W Złotowie jest kilkanaście przystanków autobusowych. Już wkrótce miasto zacznie "zarabiać" na przewoźnikach
Na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Złotowie zostanie przegłosowana uchwała dotycząca poboru opłat od przewoźników z tytułu korzystania z dworca autobusowego i kilkunastu przystanków, jakie znajdują się w mieście. Po przegłosowaniu uchwały miasto będzie pobierało opłatę w wysokości 5 groszy od każdego autobusu, który stanie na miejskim przystanku. Znacznie więcej, bo całą złotówkę, będzie kosztował postój na dworcu autobusowym.
W Urzędzie Miejskim nie kryją zaskoczenia wysokością stawek. Do tej pory nikt się nimi nie interesował, bo dworzec PKS-u był terenem prywatnym. Przewoźnik, który chciał skorzystać z dworca płacił, i to niemało, właścicielowi terenu. Część przewoźników rezygnowała z dworca, stając w różnych miejscach Złotowa, bo tak było taniej. Miasto nie miało w tym żadnego interesu, do czasu kiedy teren PKS-u został sprzedany pod budowę Netto. Wtedy to samorządowcy dogadali się z Netto, że firma wybuduje mini-dworzec z poczekalnią, z którego będą mogli korzystać wszyscy przewoźnicy za rozsądną cenę. [[reklama]]
W Urzędzie Miejskim w Złotowie nikt jednak nie przypuszczał, że rozsądna cena to złotówka od autobusu. – Tak zadecydował Sejm – mówi z rozczarowaniem w głosie Jerzy Kołodziejczyk, zastępca burmistrza Złotowa, który dziwi się, że takimi sprawami jak opłaty za postój na dworcach i przystankach zajmują się posłowie. Co istotne, ustawa obowiązuje jedynie samorządy, a nie prywatnych właścicieli dworców, którzy opłaty mają wyliczone nawet i na poziomie 10 złotych za jeden postój autobusu. [[nowa_strona]]
Jerzy Kołodziejczyk pokazuje z irytacją w głosie jeszcze jeden zapis ustawy, który mówi, że pieniądze od przewoźników samorząd może przeznaczać wyłącznie na modernizację i remonty przystanków i dworców. – Wiatę autobusową na ulicy Kolejowej miasto zakupiło za 3,2 tysiąca złotych. Wiata została niedawno zniszczona. Wyliczyliśmy, że aby zakupić nową tylko z zaproponowanych przez posłów opłat potrzeba będzie 17 lat, w trakcie których autobus zatrzyma się 64 tysiące razy – pokazuje wyliczenia. [[reklama]]
Miasto w sprawie opłat nic nie zmieni, musi je zaakceptować. Pasażerowie mogą natomiast czuć się zadowoleni, że nareszcie, po wielu latach oczekiwania będą mieli nieduży, ale estetyczny mini-dworzec autobusowy. I nawet jeśli postoje autobusów nie dadzą miastu żadnych pieniędzy, to i przystanki, i dworzec muszą przecież być.
Mariusz Leszczyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze