieszkańcami?

Jeżeli w poniedziałek po szesnastej wyjedziesz samochodem, to masz pewność, że auta nie zaparkujesz, bo we wtorek rano wszyscy czatują na te dziesięć wolnych miejsc. Oczywiście, w całym mieście pojawiają się podobne problemy, ale akurat ten można bezboleśnie rozwiązać

Reklama

– zauważa M. Gappa.

Wniosek – handel na kamienie

Problem w tym, że część handlujących na ulicy Wańkowicza rozstawia swoje kramy na kilkunastu i więcej metrach. Zajmują oni przez to wiele miejsc parkingowych, z których mogliby korzystać mieszkańcy. Ci tymczasem muszą zabierać auta, bo jest rynek. Głównie to chcieliby zmienić mieszkańcy.

Ludzie odbierają tę inicjatywę jako zamiar likwidacji rynku. Broń boże. Po co mam biegać po ziemniaki na Wojska Polskiego, jak mogę kupić je pod domem? Mnie sprzedający nie przeszkadzają. Mnie przeszkadza to, że ci, którzy nie wykupią na cały rok stoiska mogą sobie stawać jak im się podoba (jeżeli dane miejsce nie jest zarezerwowane). Mogą np. rozstawić tasiemca na trzydzieści metrów

Reklama

– oponuje pan Mateusz i od razu podsuwa rozwiązanie:

Ustawienie stoisk w ścisłych, rejestrowanych miejscach na placu utwardzonym przed Halą Targową oraz na terenie wysypanym kamieniami rozwiązałoby problem. Kramy powinny stać tam w rzędach, tyłami do siebie, a frontem do alejek dla klientów.

To rozwiązanie odmienne od tego, co niegdyś podpowiadał Stanisław Wojtuń. Jego zdaniem część rynku zamiast na ulicach i parkingach wzdłuż nich mogłaby funkcjonować na parkingu za szkołą zawodową.

Głos to głos

Tak czy inaczej temat jest do dyskusji. Mateusz Gappa chce zebrać co najmniej dwieście podpisów.

Reklama

Jeśli się nie uda, to przyznam, że problemu nie ma i nie było. Falstart, moja wina, niepotrzebnie się wychylałem. Ale jeżeli będę miał poparcie na papierze, to wtedy chciałbym, aby mieszkańcy spotkali się z burmistrzem i porozmawiali. Tyle się mówi o obywatelskim społeczeństwie, więc zacznijmy je tworzyć

– proponuje. Liczy też, że włodarz Złotowa nie będzie od problemu uciekał i nie odrzuci inicjatywy popartej on–line.

Ta petycja, nawet jeżeli nie ma woli sprawczej, to nadal jest potwierdzeniem woli mieszkańców. Tam jest imię i nazwisko, adres zamieszkania, adres e–mail. Myślę, że burmistrz jest osobą kontaktową i nie będzie wymagał wielkiej papierkologii

Reklama

– podsumowuje inicjator akcji.

Adam Pulit tematem tym zajmie się po powrocie z urlopu.

Chcesz podpisać petycję kliknij w obrazek poniżej lub link: www.zmienmy.to

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    liki - niezalogowany 2016-04-28 21:49:20

    Po pierwsze to ty się czepiasz. Po drugie. Nie dwa połączone w jeden tylko dwa stojące na dwóch działkach o różnych numerach ewidencyjnych, na których są posadowione dwa budynki przylegające do siebie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kronos - niezalogowany 2016-04-26 14:08:07

    Dwa połączone w jeden. Ale skoro czepiasz się, to faktycznie ten jeden blok ma dwa numery :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    art - niezalogowany 2016-04-23 17:39:55

    myślę, że wszystkie nieprzychylne Mateuszowi i petycji komentarze to ludzi handlujących - sikających pod blokami :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości