Reklama

Żyłowanie w złotowskim szpitalu

20/10/2017 18:30
Państwowa Inspekcja Pracy kontrolowała złotowski szpital. Podobnie jak w przypadku wielu innych, również jego pracownicy zaliczają prawdziwe maratony, nawet do ponad 55 godzin ciągłej pracy. Czy pacjenci mogą czuć się bezpieczni pod okiem tak pracujących lekarzy?

Protokół, jaki powstał latem, dotyczy kontroli prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy w Szpitalu Powiatowym im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie obejmującej okres od stycznia do kwietnia tego roku. W protokole nie ma stwierdzeń o znaczącym łamaniu przepisów z zakresu prawa pracy, ale wykazano m.in. sytuacje, w których pracowano (dotyczy to przede wszystkim lekarzy) w szczególnie intensywnym cyklu. W protokole wskazuje się przykłady pracy powyżej 24h na dobę oraz niezapewnienia jedenastogodzinnego odpoczynku dobowego. Trzeba zaznaczyć, że nie są to sytuacje, w których złamano prawo pracy, bo ciągłość godzin nie dotyczy wyłącznie umów o pracę, a naprzemiennego wykonywania obowiązków na podstawie umów o pracę i kontraktów.

Trzech wyrobiło etat

Przypadek jednak, kiedy zbyt duża ilość godzin miała miejsce w odniesieniu do naprzemiennej pracy na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia, również miał miejsce. Chodziło o sytuację, w której pracownik jednego dnia pracował w godzinach 8:00–18:00, zaraz po tym świadczył usługę na innym stanowisku w ramach umowy zlecenia w godzinach 18:00–8:00, po czym wykonywał obowiązki w ramach umowy o pracę w godzinach 8:00–18:00 – łącznie pracował 36 godzin.

Reklama

W tym przypadku padło zastrzeżenie, że osoba ta nie miała zapewnionego należnego dobowego, czyli jedenastogodzinnego odpoczynku

– dyrektor szpitala Joanna Harbuzińska–Turek zapewnia, że wedle wskazań PIP zrezygnowano z kontynuowania umowy zlecenia i pracownik pracuje wyłącznie w oparciu o umowę o pracę. W protokole mówi się również o tym, że ratownicy medyczni zatrudnieni w ramach kontraktów świadczą pracę nie korzystając z co najmniej 11–godzinnych odpoczynków dobowych.

Jeśli chodzi o osoby udzielające świadczeń w ramach tzw. kontraktów, przepisy prawa pracy mówiące o jedenastogodzinnym odpoczynku dobowym jak i normach dobowych czy tygodniowych nie mają zastosowania. Prawo traktuje ich jako przedsiębiorców. Oczywiście lepiej unikać takich sytuacji, ale naszych dziesięciu ratowników, pracujących na umowę o pracę, w trakcie tylko jednego miesiąca było łącznie prawie cztery miesiące na zwolnieniach. Zaledwie trzech pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, wyrobiło w tym czasie pełen etat. Pozostali „etatowcy” wypracowywali tylko po 77, 84, 90 czy 108 godzin

Reklama

– precyzuje dyrektor.[[pay]]

Różne umowy, te same godziny

Najwięcej przypadków dużej, ciągłej liczby godzin pracy wskazano w przypadku lekarzy, którzy naprzemiennie pracują w oparciu o umowy o pracę i kontrakty. Przykład: osoba wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, później pełniła dyżur medyczny w ramach kontraktu w godzinach 15:05–7:30 i dalej od 7:30 do 15:05 wykonywała pracę w oparciu o umowę (7,5 –16,5 – 7,5 – tj. łącznie 31,5 godziny pracy); lub jednej doby osoba pełniła dyżur medyczny w godzinach 7:30–7:30, następnego dnia ponownie dyżur medyczny od 7:30 do 7:30 i na trzeci kolejny dzień wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05 (24 – 24 – 7,5 – łącznie 55,5 godzin pracy); kolejny: osoba wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, pełniła dyżur medyczny w ramach kontraktu 15:05–7:30, następnego dnia wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, dalej pełniła dyżur medyczny 15:05–7:30 i od razu w kolejny dzień wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05 (7,5 – 16,5 – 7,5 – 16,5 – 7,5 – łącznie również 55,5 godzin pracy).

Reklama

Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła fakty, natomiast nie sformułowała żadnych nakazów. Jest to tylko konstatacja. Państwowa Inspekcja Pracy nie zajmuje się i nie ma mocy prawnej do zajmowania się naszymi relacjami z podmiotami leczniczymi czy przedsiębiorcami, a wyłącznie pracownikami zatrudnionymi w oparciu o umowę o pracę

– podkreśla dyrektor złotowskiego szpitala.

Ta intensywność dotyczy osób zatrudnionych na umowach kontraktowych, czyli przedsiębiorców. To są podmioty lecznicze, a nie nasi pracownicy, którzy podlegają kodeksowi pracy. Nie można więc mówić tu o nielegalności czy nieprawidłowości działań ze strony szpitala

Reklama

– podkreśla dyrektor.

System by się zawalił

Pomijając jednak nazewnictwo i prawne paragrafy efekt jest taki, że ten sam człowiek pracuje w ciągłości przez kilkadziesiąt godzin.

Pełnione przez lekarzy dyżury kontraktowe polegają przede wszystkim na wykazywaniu gotowości. To nie jest do końca ciągła, intensywna praca w pełnym tego słowa znaczeniu. W chwili spokoju lekarz może położyć się i zregenerować siły

– odpowiada dyrektor. Joanna Harbuzińska–Turek nie chce bronić systemu, ale, jak twierdzi, gdyby nie taka intensywność:

Reklama

system by się zawalił, gdyby pracownicy pracowali tylko na umowach o pracę

– ocenia sytuację w skali kraju.

Uważam, że przeciętna liczba godzin pracy naszych kontraktowych pracowników nie jest nadmierna. Maksymalna ilość przepracowanych godzin jest dobrowolna i wynika z uzgodnień obu stron zawartych w łączących nas umowach

– podkreśla.

Odnosi się również do stwierdzenia zawartego w protokole, że jeden z pracowników miał w miesiącu 250 godzin pracy.

Ostatnio prowadziłam rozmowy z panem, który chciał się u nas zatrudnić jako ratownik, a pracuje również w Poznaniu. Stwierdził, że tam pracują miesięcznie po czterysta godzin. Dopóki nie będzie żadnego odgórnego ograniczenia limitu godzin pracy, tak będzie wyglądać rzeczywistość

Reklama

– dyrektor podkreśla, że jest jeszcze inny aspekt sprawy: osoby pracujące w złotowskim szpitalu na umowę o pracę, świadczą też usługi na kontraktach w innych placówkach.

Problem dużej liczby godzin, czy to w umowach o pracę, czy na kontraktach jest powszechny. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy systematycznie wnioskuje do kolejnych ministrów zdrowia o rozwiązanie problemu

– dyrektor wręcza nam na dowód jedno z takich pism.

Lepszy przepracowany niż żaden

Wręczając pismo dyrektor szpitala dodaje:

w odpowiedzi słyszymy, że „lepszy przepracowany lekarz niż żaden lekarz”

Reklama

– dyrektor mówi również o powoływaniu się na konstytucyjną wolność pracy i swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.

Nie odbieram tego jako arogancji lub niezrozumienia istoty sprawy, ale niestety jako bezradność rządzących wobec skali problemu. Lekarzy po prostu brakuje. Dlatego nie widzę w najbliższej przyszłości dobrego rozwiązania tej kwestii

– stwierdza Joanna Harbuzińska–Turek.
Ile procent kadry złotowskiego szpitala pracuje w tak dużej intensywności?

Nie jesteśmy w stanie tego oszacować. U nas ktoś pracuje na umowę o pracę i pracuje zgodnie z kodeksem pracy. Później jedzie do Człuchowa, do Piły, gdzie pracuje na kontrakcie i ponownie wraca do nas na zasadzie umowy o pracę. Nie mam wpływu na to, gdzie i jak długo pracują moi pracownicy, na to, czy rzeczywiście odpoczywają i wracają do mnie wypoczęci

Reklama

– przyznaje Joanna Harbuzińska–Turek.

Dyrektor nie ma więc pełnej wiedzy o tym, kto, gdzie pracuje poza złotowskim szpitalem.

Grafiki staramy się układać w taki sposób, żeby zadbać o potrzeby obu stron, szpitala i pracowników, a przed wszystkim uwzględniając zabezpieczenie pacjenta

– zapewnia.

Staramy się zachować zdroworozsądkowe granice. Najdłuższe dyżury pełnią w Złotowie ci lekarze, którzy przyjeżdżają spoza miasta. Gdybym miała do wyboru bardziej liczną kadrę, zatrudniłabym większą ilość osób

– Joanna Harbuzińska–Turek przyznaje, że aby uzdrowić sytuację musiałaby mieć do dyspozycji drugie tyle pracowników.

Reklama

Osobiście nie znam

Czy dyrektor obawia się o należną opiekę nad pacjentami złotowskiego szpitala z powodu przepracowania kadry? Czy zna przypadki, w których podważano jakość pracy lekarza z powodu przepracowania bądź z tej samej przyczyny doszło do sytuacji zagrożenia życia albo nawet śmierci pacjenta?

Osobiście nie znam. Są natomiast spektakularne doniesienia medialne z Polski, typu „lekarz umarł po 48 godzinach dyżuru”. Takie newsy dobrze się sprzedają, ale w rzeczywistości nie wiemy, jaka była przyczyna i okoliczności jego śmierci

Reklama

– odpowiada.

W naszym szpitalu nie mieliśmy sytuacji, w której doszło do zagrożenia życia, a gdzie podejrzewaliśmy, że osoba udzielająca świadczeń jest przemęczona

– zapewnia.

Nie chciałabym aby, informacja że część pracowników medycznych szpitala wykonuje swoje obowiązki w wymiarze większym niż etat, wywołała zaniepokojenie pacjentów. Nasi podopieczni nie mają powodu do obaw. Priorytetem całego personelu jest dbanie o chorych i ich bezpieczeństwo. I to zadanie realizujemy

– uspokaja dyrektor placówki.

W trakcie kontroli PIP wskazano, że w złotowskim szpitalu jest 476 pracujących: 302 zatrudnionych w ramach stosunku pracy, 157 osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i 17 na podstawie umów cywilno–prawnych. Jak wygląda struktura kontraktów zawartych przez szpital z osobami niebędącymi jego pracownikami? W momencie kontroli szpital miał podpisane umowy z podmiotami gospodarczymi świadczącymi usługi medyczne na jego rzecz z: 59 indywidualnymi praktykami lekarskimi, 54 indywidualnymi praktykami pielęgniarskimi, 24 podmiotami gospodarczymi wykonującymi działalność w zakresie ratownictwa medycznego i 17 innymi podmiotami (w tym m.in. psycholodzy, terapeuci, diagności, laboranci).

Czy działające przy szpitalu związki zawodowe rozmawiają na temat dużej liczby godzin pracy?

Swego czasu poruszaliśmy te kwestie, obecnie nie

– mówi Grażyna Lisowska ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych złotowskiego szpitala. Potwierdza, że temat dużej liczby godzin pracy dotyczy nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek, zwłaszcza kontraktowych. Grażyna Lisowska stwierdza jednak, że to złożony temat i woli nie wypowiadać się w tej sprawie na łamach prasy.

Mogę jedynie potwierdzić, że rzeczywiście są w naszym szpitalu pielęgniarki, które non stop są w pracy. Natomiast do sytuacji dotyczącej lekarzy w ogóle nie będę się odnosić

– jak mówi, to sprawa między nimi, a dyrekcją szpitala.

Piotr Steffen[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Obywatel - niezalogowany 2017-10-24 12:42:50

    Szanowny panie redaktorze Steffen Jeżeli pan się zabiera za pisanie jakiegoś artykułu to należało by napisać konkretnie a nie tylko jakieś poszlaki , domysły. Piszę pan tylko ciut a gdzie reszta ? Wiedza u żródła jest najważniejsza. Proszę zapoznać się decyzją pokontrolną PIP , przeczytać dokładnie co napisał PIP itd. Dyżury na oddziałach były już za poprzedniego dyrektora i są za obecną panią dyrektor po 48 - 72 godziny. Wszystko jest do sprawdzenia tylko trzeba chcieć to sprawdzić. Zawsze szpital kombinował w godzinach pracy, komu chcieli dać kontrakt to dali a kto im nie pasił to nie dali. Przy tych kontraktach to jest same kombinowanie , jak można " rypać " po 300 godzin miesięcznie ( a nawet więcej) i być normalnie funkcjonującym człowiekiem. Jaka jest opłacalność dla szpitala w płaceniu takiej kasy za takie godziny kontraktowe ?? Ile można by było zatrudnić dodatkowych np. pielęgniarek na umowę o pracę ?? Jedna pielęgniarka kontraktowa zarabia tyle co 3 pielęgniarki na umowę o pracę. Jakie jest bezpieczeństwo pacjenta ?? Następna sprawa tyczy się godzin za dyżury nocne które pielęgniarki dostawały za mało płacone , za mniejszą ilość godzin liczonych przez szpital. Kiedy szpital zapłaci za te zaległe godziny pielęgniarkom które należy się dodatek za nocne godziny ?? Czy tak szpital zapłaci jak za Teusza zapłacił za 13 -stki ?? Dostali tylko 3 i to w 6 ratach przez 3 lata !!!!! i papier do podpisu , że się zgadzają na taką wypłatę 13 pensji !!! Jak takie pismo może brzmieć w uchu pracownika ?? Bierzesz albo zwalniamy Cię z pracy !!! Odsetki od tych trzynastek zostały w szpitalu , a powinni wszyscy pracownicy szpitala dostać za okres 4 lat i odsetki !!!! Jak taki pracownik ma mieć podejście do pracy , co to jest kur... za wyzysk ??!! Jednym się daje a reszta to od macochy ?? Prawie 20 tys. złotych pensji pani dyrektor za 2 lata pracy szpitalu a jego zastępca czy naczelna mało też chyba nie mają .............

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piguła - niezalogowany 2017-10-22 12:29:29

    Możesz coś więcej napisać w dogadaniu się za nocki , bo jakoś nic nie słyszałem żeby się dogadała z personelem. O jakim okresie czasu mówisz ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olo - niezalogowany 2017-10-22 10:07:01

    pani dyrektor dostała podwyżkę za przedsądowe dogadanie się z personelem za okradanie ludzi nie płacąc im za pracę w porze nocnej i świątecznej za dyr.Teusza.,bo gdyby poszli do sądu to by rozłożyli szpital.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości