Były kwiaty, duży tort i głośne ?Sto lat?. Zabrakło toastu, konkretniej ? alkoholu. Bożena Musiał dorosła. Nie pije od osiemnastu lat
W trzeźwości żyje się pełną piersią. Jastrowianka doskonale o tym wie, bo za kołnierz nie wylewała przez dobrą dekadę. Ze szpon nałogu wyrwało ją dopiero widmo straty – małych dzieci, które chciano jej odebrać. Dziś są one dorosłe. Bożena Musiał też dojrzała – nie tknęła alkoholu od osiemnastu lat. Mało tego – stała się jego zagorzałą przeciwniczką. W jej domu nawet nie ma kieliszków. Alkoholu kompletnie nie toleruje. - Wyczuje go nawet przez telefon – śmieje się jej partner. - Takiego ma nosa – dodaje. Dlatego podczas kwietniowej uroczystości, zorganizowanej z okazji kolejnego roku trwania w abstynencji, nie było nawet szampana. - Tylko zwykłe napoje – wyjaśnia nasza rozmówczyni. - Teraz nawet piwa bezalkoholowego nie ruszę – dodaje. Kiedyś też go nie piła – wolała wysokoprocentowe trunki, które ostatecznie zaprowadziły ją na skraj przepaści. Pani Bożena wydarzenia z przeszłości wspomina bez wstydu. Wręcz przeciwnie – potrafi się chwalić. Tym, że po latach trwania w nałogu wytrzeźwiała na dobre. To sukces. Wykuto go z silnej woli. Pani Bożena nie potrzebowała terapii. Zaparła się. Dziś nie pije, nie pali, może więc sobie pozwolić na przyjemności. Fryzjer co tydzień, paznokcie raz w miesiącu... Nasza rozmówczyni wygląda kwitnąco.
Dzięki tym, którzy pomogli jej wyjść z alkoholowego bagna, latami wciągającego ją coraz głębiej. Wśród osób, które podały jej rękę był m.in. wiceburmistrz i jednocześnie szef Gminnej Komisji do Spraw Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Jerzy Klimczak, kurator sądowy Wojciech Zieliński oraz pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Zmiana – o 180 stopni
Kiedy pani Bożena piła – nie wychodziła z domu. By nie usłyszeli jej pracownicy MGOPS czy kurator, nauczyła się w nim poruszać niemal bezszelestnie. Dziś jastrowianka nie może długo usiedzieć w czterech ścianach – wszędzie jej pełno. - Taki ze mnie „latawiec” - uśmiecha się. Nowe życie bardzo spodobało się pani Bożenie, dlatego nigdy się nie złamała. Raz na zawsze pozbyła się diabła, który wcześniej siedział na jej ramieniu i kusił: „napij się, napij...”. Tak skutecznie, że osiemnaście lat w trzeźwości minęło w mgnieniu oka. - Sama nie wiem, kiedy to zleciało... - zamyśla się nasza rozmówczyni.
Wśród swoich, codziennie silniejsza
O rocznicy abstynencji, przypadającej 26 kwietnia, nikt nie zapomniał. Pani Bożena świętowała ją w gronie bliskich, przyjaciół i członków jastrowskiej Grupy Wsparcia Anonimowych Alkoholików Camel, którzy wręczyli jej symboliczne osiemnaście pudrowych róż. Reszta gości też przyszła z kwiatami. - Jak się cieszyłam! – wspomina kobieta. - Uwielbiam kwiaty – dodaje, prezentując bukiety uwiecznione na fotografii. Były też m.in. tort, który nasza rozmówczyni sama upiekła i masa życzeń. - Miało być skromnie, a nie było – zauważa. Kolejna okazja do świętowania już niedługo. 21 sierpnia pani Bożena po raz kolejny zostanie gwiazdą wieczoru – obchodzić będzie sześćdziesiąte urodziny. Również na trzeźwo.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze