Apeluje do władz miasta radny Krzysztof Żelichowski. Jaką otrzymał odpowiedź?
Argumentuje to potrzebą usprawnienia obsługi złotowian, którzy mieszkają na osiedlu Za Rzeką.
– Żeby nie musieli jeździć do miasta – radny zauważa, że osiedlową zabudowę tej części miasta zamieszkuje już tyle osób, że spokojnie można zdecydować się na takie rozwiązanie. Przybywa tutaj domów, powstają nawet kolejne budynki wielorodzinne, a miasto jest jednocześnie coraz bardziej zakorkowane.
– To już duża wioska – mówił o tej części Złotowa podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa. W jej trakcie złożył interpelację w tej sprawie – o powstanie czegoś na wzór filii UM, choćby punktu kasowego, okienka, które ułatwi wielu mieszkańcom, zwłaszcza starszym, uiszczanie opłat, bez konieczności fatygowania się do miasta.

Kilka dni temu radny otrzymał z magistratu odpowiedź. Punkt na razie nie powstanie, choć burmistrz Adam Pulit przyznaje, że pomysł utworzenia punktu obsługi klienta, przyjmowania wniosków, punktu kasowego umożliwiającego zapłatę podatków lokalnych jest dobrą inicjatywą… Ale taką, która sprawdza się w dużych i rozległych miastach, gdzie mieszkańcy mogą mieć problem z dotarciem do miejsc, w których załatwiają swoje urzędowe sprawy. „Złotów jest miastem mającym zwartą zabudowę i nie dość rozłożystym, ale za to z dobrze zadbaną infrastrukturą drogową i pieszo–rowerową, pozwalającą na sprawne dotarcie do urzędu i punktów kasowych współpracujących z urzędem, jak również banków” – Adam Pulit przypomina w odpowiedzi na interpelację Żelichowskiego, że bankiem obsługującym gminę miasto Złotów jest SBL oddział w Złotowie, który posiada filię przy alei Mickiewicza oraz punkt kasowy przy ulicy Dworzaczka.
Burmistrz zaznacza, że dodatkowo, od października 2020 roku, zostało uruchomione Elektroniczne Biuro Obsługi Interesanta – pierwsze na terenie powiatu elektroniczne biuro obsługi.
Podkreśla jednocześnie, że miasto nie posiada w swoich zasobach odpowiedniego lokalu w tym rejonie, przystosowanego do obsługi klientów przez urząd. Zauważa, że uruchomienie takiego punktu zrodziłoby koszty (wynajęcie lokalu, dostosowanie go i wyposażenie w meble, sprzęt komputerowy i biurowy, dostęp do internetu i zatrudnienie pracownika). Jak wskazuje burmistrz, byłby to znaczny wzrost kosztów bieżących urzędu, gdy… „Podczas ostatniej sesji jeden z radnych zaznaczał z niezadowoleniem, że koszty bieżące związane z utrzymaniem administracji publicznej wzrastają z roku na rok" – burmistrz nawiązał do uwag radnego Stanisława Wełniaka (o części z nich pisaliśmy przed tygodniem, przy okazji materiału o rosnących kosztach utrzymania Muzeum Ziemi Złotowskiej).
Krzysztof Żelichowski zauważa, że szczególnie starsi mieszkańcy niekoniecznie muszą sobie radzić z internetową formą płatności. Zauważa, że są w tej części miasta budynki użyteczności publicznej, także podległe miastu, w których nie byłoby chyba problemem wygospodarowanie niewielkiego pomieszczenia. Jeśli nie miejskie, podpowiada, że w celu uruchomienia takiego punktu, być może miastu udałoby się wejść we współpracę np. z władzami gminy Złotów. Punkt w urzędzie przy ulicy Leśnej? Co na to wójt Piotr Lach?
– W tej chwili kompletnie nie mamy bazy lokalowej. Próbujemy właśnie wygospodarować dodatkowy kąt dla jednego z urzędników, potrzeby lokalowe zgłasza nam również nasza spółka wodociągowo–kanalizacyjna. Myślimy również o rozbudowie obiektu. Być może kiedyś, w ten sposób, można byłoby to zorganizować. Natomiast na dzień dzisiejszy nie jest to możliwe – wójt mówi o warunkach lokalowych w Urzędzie Gminy Złotów. Osobiście ocenia, że pomysł nie jest trafiony. Nie tylko z uwagi na koszty (utrzymanie etatu, czynsz dzierżawny), ale też z tego powodu, że zdecydowana większość osób jest zmotoryzowana i bez problemu dostaje się do centrum miasta, które nie jest rozległe.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!