Iskra Krajenka mogła sprawić dużą niespodziankę. Niestety mimo genialnej pierwszej połowy i dwubramkowego prowadzenia, ekipa gospodarzy dała sobie wyrwać zwycięstwo w ostatnich minutach meczu
Do Krajenki przyjechał lider ze Stróżewa. I to lider pełną gębą, ponieważ Korona ma aż 10 punktów przewagi nad drugim miejscem. Goście przed spotkaniem byli więc pewni swego, ale szybko zostali sprowadzeni do parteru. Już w 2 minucie prowadzenie Iskrze dał Bartłomiej Cichoń. Gospodarze wiedzieli, że muszą pójść za ciosem i zdominowali przeciwnika. Tworzyli sobie doskonałe sytuacje do zdobycia bramki, ale albo strzał kończył się na poprzeczce, albo piłka nie chciała wpaść do praktycznie pustej bramki. Ich napór przyniósł efekt dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej odsłony, kiedy drugą bramkę dorzucił Wojciech Marchel.
W Krajence do przerwy pachniało więc sensacją. W przerwie trener gości musiał jednak dobrze przemówić do swoich zawodników, ponieważ od samego początku drugiej odsłony to oni zaczęli dyktować warunki. Ich napór przyniósł efekty 10 min. po wznowieniu, kiedy zdobyli bramkę kontaktową. Przez kolejne minuty Iskra broniła się wzorowo i zaczęła powoli wykorzystywać słabnący napór rywali. Gospodarze mieli doskonałą sytuację do zamknięcia meczu, ale po strzale jednego z zawodników bramkarz Korony sparował piłkę na poprzeczkę.
Znane piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Niestety Iskrze nie udało się dowieźć korzystnego rezultatu do końca. Najpierw w 82 min. zawodnik gości nie dał żadnych szans bramkarzowi, a dwie minuty później Korona była już na prowadzeniu. Nadzieję na chociażby remis goście zamknęli w 90 min. kiedy po kontrze zdobyli czwartą bramkę.
Iskra Krajenka 2-4 Korona Stróżewo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo chłopaki za walkę, pokazaliście serducho, zabrakło szczęścia, w następnych meczach będzie lepiej!
Ciężkie warunki na boiskach, strach grać.
Znowu usprawiedliwiona porażka:D
Nie oszukujmy się zaden zespół z naszego powiatu nie miał by co szukać z zespołem Stróżewa. A tu chłopacy chociaz dzielnie powalczyli na tyle ile ich bylo stać.
Mecz trwa 90 minut i liczy się wynik końcowy a nie stan po pierwszej połowie ;)
Brawo chłopaki za walkę, pokazaliście serducho, zabrakło szczęścia, w następnych meczach będzie lepiej!
Ciężkie warunki na boiskach, strach grać.
Znowu usprawiedliwiona porażka:D