Protokół, jaki powstał latem, dotyczy kontroli prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy w Szpitalu Powiatowym im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie obejmującej okres od stycznia do kwietnia tego roku. W protokole nie ma stwierdzeń o znaczącym łamaniu przepisów z zakresu prawa pracy, ale wykazano m.in. sytuacje, w których pracowano (dotyczy to przede wszystkim lekarzy) w szczególnie intensywnym cyklu. W protokole wskazuje się przykłady pracy powyżej 24h na dobę oraz niezapewnienia jedenastogodzinnego odpoczynku dobowego. Trzeba zaznaczyć, że nie są to sytuacje, w których złamano prawo pracy, bo ciągłość godzin nie dotyczy wyłącznie umów o pracę, a naprzemiennego wykonywania obowiązków na podstawie umów o pracę i kontraktów.
Przypadek jednak, kiedy zbyt duża ilość godzin miała miejsce w odniesieniu do naprzemiennej pracy na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia, również miał miejsce. Chodziło o sytuację, w której pracownik jednego dnia pracował w godzinach 8:00–18:00, zaraz po tym świadczył usługę na innym stanowisku w ramach umowy zlecenia w godzinach 18:00–8:00, po czym wykonywał obowiązki w ramach umowy o pracę w godzinach 8:00–18:00 – łącznie pracował 36 godzin.
W tym przypadku padło zastrzeżenie, że osoba ta nie miała zapewnionego należnego dobowego, czyli jedenastogodzinnego odpoczynku
– dyrektor szpitala Joanna Harbuzińska–Turek zapewnia, że wedle wskazań PIP zrezygnowano z kontynuowania umowy zlecenia i pracownik pracuje wyłącznie w oparciu o umowę o pracę. W protokole mówi się również o tym, że ratownicy medyczni zatrudnieni w ramach kontraktów świadczą pracę nie korzystając z co najmniej 11–godzinnych odpoczynków dobowych.
Jeśli chodzi o osoby udzielające świadczeń w ramach tzw. kontraktów, przepisy prawa pracy mówiące o jedenastogodzinnym odpoczynku dobowym jak i normach dobowych czy tygodniowych nie mają zastosowania. Prawo traktuje ich jako przedsiębiorców. Oczywiście lepiej unikać takich sytuacji, ale naszych dziesięciu ratowników, pracujących na umowę o pracę, w trakcie tylko jednego miesiąca było łącznie prawie cztery miesiące na zwolnieniach. Zaledwie trzech pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, wyrobiło w tym czasie pełen etat. Pozostali „etatowcy” wypracowywali tylko po 77, 84, 90 czy 108 godzin
Reklama
– precyzuje dyrektor.[[pay]]
Najwięcej przypadków dużej, ciągłej liczby godzin pracy wskazano w przypadku lekarzy, którzy naprzemiennie pracują w oparciu o umowy o pracę i kontrakty. Przykład: osoba wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, później pełniła dyżur medyczny w ramach kontraktu w godzinach 15:05–7:30 i dalej od 7:30 do 15:05 wykonywała pracę w oparciu o umowę (7,5 –16,5 – 7,5 – tj. łącznie 31,5 godziny pracy); lub jednej doby osoba pełniła dyżur medyczny w godzinach 7:30–7:30, następnego dnia ponownie dyżur medyczny od 7:30 do 7:30 i na trzeci kolejny dzień wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05 (24 – 24 – 7,5 – łącznie 55,5 godzin pracy); kolejny: osoba wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, pełniła dyżur medyczny w ramach kontraktu 15:05–7:30, następnego dnia wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05, dalej pełniła dyżur medyczny 15:05–7:30 i od razu w kolejny dzień wykonywała pracę w godzinach 7:30–15:05 (7,5 – 16,5 – 7,5 – 16,5 – 7,5 – łącznie również 55,5 godzin pracy).
Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła fakty, natomiast nie sformułowała żadnych nakazów. Jest to tylko konstatacja. Państwowa Inspekcja Pracy nie zajmuje się i nie ma mocy prawnej do zajmowania się naszymi relacjami z podmiotami leczniczymi czy przedsiębiorcami, a wyłącznie pracownikami zatrudnionymi w oparciu o umowę o pracę
– podkreśla dyrektor złotowskiego szpitala.
Ta intensywność dotyczy osób zatrudnionych na umowach kontraktowych, czyli przedsiębiorców. To są podmioty lecznicze, a nie nasi pracownicy, którzy podlegają kodeksowi pracy. Nie można więc mówić tu o nielegalności czy nieprawidłowości działań ze strony szpitala
Reklama
– podkreśla dyrektor.
Pomijając jednak nazewnictwo i prawne paragrafy efekt jest taki, że ten sam człowiek pracuje w ciągłości przez kilkadziesiąt godzin.
Pełnione przez lekarzy dyżury kontraktowe polegają przede wszystkim na wykazywaniu gotowości. To nie jest do końca ciągła, intensywna praca w pełnym tego słowa znaczeniu. W chwili spokoju lekarz może położyć się i zregenerować siły
– odpowiada dyrektor. Joanna Harbuzińska–Turek nie chce bronić systemu, ale, jak twierdzi, gdyby nie taka intensywność:
system by się zawalił, gdyby pracownicy pracowali tylko na umowach o pracę
– ocenia sytuację w skali kraju.
Uważam, że przeciętna liczba godzin pracy naszych kontraktowych pracowników nie jest nadmierna. Maksymalna ilość przepracowanych godzin jest dobrowolna i wynika z uzgodnień obu stron zawartych w łączących nas umowach
– podkreśla.
Odnosi się również do stwierdzenia zawartego w protokole, że jeden z pracowników miał w miesiącu 250 godzin pracy.
Ostatnio prowadziłam rozmowy z panem, który chciał się u nas zatrudnić jako ratownik, a pracuje również w Poznaniu. Stwierdził, że tam pracują miesięcznie po czterysta godzin. Dopóki nie będzie żadnego odgórnego ograniczenia limitu godzin pracy, tak będzie wyglądać rzeczywistość
Reklama
– dyrektor podkreśla, że jest jeszcze inny aspekt sprawy: osoby pracujące w złotowskim szpitalu na umowę o pracę, świadczą też usługi na kontraktach w innych placówkach.
Problem dużej liczby godzin, czy to w umowach o pracę, czy na kontraktach jest powszechny. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy systematycznie wnioskuje do kolejnych ministrów zdrowia o rozwiązanie problemu
– dyrektor wręcza nam na dowód jedno z takich pism.
Wręczając pismo dyrektor szpitala dodaje:
w odpowiedzi słyszymy, że „lepszy przepracowany lekarz niż żaden lekarz”
Reklama
– dyrektor mówi również o powoływaniu się na konstytucyjną wolność pracy i swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.
Nie odbieram tego jako arogancji lub niezrozumienia istoty sprawy, ale niestety jako bezradność rządzących wobec skali problemu. Lekarzy po prostu brakuje. Dlatego nie widzę w najbliższej przyszłości dobrego rozwiązania tej kwestii
– stwierdza Joanna Harbuzińska–Turek.
Ile procent kadry złotowskiego szpitala pracuje w tak dużej intensywności?
Nie jesteśmy w stanie tego oszacować. U nas ktoś pracuje na umowę o pracę i pracuje zgodnie z kodeksem pracy. Później jedzie do Człuchowa, do Piły, gdzie pracuje na kontrakcie i ponownie wraca do nas na zasadzie umowy o pracę. Nie mam wpływu na to, gdzie i jak długo pracują moi pracownicy, na to, czy rzeczywiście odpoczywają i wracają do mnie wypoczęci
Reklama
– przyznaje Joanna Harbuzińska–Turek.
Dyrektor nie ma więc pełnej wiedzy o tym, kto, gdzie pracuje poza złotowskim szpitalem.
Grafiki staramy się układać w taki sposób, żeby zadbać o potrzeby obu stron, szpitala i pracowników, a przed wszystkim uwzględniając zabezpieczenie pacjenta
– zapewnia.
Staramy się zachować zdroworozsądkowe granice. Najdłuższe dyżury pełnią w Złotowie ci lekarze, którzy przyjeżdżają spoza miasta. Gdybym miała do wyboru bardziej liczną kadrę, zatrudniłabym większą ilość osób
– Joanna Harbuzińska–Turek przyznaje, że aby uzdrowić sytuację musiałaby mieć do dyspozycji drugie tyle pracowników.
Czy dyrektor obawia się o należną opiekę nad pacjentami złotowskiego szpitala z powodu przepracowania kadry? Czy zna przypadki, w których podważano jakość pracy lekarza z powodu przepracowania bądź z tej samej przyczyny doszło do sytuacji zagrożenia życia albo nawet śmierci pacjenta?
Osobiście nie znam. Są natomiast spektakularne doniesienia medialne z Polski, typu „lekarz umarł po 48 godzinach dyżuru”. Takie newsy dobrze się sprzedają, ale w rzeczywistości nie wiemy, jaka była przyczyna i okoliczności jego śmierci
Reklama
– odpowiada.
W naszym szpitalu nie mieliśmy sytuacji, w której doszło do zagrożenia życia, a gdzie podejrzewaliśmy, że osoba udzielająca świadczeń jest przemęczona
– zapewnia.
Nie chciałabym aby, informacja że część pracowników medycznych szpitala wykonuje swoje obowiązki w wymiarze większym niż etat, wywołała zaniepokojenie pacjentów. Nasi podopieczni nie mają powodu do obaw. Priorytetem całego personelu jest dbanie o chorych i ich bezpieczeństwo. I to zadanie realizujemy
– uspokaja dyrektor placówki.
W trakcie kontroli PIP wskazano, że w złotowskim szpitalu jest 476 pracujących: 302 zatrudnionych w ramach stosunku pracy, 157 osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i 17 na podstawie umów cywilno–prawnych. Jak wygląda struktura kontraktów zawartych przez szpital z osobami niebędącymi jego pracownikami? W momencie kontroli szpital miał podpisane umowy z podmiotami gospodarczymi świadczącymi usługi medyczne na jego rzecz z: 59 indywidualnymi praktykami lekarskimi, 54 indywidualnymi praktykami pielęgniarskimi, 24 podmiotami gospodarczymi wykonującymi działalność w zakresie ratownictwa medycznego i 17 innymi podmiotami (w tym m.in. psycholodzy, terapeuci, diagności, laboranci).
Czy działające przy szpitalu związki zawodowe rozmawiają na temat dużej liczby godzin pracy?
Swego czasu poruszaliśmy te kwestie, obecnie nie
– mówi Grażyna Lisowska ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych złotowskiego szpitala. Potwierdza, że temat dużej liczby godzin pracy dotyczy nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek, zwłaszcza kontraktowych. Grażyna Lisowska stwierdza jednak, że to złożony temat i woli nie wypowiadać się w tej sprawie na łamach prasy.
Mogę jedynie potwierdzić, że rzeczywiście są w naszym szpitalu pielęgniarki, które non stop są w pracy. Natomiast do sytuacji dotyczącej lekarzy w ogóle nie będę się odnosić
– jak mówi, to sprawa między nimi, a dyrekcją szpitala.
Piotr Steffen[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowny panie redaktorze Steffen Jeżeli pan się zabiera za pisanie jakiegoś artykułu to należało by napisać konkretnie a nie tylko jakieś poszlaki , domysły. Piszę pan tylko ciut a gdzie reszta ? Wiedza u żródła jest najważniejsza. Proszę zapoznać się decyzją pokontrolną PIP , przeczytać dokładnie co napisał PIP itd. Dyżury na oddziałach były już za poprzedniego dyrektora i są za obecną panią dyrektor po 48 - 72 godziny. Wszystko jest do sprawdzenia tylko trzeba chcieć to sprawdzić. Zawsze szpital kombinował w godzinach pracy, komu chcieli dać kontrakt to dali a kto im nie pasił to nie dali. Przy tych kontraktach to jest same kombinowanie , jak można " rypać " po 300 godzin miesięcznie ( a nawet więcej) i być normalnie funkcjonującym człowiekiem. Jaka jest opłacalność dla szpitala w płaceniu takiej kasy za takie godziny kontraktowe ?? Ile można by było zatrudnić dodatkowych np. pielęgniarek na umowę o pracę ?? Jedna pielęgniarka kontraktowa zarabia tyle co 3 pielęgniarki na umowę o pracę. Jakie jest bezpieczeństwo pacjenta ?? Następna sprawa tyczy się godzin za dyżury nocne które pielęgniarki dostawały za mało płacone , za mniejszą ilość godzin liczonych przez szpital. Kiedy szpital zapłaci za te zaległe godziny pielęgniarkom które należy się dodatek za nocne godziny ?? Czy tak szpital zapłaci jak za Teusza zapłacił za 13 -stki ?? Dostali tylko 3 i to w 6 ratach przez 3 lata !!!!! i papier do podpisu , że się zgadzają na taką wypłatę 13 pensji !!! Jak takie pismo może brzmieć w uchu pracownika ?? Bierzesz albo zwalniamy Cię z pracy !!! Odsetki od tych trzynastek zostały w szpitalu , a powinni wszyscy pracownicy szpitala dostać za okres 4 lat i odsetki !!!! Jak taki pracownik ma mieć podejście do pracy , co to jest kur... za wyzysk ??!! Jednym się daje a reszta to od macochy ?? Prawie 20 tys. złotych pensji pani dyrektor za 2 lata pracy szpitalu a jego zastępca czy naczelna mało też chyba nie mają .............
Możesz coś więcej napisać w dogadaniu się za nocki , bo jakoś nic nie słyszałem żeby się dogadała z personelem. O jakim okresie czasu mówisz ?
pani dyrektor dostała podwyżkę za przedsądowe dogadanie się z personelem za okradanie ludzi nie płacąc im za pracę w porze nocnej i świątecznej za dyr.Teusza.,bo gdyby poszli do sądu to by rozłożyli szpital.
zdarzają sie w szpitalu osoby pełne serca i miłości do swojej pracy pamiętam Panią z oddziału ginekologicznego niestety nie pamiętam imienia wysoka blondynka - takich osób powinno być więcej
Pielegniarki zawsze byly wykorzystywane przez lekarzy. Czasem robią za tych konowałow większą częśc roboty. Macie swoja dyrektor mianowaną przez KC partii wiec nie mozecie narzekac. Podwyzke dostala wiec sie powinniscie cieszyc. U nas mowia , ze jak ktos bierze się za zarzadzanie placowka o ktorej nie ma pojecia to znaczy, ze będziemy mieli bigos. Kapusta na bigos juz jest nawet zaczyna smierdziec trzeba to tylko dlugo gotowac aby mniej smierdzialo i jakos innym sprzedac.
Ciekawe czy zrobili kontrolę czasu, w jakim karetki dojeżdżają do pacjentów. Czy to działa w ten sposób, że nie ma karetki na miejscu, ktoś umiera bo nie dojechała na czas i nie ma sprawy ani nawet problemu, nic się nie stało? W jaki egzekwować czy dopełnili swoich powinności?
w Pile znaleziono ponoć kwitek 502 zł/godz. - lekarza z tytułami ......
te NFZ to jest smiech na sali.. lekarze nie sa gramotni,a swoje biora,kolejki sa,bo im nie chce sie robic.. nikt ich za pysk nie bedzie trzymal,zeby sie wzieli do roboty,i przez to takie kolejki!
Haha o tym samym pomyslalam
ale bełkot
Zenek jeśli mowa o pigulach to ja mam coś do powiedzenia każdy pacjent powinien się wpisywać po wyjściu ze szpitala w księgę czy jest zadowolony i jak został potraktowany i na tej podstawie wszystkie pigouly powinny dostawać premię o jak by one się starały wtedy i pacjent byłby zadowolony i one też a nie jak teraz to jest jak los na loterii albo trafisz na babkę z powołaniem albo na wrednom jedze na palcach można policzyć te z wielkim sercem pamiętam 4 Panie jedna z Jastrowia druga z małej wsi chyba z Osówki trzecia młoda w krótkich włosach 4 chyba z Tarnówki i jak widac pielegniarki ze wsi przemile kobiety zawsze zadowolone pełne ciepła i empatii A co nie które jak trafiłam z bólami na porodowke tłumaczyłam ze to nie są bóle porodowe ze coś jest nie tak bo to nie mój pierwszy poród to słyszałam jak jedna do drugiej mówiła ze przyjechała baba ze wsi i drze mordę jak by nigdy nie rodziła a jak coś napąknelam ich przelozonej to przyszła jedna i powiedziała ze jeśli nie zamkne mordy to tak mnie urządza ze nigdy nie wyjdę z tego szpitala i co okazało się ze miałam racjie lekarz na drugi dzień przyszedł zbadał mnie i powiedział ze strasznie mi współczuje i ze zadko się spotyka ale spotkała mnie najgorsza rzecz jaka tylko mogła spotkać kobiete i co mi po tym jak trauma do końca życia została i przede wszystkim nigdy więcej dzieci na szczęście nic dziecku się nie stalo to był koszmar którego nie zapomnę do końca życia a i szpital powinien ustalic w końcu czy za poród rodzinny się płaci czy też nie przy jednym porodzie placilam przy drugim Panie się śmiały ze nigdy w tym szpitalu nie było takiej opłaty i nie ma takiej potrzeby to widać ze ktoś nie panuje nad pracownikami co do lekarzy nie mogę narzekać bardzo sympatyczni
pomyłka, nie 24 godz/dobę ale 72 godz/dobę
Dyrektorka szpitala biorąc takie duże pieniądze powinna być zatrudniona na kontrakt z obowiązkiem pracy 24 godz/dobę wraz ze świętami.
Co roku dyrektor szpitala dostaje podwyższenie pensji o przynajmniej tysiaczek a reszta personelu tyra po niedzielach nie mogąc się niczego doprosić. I gdzie tu mamy sprawiedliwość?
Gowno nie szpital pracownicy mowa o pigulach robią kupe godzin za nędzę pieniądze niech ktoś to ogarnie a nie są przemeczone i szkoda człowiekowi patrzyc jako pacjent z oddziału jak się męczą, dyrektor powinna dawno być zwolniona jej miejsce jest w szkole jako woźna choć kto wie czy i tam by nie był bałagan w kluczach!
haha spią w pracy i liczą to sobie do godzin... no bez jaj
Szanowny panie redaktorze Steffen Jeżeli pan się zabiera za pisanie jakiegoś artykułu to należało by napisać konkretnie a nie tylko jakieś poszlaki , domysły. Piszę pan tylko ciut a gdzie reszta ? Wiedza u żródła jest najważniejsza. Proszę zapoznać się decyzją pokontrolną PIP , przeczytać dokładnie co napisał PIP itd. Dyżury na oddziałach były już za poprzedniego dyrektora i są za obecną panią dyrektor po 48 - 72 godziny. Wszystko jest do sprawdzenia tylko trzeba chcieć to sprawdzić. Zawsze szpital kombinował w godzinach pracy, komu chcieli dać kontrakt to dali a kto im nie pasił to nie dali. Przy tych kontraktach to jest same kombinowanie , jak można " rypać " po 300 godzin miesięcznie ( a nawet więcej) i być normalnie funkcjonującym człowiekiem. Jaka jest opłacalność dla szpitala w płaceniu takiej kasy za takie godziny kontraktowe ?? Ile można by było zatrudnić dodatkowych np. pielęgniarek na umowę o pracę ?? Jedna pielęgniarka kontraktowa zarabia tyle co 3 pielęgniarki na umowę o pracę. Jakie jest bezpieczeństwo pacjenta ?? Następna sprawa tyczy się godzin za dyżury nocne które pielęgniarki dostawały za mało płacone , za mniejszą ilość godzin liczonych przez szpital. Kiedy szpital zapłaci za te zaległe godziny pielęgniarkom które należy się dodatek za nocne godziny ?? Czy tak szpital zapłaci jak za Teusza zapłacił za 13 -stki ?? Dostali tylko 3 i to w 6 ratach przez 3 lata !!!!! i papier do podpisu , że się zgadzają na taką wypłatę 13 pensji !!! Jak takie pismo może brzmieć w uchu pracownika ?? Bierzesz albo zwalniamy Cię z pracy !!! Odsetki od tych trzynastek zostały w szpitalu , a powinni wszyscy pracownicy szpitala dostać za okres 4 lat i odsetki !!!! Jak taki pracownik ma mieć podejście do pracy , co to jest kur... za wyzysk ??!! Jednym się daje a reszta to od macochy ?? Prawie 20 tys. złotych pensji pani dyrektor za 2 lata pracy szpitalu a jego zastępca czy naczelna mało też chyba nie mają .............
Możesz coś więcej napisać w dogadaniu się za nocki , bo jakoś nic nie słyszałem żeby się dogadała z personelem. O jakim okresie czasu mówisz ?
pani dyrektor dostała podwyżkę za przedsądowe dogadanie się z personelem za okradanie ludzi nie płacąc im za pracę w porze nocnej i świątecznej za dyr.Teusza.,bo gdyby poszli do sądu to by rozłożyli szpital.