Najpierw radny zwrócił się do burmistrza, stwierdzając, że w roku wyborczym liczył na znacznie więcej atrakcji, które przyciągnęłyby publiczność.
To pana czwarty Euro Eco Festiwal. Myślałem, że będzie bardziej wystrzałowy
– nie krył Koronkiewicz. Ocenił, że o ile nie można się przyczepić do poziomu głównych muzycznych gwiazd wydarzenia, o tyle większość pozostałych części trzydniowego wydarzenia budzi zastrzeżenia. Koronkiewicz ocenił wprost, że z tegorocznymi propozycjami…
– poszliśmy w dół
– stwierdził. Zdaniem radnego w programie zabrakło przede wszystkim dwóch punktów, które wcześniej cieszyły się dużym zainteresowaniem i gromadziły liczną widownię: zawody wymiataczy i wyścigi smoczych łodzi. Zdaniem Koronkiewicza w programie imprezy zdecydowanie brakuje też konkursów i turniejów, w których mogłyby uczestniczyć rodziny. Czego jest natomiast za dużo?
Na pewno nauki
– radny przekonywał, że mieszkańcy nie chcą już profilaktyki dotyczącej ekologii, emisji spalin, itp.
Ludzie mają już dosyć tej edukacji. A teraz, kiedy mamy trzy dni imprezy, wałkujemy od początku to samo. Ludzie chcą więcej rozrywki, więcej imprez, w których mogą wziąć udział. W ciągu dnia nie ma nic. Boję się, że jeśli nie przygarniemy tutaj młodzieży ze szkół, nie będzie frekwencji
– jego zdaniem EEF nie jest tym, czym powinien być, czyli trzydniową fetą mieszkańców.
Gdy z ust Koronkiewicza płynęła lawina uwag, dało się zauważyć zmieszanie siedzącego wśród uczestników sesji Sławomira Wilowskiego. Dyrektor Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej w zakłopotaniu zerkał w stronę poszczególnych osób, a niektórym zadawał szeptem pytania. Wyglądało to tak, jakby czuł się niezręcznie w sytuacji, gdy musi tłumaczyć się za kogoś, z nie swoich decyzji. A musiał, bo do tablicy wywołał go burmistrz, uznając, że Wilowski powinien zabrać głos z ramienia komitetu organizacyjnego.

Tej imprezy w tegorocznym Euro Eco Festiwalu zabraknie – m.in. dlatego, żeby uniknąć monotonii
Robimy coś nowego
– rozpoczął wyjaśnienia dyrektor ZCAS, podkreślając, że za rok organizatorzy EEF mogą wrócić do punktów programu, o które tak zabiega radny.
Chcieliśmy, żeby nie było takiej monotonii, że co roku są powtarzane konkurencje…
– dyrektor mówił, że stąd m.in. propozycja wprowadzenia do programu bitwy na kolory. Wilowski odniósł się też do strefy kibica, która będzie funkcjonować przez miesiąc trwania mistrzostw świata, zapewniając również dodatkowe atrakcje, także dla dzieci.
Dlaczego zrezygnowaliśmy z wymiataczy i smoczych łodzi?
– wtrącił burmistrz, przypominając dyrektorowi, że miał jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Sławomir Wilowski ponownie mówił o odejściu od monotonii, a także o tym, że te punkty programu przeszkadzałyby w organizacji muzycznych wydarzeń.
Z drugiej strony było to też powiązane, że tak powiem, z organizacją koncertu
– dyrektor stwierdził, że mogłoby to kolidować z koniecznością przygotowań do nich: próbami oświetlenia, nagłośnienia i wokalnymi.
Panie Sławku, ja nie wiem, czy pan sam siebie słyszał. Naprawdę, normalnie nie wiem, czy pan sam słyszy to, co pan mówi. Jeden drugiemu będzie przeszkadzał? Wcześniej nie przeszkadzali przez tyle lat?
Reklama
– dopytywał z niedowierzaniem radny Koronkiewicz. Dyrektor ZCAS wyjaśniał, że wcześniej był jeden koncert, teraz będą dwa.
To że smocze łodzie są na wodzie chyba nikomu nie przeszkadzało. Sławek, proszę cię, nie takie teksty…
– Koronkiewicz był wyraźnie poirytowany tym, co usłyszał. S. Wilowski zauważył, że impreza z udziałem smoczych łodzi też wymaga przecież nagłośnienia.
Nie przemawia to do mnie
– radny ocenił, że mówi się o ograniczeniu monotonii, a z drugiej strony wyrzuca się z programu wydarzenia, które cieszyły się największym zainteresowaniem.
Przez to, że jakaś kapela będzie się nastrajała!? Proszę cię! Sam dobrze wiesz, że wymiatacze byli oblegani, smocze łodzie były oblegane, wielu ludzi dobrze się bawiło
– kontynuował radny.
Dyrektor dodał, że nowe w programie punkty mogą cieszyć się jeszcze większym zainteresowaniem. Odparł, że przy amfiteatrze ma się pojawić tor przeszkód, który będzie podobną atrakcją jak wymiatacze. O tyle ciekawszą, że będą mogli z niej skorzystać wszyscy, nie tylko zgłoszone do konkurencji drużyny.
W wymianę zdań włączył się burmistrz. Ocenił wypowiedzi Koronkiewicza stwierdzeniem:
Trochę to jest nie fair
– Adam Pulit uznał, że komitet dołożył starań do atrakcyjności imprezy i trudno sprostać odmiennym od siebie oczekiwaniom wszystkich.
Pod tymi hasłami są ukryte ciekawe rzeczy
– nawiązał m.in. do festiwalu kolorów, który – jak stwierdził – w wielu miastach jest hitem. Dodał, że niektóre programowe propozycje to odpowiedź na oczekiwania młodzieży zgłoszone podczas niedawnego forum młodzieży.
Nie można się dziwić, że z niektórych wydarzeń komitet zrezygnował
– burmistrz wyjaśnił, że wiązało się to z racjonalnym gospodarzeniem pieniędzmi. Adam Pulit ocenił, że na koncerty udało się zebrać atrakcyjnych wykonawców, którzy jednak kosztowali, więc trzeba było gdzieś zaoszczędzić.
Wymiatacze to był koszt kilku tysięcy złotych. Przyjąłem koncepcję złożoną przez dyrektora, żeby może od tego odpocząć, a w zamian zaproponować coś innego
– dodał na koniec.
Nieoficjalnie słychać jednak komentarze, że burmistrz nie przyjmował, a decydował o kształcie, przynajmniej części, kluczowych punktów programu tegorocznego EEF.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taki dokładny opis zachowania dyrektora Wilowskiego. Dlaczego pan nie odejdzie? Pan się tam męczy, i my się męczymy.
Zgadzam się co do braci Cugowskich ze nie umieją śpiewać juz gorszych wykonawców od nich zaprosić się nie da.
Docenimy lesnika podczas wyborow. Przejdzie do historii miasta jako zadufany w sobie bufon.
Pan Koronkiewicz ma zupełną racje. Działalność ZCAS to jakiś marazm...aż się prosi aby zatrudnić menadżera z prawdziwego zdarzenia, który pokierował by tą instytucją. Tegoroczny EEF to dno mułu-tak jak na Jeziorze Miejskim. Proponuje jeszcze aby w ramach festynu zorganizować bieg wokół Urzędu Miejskiego-frekwencja zapewniona.
Np. Lato z radiem -PROMOCJA na cały kraj 1000 x EEF. Walcz, Wągrowiec, Gniezno itd. juz dawno wypromowaly się dzięki tej marce. Trzeba mierzyć wysoko!! Niekoniecznie Lato z radiem może jakies inne komercyjne wydarzenie promowane q mediach ogólnokrajowych. Wiadomo to dużo kosztuje ale mimo wszystko się opłaca!!
Monotonia to właśnie gadanie o ekologii, emisji spalin, i wałkowanie ciągle tego samego. W tamtym roku daliście ludziom fajne atrakcje, za to w tym roku zabieracie je mówiąc o monotonii. Według mnie to będzie na takiej zasadzie, że ludzie przyjdą powiedzą:"a rok temu były wymiatacze, były smocze łodzie a w tym ??" Panowie artyści są co roku i to jest ten sam punkt programu niezmienialny, za to wszystko co wokół można uatrakcyjnić...
Tylko czy to na pewno była decyzja dyrektora?
A jak tak sobie myślę, że to z Wami coś nie tak. Jak masz do dyspozycji określony budżet i większą część zgarniają zespoły, to za resztę, po prostu trzeba coś zorganizować. Zostawiliby w programie wymiataczy, to musieliby znów z czegoś innego zrezygnować, a takie dowalanie, że ktoś próbuje rozwalić imprezę, że nie nadaje się na stanowisko, to zazwyczaj mówią typki pokroju gimbazy. Każdy się stara na tyle na ile może i raczej jakby się nie starał, to impreza by już przestała istnieć parę lat temu. Koszty wszystkiego rosną: paliwo, pensje osób z obsługi i posiadanie sporego budżetu, może mieć swoje ograniczenia. Niech któryś z gaworzących tu komentatorów wpadnie na genialny pomysł przyłączenia się jako wolontariusz do organizacji takiego wydarzenia jak Euro Eco, to może wtedy dopiero przejrzy na oczy. Wszyscy marudzą, a i tak na koncert na półwysep przyjdą tłumy jak rok temu na Bednarka. Jak nic dla siebie nie znalazłeś/aś, to jedź nad Zamzę i pomocz tyłek w wodzie, piwko wypij, kiełbaskę zjedz i posłuchaj ulubionego zespołu - też Eco, może trochę Festival, choć może nie Euro
P. Koronkiewicz miał rację, a na tłumaczenie dyrektora ZCAS brakuje słów. Od dawna powinien być tam menadżer, osoba kreatywna, bo ten układ już dawno się wypalił. To co się sprawdziło rezygnują, ręce opadają.
Ty jesteś albo nie normalny albo koleś burmistrza. Bardzo dobrze Koronkiewicz broni fajnych imprez. Ja oglądałem jedna i druga imprezę było bardzo dużo ludzi i była świetna impreza której teraz nie będzie a w zamian nic. Ciebie chłopie pogielo całkowicie jak jesteś za tym badziewiem co chce burmistrz przedstawić jak jest tam zabawa dla rodzin żadna tylko las drzewa i zielone g.na. Ja uważam że bardzo dobrze że jest ktoś kto wie czego mieszkańcy oczekują tyle tylko że on chce imprez dla inteligentnych a nie dla ciebie.
Tu akurat z Koronkiewiczem się zgadzam najlepsze imprezy odwolali to wstyd ktoś poprostu albo nie ma mózgu albo specjalnie chce rozwalić ta imprezę. Już zygac mi się chce jak słyszę zielone ekologia drzewa itp
No jak zwykle jak coś fajnego to rezygnują to jakies poprostu jaja. I co wielkie euro eco i znów tylko las, zielone i inne g....na. Niech ten leśniczy już kończy nie sprawdził się on poprostu nadaje się tylko do lasu.
Koronkiewicz jak zwykle swoje musi pogadać. Niech idzie bronić drzew przy drodze, zamiast strzępić pyska. Gadać to najłatwiej, a pomóc w organizacji to nie ma komu.
To, co mnie najbardziej u organizatora Euro Eco w***, to obiecywanie, zapowiadanie gwiazd, a potem zupełnie zmieniają plan i zapraszają podrzędne zespoły. Miał być Lady Pank, Agnieszka Chylińska. Wiosną już się z tego wycofano i zaproszono nie umiejących śpiewać synów Cugowskiego, zespół o nazwie "Nadmiar".
z pustego i Salomon nie naleje... Wilowski ma mały budżet i tak kraje jak mu materiału staje, ciekawe jakie hity przygotowałby Koronkiewicz,gdyby był na miejcu Stawoskiego lub burmistrza? Najłatwiej krytykować,gdy samemu nie musi się decydować !!
Taki dokładny opis zachowania dyrektora Wilowskiego. Dlaczego pan nie odejdzie? Pan się tam męczy, i my się męczymy.
Zgadzam się co do braci Cugowskich ze nie umieją śpiewać juz gorszych wykonawców od nich zaprosić się nie da.
Docenimy lesnika podczas wyborow. Przejdzie do historii miasta jako zadufany w sobie bufon.