Na pewno ludzie mają więcej pieniędzy i poziom ubóstwa w społeczeństwie się zmniejszył. Co miesiąc do rodzin dociera konkretna gotówka, która nie wpływa na wysokość ich dochodu, czyli ludzie nie tracą prawa do innych świadczeń pomocy społecznej.
Tak i nie można tego nie zauważyć. Kiedyś częściej mieliśmy do czynienia z dramatami, gdy np. ktoś nie miał co jeść. Dziś tego nie ma. Za to ludzie kupują rzeczy, na które dotąd nie było ich stać.
W założeniu pieniądze te mają być przeznaczane na wychowanie dzieci, ich edukację. Na co idą w rzeczywistości?
Różnie. Ludzie kupują auta, choć to dziś nie jest luksusem - to środek transportu i narzędzie. Wydają też pieniądze na wyjazdy czy sprzęt gospodarstwa domowego. Zwróćmy uwagę, że 500 plus trafia także do osób zamożnych, które nigdy wcześniej w ośrodku pomocy społecznej się nie pojawiały - one mają inne potrzeby.
Sposób wydawania tych pieniędzy kontrolujemy pośrednio w rodzinach dysfunkcyjnych, w których np. jest problem z nadużywaniem alkoholu. Mieliśmy taki przypadek, interweniowaliśmy w sądzie i dzieci zostały tej rodzinie odebrane. Są to jednak sytuacje marginalne.
Widzę duży spadek ilości wniosków o stypendia szkolne. Raz, że krótki jest czas na złożenie wniosku, by stypendium dostać od razu po rozpoczęciu roku szkolnego. Dwa, że trzeba pilnować kryterium dochodowego i ludziom chyba nie chce się tego robić.
W innych działach pomocy społecznej zauważamy z kolei mniejszą częstotliwość występowania ludzi o pomoc. Wcześniej np. ktoś korzystał z zasiłku celowego, okresowego i dożywiania, a dziś tylko z tego ostatniego (namawiamy do tego, by dzieci miały obiady w szkole czy przedszkolu).
Poza tym rzadziej zgłaszają się do nas rodziny z dziećmi, a częściej osoby samotne, starsze i schorowane.Reklama
Mamy sygnały i pracownicy to zauważają, że ludzie kalkulują, co im się bardziej opłaca. Jeżeli ktoś ma dzięki pracy być na plusie o 200 czy 300 zł, to mu się to nie opłaca. Zwłaszcza, gdy ma dać dziecko do przedszkola czy niańki. Nie kalkuluje się iść do pracy, a na pewno nie na cały etat.
Bywa, że pytają nas, czy opłaca im się np. zwrócić ulgę podatkową na dziecko. I oddają te 1200 zł otrzymywane raz w roku, a dzięki 500 plus zyskują 6000 zł rocznie. Prosta kalkulacja, która świadczy o pewnej racjonalności ludzi. I zgodna z prawem. Zastanawiam się tylko, jaki jest wpływ tego programu na szarą strefę. W Złotowie zawsze był problem z pracą na czarno, ale nie wiem, czy teraz on się powiększył.
Reklama
Mówi pan o trudnościach w powrocie na rynek pracy? Możliwe, że tak będzie, bo kiedyś to 500 plus się skończy. Jeśli ktoś ma dwoje dzieci i jedno z nich skończy 18 lat, a rodzina przekracza kryterium 800 zł na osobę, to nagle straci 1000 zł miesięcznie. To duży ubytek w budżecie. I może być problem z powrotem na rynek pracy.
Nie sądzę jednak, że ktoś decyduje się na założenie rodziny ze względu na 500 plus. A jeśli tak, to myśli bardzo naiwnie, bo raz że te pieniądze nie pokryją wszystkich kosztów wychowania, a dwa, o czym mówiliśmy, one kiedyś się skończą. Na obserwację tych problemów socjologicznych przyjdzie jeszcze czas.
Mamy taki przypadek. Pani przeliczyła kwoty, a jej partner (nie jest ojcem dzieci) dobrze zarabia i stwierdziła: nie mogę wziąć ślubu, bo stracę 500 plus. Wie pan, w pierwszym okresie działania programu matki podawały, że są samotne i to wystarczało. Od ubiegłego roku jednak muszą już mieć wyrok alimentacyjny albo podać dochody ojca dziecka. Stąd też pewnie to zmniejszenie liczby osób pobierających świadczenie, o którym powiem.
Reklama
Nie ma dokładnych danych, ale nie obserwujemy baby boomu. Mogę jedynie porównać, że w pierwszym okresie świadczenia 500 plus mieliśmy ponad 2100 dzieci w programie, a w okresie 2017-2018 ponad 1800. To nie są ostateczne dane, bo okres rozliczeniowy trwa do końca września, ale widać tu tendencję spadkową. Wpływ na to na pewno ma okres, za jaki braliśmy dochody rodzin do obliczeń. W 2016 roku operowaliśmy na danych z 2014, a teraz z 2016. A przecież w tym czasie dochody rodzin wzrosły (podniesiona została choćby płaca minimalna), a kryterium dochodowe 500 plus zostało na tym samym poziomie.
W 2016 roku mieliśmy pięć takich przypadków, w ubiegłym trzynaście. Problem w tym, że ludziom wzrastają dochody, przez co przekraczają próg dochodowy 500 plus, ale nam tego nie zgłaszają. A to zawsze wychodzi, bo jesteśmy elektronicznie powiązani z ZUS-em, z urzędem pracy i Ministerstwem Finansów. Jeśli zauważymy nieprawidłowości, to wzywamy do zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy. Rekordzista musiał oddać 7500 złotych, z odsetkami, za jedno dziecko. Sprawy te czasem trwają długo, bo ludzie pracują za granicą i tam mają prawo do świadczeń rodzinnych. Ta koordynacja i wymiana danych między krajami trwa dość długo.
Reklama
Teoretycznie mam prawo go umorzyć, ale nie korzystałem z tej możliwości. Za to rozkładam ten dług ludziom na raty. Nie zakładam przy tym, że ktoś chciał nas oszukać, bo takie sprawy musiałbym kierować do prokuratury jako próby wyłudzenia.
Niby ludzie powinni być tego świadomi, ale nie zawsze są. Czasem po prostu zgłaszają nam te zmiany zbyt późno.
Pobierał tyle, to prawda, ale już tego nie robi, bo dzieci zostały mu odebrane i są w innych rodzinach. Najczęściej z programu korzystają rodziny z dwójką czy trójką dzieci. Liczniejsze są rzadkością.
Reklama
W Złotowie nigdy nie odebrano rodzinie dziecka z powodu biedy. Państwo i samorząd są od tego, by takim rodzinom pomagać. Natomiast bieda często wynika z innych problemów, jak przemoc czy alkoholizm. Dzieci do adopcji jest rzeczywiście mniej, ale za to częściej opiekę nad nimi przejmują członkowie ich rodzin.
Mamy natomiast sytuacje, w których dziecko, którym na co dzień opiekuje się matka, jedzie w odwiedziny do ojca, a on pociechy nie puszcza z powrotem. To są dramaty, które bezpośrednio lub pośrednio wiążą się z pieniędzmi. Bo 500 zł powinien otrzymać ten rodzic, z którym dziecko mieszka. Czasem, by te sprawy rozstrzygnąć, interweniować musi policja i sąd.
On jest nie do ruszenia. Ten, kto powie, że go zlikwiduje, nie wygra wyborów. Myślę, że jeżeli państwo będzie już coś odbierać klientom pomocy, to inne świadczenia, np. rodzinne. Może też rządzący zrobią górny próg przyznawania świadczeń dla osób zamożniejszych?
ReklamaZ drugiej strony w Skandynawii czy niektórych krajach Zachodu świadczenia socjalne są bardziej rozwinięte niż u nas i to się sprawdza.
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do tego skutecznie innym utrudnia się uzyskanie świadczenia... mimo postanowień sądowych.... po prostu nie chce się przyznać świadczenia bo nie i juz tylko zasłaniają się przepisami które interpretuje się na korzyść urzędnika... skandal!!!
Czesiu niech ja cię spotkam ty POlska szujo
Mnie też...
Znam przypadek a pewnie nie jest to przypadek odosobniony ze załatwia się zaświadczenia ze pracuje się na 1/2 etatu a w rzeczywistości pracuje się na całym etacie i 500+ dostaje się bez problemu.... Panie Brewka więcej czujności i empatii....
czesiu jak ha bym chcial Cię spotkac w sobotę 1 w nocy ciemna brama ty filozofie jeb.....ttttfffffuuuuu cwe....
Panie Brewka...Ciekawe ile dostaje pana Szwagierka ktora ma 3 dzueci...nie pracuje a chwali sie ze nie musi bo ma pieniadze.Ja za to pracuje a nie dostaje nic bo na pierwsze mi sie nie nalezy. Ot to sprawiedliwosc.Az szlak mnie trafia.
Każdemu po równo to za Komuny i PiS, choć tak jak za tamtych czasów byli i są Misiewicze (ślusarz dyrektorem fabryki, pomocnik pomocnika aptekarza ważniejszy od generałów)
Komunistyczna zasad ,,czy się stoi, czy się leży 500+ się należy"". Zdrowa zasada ekonomii mówi ,,daje się wędkę, nie rybę"". Wsparcie finansowe powinno polegać dla pracujących na tzw odpisie od podatku, dla bezrobotnych z socjalu, wszystko po spełnieniu pewnych kryteriów i pod kontrolą. 500+ to pieniądze całego społeczeństwa, pracującego jeszcze sąsiada który wychował swe dzieci bez pomocy Państwa, który wychowuje swoje dzieci ciężko pracując nie spełniający kryteriów by otrzymać 500+ (za zaradny lub za dużo pracujący) dokładając do innych. Niektóre rodziny otrzymujące 500+ żyją lepiej od tych których członkowie starają się być samodzielnymi nie wyciągając ręki do Państwa. Socjalizm pełną gębą.
500 + to dobry program tylko PO tworki narzekają bo im te pieniądze nie są potrzebne. Elektorat PO tworkow to ludzie zamożni jest ich tyle ile mają poparcia procentowego. Teraz rodzice mają za co wyprawic dziecko do szkoly itp. a kiedyś ...? Ale elita chce być elitą i nie chcą zrównania poziomu.
Bardzo mądrze! Nie jestem przeciwniczką 500 plus dla dzieci. Jestem natomiast przeciwna finansowaniu niepracujących nierobów (rodziców) pod przykrywką poświęcenia pracy na rzecz wychowywania dzieci. Takich ludzi jak Ty - PDP należy tylko wspierać i kibicować. Brawo!
ja mam 500+ ale chcę mieć wiecej pieniędzy i pracuje po 14 godzin mam 30lat i ambicje!!!jesli rząd pomaga to dlaczego mam się ograniczać i czerpac korzysci z pieniędzy dzieci!!!kto krytykuje ten program nie ma dzieci albo nie należą mi sie te pieniądze!
A ja widzę samo zło w takim myśleniu! Zasuwamy całą rodziną od rana do wieczora, dla siebie samej mam niewiele czasu. za to dzieci udało mi się wykształcić. Próg "dochodowy" rozumiany jako opłaci mi się pracować czy nie dotyczy TYLKO i WYŁĄCZNIE 500 zł. Bowiem na pozostałe dzieci rodzic/e otrzymują niezależnie od dochodu. Jest to pomoc w wychowaniu dzieci, a nie niepracujących rodziców! Kto da niepracującemu rodzicowi emeryturę bądź rentę? Proszę patrzeć trochę dalej, a nie 2 metry przed siebie! 500 plus to nie kasza spadająca z nieba. Są to podatki, które płacą pracujący. Oni też mają męża/żonę, dzieci i też chcieli by mięć "czasu dla samej/ego siebie".
500+ , to powinna być pomoc na edukację i wychowanie dzieci , a przyczynek do rozleniwianie ich mam ! Przyjdzie czas na emeryturę i narzekania na cały świat !!! Podstawą utrzymania rodziny powinna być praca, a 500 + , to tylko pomoc !!! w wychowaniu dziecka !
Dzieki 500+ ruszyly z miejsca sklepy ze sprzetem agd i rtv i dobrze bo zwyklym ludziom ciezko bylo do takich sklepow wejsc z pustym portfelem .Teraz ida tam z usmiechem i widza te usmiechy tez na buziach ich pociech,ruszyly tez z kopyta inne branze.Szkoda ze wraz z 500+ wzrosly ceny w marketach na zasadzie 5 ,10,15 .Dwa lata temu cos co kosztowalo 2.50 teraz jest po 4.99 lub nagle po 9.99.Ceny wzrazstaja co roku ale odkad ruszyl program Pisu ceny tez skoczyly w gore.Wszystko przemyslane perfekt.
Co w tym złego że ludzie kalkulują?Od całej pensji należy odliczyć opiekunkę ok. 900 zł i 500 zł na dziecko i w niektórych przypadkach rodzinne. Wychodzi na to że przy niskiej pensji pracujemy za 200-300zl miesięcznie. Do tego mało czasu dla siebie samej, dla dzieci, męża. Nie widzę nic złego w poświęceniu się rodzinie kosztem 200zl za pracę piątek Świątek
Do tego skutecznie innym utrudnia się uzyskanie świadczenia... mimo postanowień sądowych.... po prostu nie chce się przyznać świadczenia bo nie i juz tylko zasłaniają się przepisami które interpretuje się na korzyść urzędnika... skandal!!!
Czesiu niech ja cię spotkam ty POlska szujo
Mnie też...