Czwartkowe obrady rozpoczęły się od zmian w ich programie. Antoni Kapeja, przewodniczący RM w Łobżenicy wskazał, że należy odsunąć w czasie podejmowanie uchwały dotyczącej skargi na działalność burmistrza Łobżenicy. Powodem tej sytuacji była konieczność uzupełnienia materiału przez Komisję Rewizyjną w uchwale.
Moim zdaniem pani mecenas miała dość czasu, aby zająć się tą sprawą i wysunąć wnioski, żeby nie było wątpliwości – także dla Komisji Rewizyjnej. My natomiast co chwilę coś poprawiamy, uchwała wraca od wojewody. Wychodzi na to, że jako KR jesteśmy pozbawieni konkretnej pomocy prawnej. Odnoszę wrażenie, że pani mecenas reprezentuje jedną stronę, a nie reprezentuje interesu naszego jako radnych. Jest to też już nie pierwsza uchwała, która kładzie się cieniem na naszej radzie
Reklama
– radny Ryszard Biniak dodał, że radni nie są fachowcami z zakresu prawa administracyjnego.
Nie jest prawdą, że reprezentuję jedną stronę. Przedstawiony został mi projekt uchwały dotyczący skargi, ale był on obarczony brakami, na które wskazuje wojewoda. Wojewoda nie miał zarzutów co do samej uchwały, ale uzasadnienia, które sporządza Komisja Rewizyjna. Wskazałam w opinii, że jeśli KR wysuwa wniosek w uchwale, że jakiś zarzut jest zasadny winna go uzasadnić pod względem faktycznym, a więc opisać, jak to miało miejsce z przyznawaniem dodatku specjalnego. Jeżeli KR zarzuca niezgodność z prawem – tj. mowa w przedłożonym projekcie, należy wskazać, z jakim prawem niezgodne jest przydzielanie takiego dodatku
Reklama
– wyjaśniała Katarzyna Paczyńska i dodała, że projekt uchwały otrzymała dzień przed sesją i wskazała jej braki. Zaprzeczyła również, żeby komukolwiek odmawiała pomocy prawnej.
Chwilę później wywołany został temat drogi Kruszki – Kijaszkowo. Rozpoczął go burmistrz Piotr Łosoś, mówiąc, że powoli kończy się budowa gminnego odcinka. Zwrócił się też do przewodniczącego Rady Powiatu Pilskiego Kazimierza Wasiaka z pytaniem o informacje na temat stanu prac na powiatowej części inwestycji.
Chwalić się nie ma czym. Trafiliśmy na wykonawcę takiego, na jakiego trafiliśmy w procedurze przetargowej. Przerwał on roboty, bo wydaje mu się, że zbyt nisko ocenił koszty inwestycji i musiałby dopłacać z własnej kieszeni. Obecnie sytuacja wygląda tak, że umowa została zerwana z winy wykonawcy. Jeżeli nie będzie odwołania z jego strony – ogłoszony zostanie kolejny przetarg
Reklama
– wyjaśniał K. Wasiak, dodając, że dofinansowanie w takiej sytuacji będzie nadal aktualne. W tematach drogowych pytali też radni. Ryszard Biniak chciał wiedzieć, kiedy wcielona w życie zostanie nowa organizacja ruchu w Łobżenicy. Z kolei Wiesław Bodetko przypominał o tragicznym stanie przepustu pod drogą pomiędzy Ferdynandowem a Topolą. Piotr Łosoś wskazał na fatalnie układającą się pracę z Powiatowym Zarządem Dróg w Pile.
Jednym z głównych punktów obrad było głosowanie nad absolutorium dla burmistrza za wykonanie budżetu w 2016 roku. Rozpoczęło się od przedstawienia sprawozdania z wykonania planu dochodów i wydatków gminy. Analizę prezentował Edward Starszak, przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego RM w Łobżenicy, wskazując na dobrą ściągalność lokalnych podatków. Opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu, która była pozytywna, przedstawił Antonii Kapeja, przewodniczący RM w Łobżenicy. W momencie głosowania nie wszyscy radni byli „za” przyznaniem burmistrzowi absolutorium. „Przeciw” zagłosowali Aleksander Tadych i Bronisława Mazurek.
Uważam, że środki finansowe, przeznaczone na dodatki specjalne w urzędzie, mogły być spożytkowane na inne cele w naszej gminie. Nie jesteśmy bogatą gminą. Mamy bardzo wiele potrzeb, zwłaszcza w rejonie wiejskim, zwłaszcza na drogach gminnych. Może za te kwoty nie zrobilibyśmy dużo, ale i tak uważam, że należało te środki wydatkować na rzecz mieszkańców gminy
– uzasadnienie do głosowania przedstawiła radna.
Kto ile zarabia? – Pod koniec sesji o głos poprosiła Irena Kachel. Była kierownik WTZ w Liszkowie zwróciła uwagę na dyskutowane wcześniej wyłączenie z obrad uchwały dotyczącej skargi na burmistrza...
Do radnych – Była kierownik WTZ w Liszkowie wróciła również do wypowiedzi radnego Edmunda Szcześniaka z ostatniej sesji. Dyskusja wywiązała się wówczas...
Tak się dalej nie da – Na koniec pojawiło się pismo skierowane do urzędu przez Radę Sołecką wsi Liszkowo i mieszkańców. Dotyczyło ono zawartego...

Radny Ryszard Biniak wskazywał, że Komisja Rewizyjna powinna otrzymywać lepszą pomoc prawną
Pod koniec sesji o głos poprosiła Irena Kachel. Była kierownik WTZ w Liszkowie zwróciła uwagę na dyskutowane wcześniej wyłączenie z obrad uchwały dotyczącej skargi na burmistrza.
W związku z dodatkami specjalnymi, które zostały wypłacane doszło do sytuacji, w której w 2015 roku różnica w wynagrodzeniu pomiędzy burmistrzem a wiceburmistrzem wynosiła 2309,78 zł na korzyść burmistrza. W 2016 roku ta różnica wynosi 5938,20 zł na korzyść wiceburmistrza.
I. Kachel wskazała również, że różnica wynagrodzenia pomiędzy burmistrzem a skarbnikiem to 5689,10 zł na korzyść Danuty Dubickiej.
Pani skarbnik dostała jeszcze w wynagrodzeniu rocznym nagrodę jubileuszową. Nie znam jej kwoty – nie mogę się do tego odnieść. Dodatki specjalne to fajny składnik wynagrodzenia, który został zauważony. Dochodzi do sytuacji kuriozalnej, która jest powtórką zdarzeń. Nasz wiceburmistrz zarabiał też więcej od wojewody. Nie wiem, jak długo chcemy ciągnąć dodatki specjalne, ale jesteśmy na bardzo dobrej drodze, by trzy osoby zagarnęły jak największe pieniądze
Reklama
– mówiła Irena Kachel.
Była kierownik WTZ w Liszkowie wróciła również do wypowiedzi radnego Edmunda Szcześniaka z ostatniej sesji. Dyskusja wywiązała się wówczas m.in. w temacie gospodarowania opałem, wycinki drzew i zeznań pracowników WTZ w sądzie, dotyczących Ireny Kachel.
Czy radny zna treść zeznań pracowników WTZ? Czy w takim razie dochodzi do niewłaściwych relacji, układów, które mają wpływać na zeznania pracowników WTZ w sądzie czy prokuraturze?
– pytała I. Kachel. Wskazywała również na stopień pokrewieństwa pomiędzy radnym Edmundem Szcześniakiem a obecną kierownik WTZ.
Mam ogromne wątpliwości co do tego, w jaki sposób dochodzi tutaj do wpływania na pracowników WTZ, żeby zeznawali w sądzie na moją niekorzyść
– mówiła Irena Kachel. Przedstawiała również inne sytuacje zależności służbowych i stopnia pokrewieństwa w Warsztacie, które, zgodnie z prawem, nie powinny mieć miejsca.
Przedstawiła ponadto wykładnię prawną, na podstawie której jej wątpliwości wzbudza uczestnictwo w sprawach jej dotyczących radnych Wiesławy Sikorskiej i Edmunda Szcześniaka.
Członkowie Komisji Rewizyjnej podlegają wyłączeniu w jej działaniach, w sprawach, w których może wystąpić podejrzenie o ich stronniczość lub interesowność... Dwie moje sprawy dotyczące skargi na działania dyrektor MGOPS i burmistrza Łobżenicy były rozpatrywane w składzie, który w tej chwili dla mnie wydaje się mocno naciągany. W skład ten wchodzili radny Edmund Szcześniak i pani Wiesława Sikorska. Mało tego. KR kontroluje na bieżąco działalność MGOPS, gdzie pani Wiesława Sikorska podpisuje z panią dyrektor ośrodka umowę wolontarystyczną. Dla mnie dużym zaskoczeniem jest fakt, że radna dysponuje majątkiem gminnym w postaci tych darów. Wchodzi na teren „Pomagamy Potrzebującym” także w niedzielę, w godzinach popołudniowych. Wielokrotnie byłam świadkiem wynoszenia różnych rzeczy. Dostaję informacje, że są osoby wyznaczone, odpowiedzialne za PP. Z drugiej strony dochodzi do sytuacji, gdzie dwoje radnych wchodzi na kontrolę, gdzie mają żywy interes, żeby pewnych rzeczy nie widzieć, zamykać oczy czy odwracać się od tego
Reklama
– mówiła I. Kachel. Prosiła też m.in. o doprecyzowanie odpowiedzi na temat kosztów utrzymania i organizacji pracy punktu „Pomagamy Potrzebującym”, bo budzą one jej wątpliwości.

Przeciw absolutorium była m.in. Bronisława Mazurek. Radna swoją decyzję uzasadniła wątpliwościami dotyczącymi przyznawania dodatków specjalnych w urzędzie
Pytania zadawał też Paweł Kachel.
Interesuje mnie, kto jest winny i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec osoby, gdzie zostało zaprzepaszczonych blisko osiem milionów złotych na modernizację oczyszczalni?
Reklama
– mówił P. Kachel. Pytał również o wyciągnięcie odpowiedzialności za sprawę dotyczącą skargi wojewody do Naczelnego Sądu Administracyjnego na uchwałę podjętą przez RM w Łobżenicy, a dotyczącą Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Łobżenica. Chciał również uzyskać odpowiedź, dlaczego ze strony burmistrza z dużym opóźnieniem przekazano informację do Rady Miejskiej, że uzasadnienie uchwały dotyczącej skargi na działania włodarza, przygotowane przez Komisję Rewizyjną było niewłaściwe i musi przejść korektę.
Na sesji Piotr Łosoś nie odniósł się do pytań. Wskazał, że odpowie na piśmie.
Na koniec pojawiło się pismo skierowane do urzędu przez Radę Sołecką wsi Liszkowo i mieszkańców. Dotyczyło ono zawartego w magistracie kompromisu pomiędzy mieszkańcami a jednym z miejscowych sadowników. Sprawa wiąże się z używaniem armatki hukowej do odstraszania ptaków. Według mieszkańców Liszkowa uciążliwość huków, generowanych w sezonie letnim od godziny 6:00 do 20:00, co kilkadziesiąt sekund i o poziomie przyrównywanym do nisko lecącego samolotu stała się nie do zniesienia. Wskazywali, że sadownik ma świadomość powodowanej swoim działaniem uciążliwości, bo kilka razy w sprawie interweniowała policja. To jednak nie przyniosło efektu, bo gospodarz miał rzekomo posługiwać się pismem z urzędu, wskazującym, że może używać armatki. Mieszkańcy Liszkowa, którzy uczestniczyli w czwartkowych obradach mówili również, że sytuacja staje się niebezpieczna dla zdrowia – zwłaszcza dzieci, a nawet życia.
„Wnosimy o interwencję. Jeśli nie zostanie ona podjęta, sprawa trafi do wyższych organów”
– głosiło ostatnie zdanie pisma.
Przewodniczący RM w Łobżenicy Antoni Kapeja wskazał, że posługiwanie się jakimkolwiek pismem przez sadownika jest nieuprawnione. O tym, że gmina nie wyrażała zgody na używanie armatki i że stała się jedynie mediatorem, a nie stroną w sprawie mówił burmistrz Piotr Łosoś. Zaproponował również organizację kolejnego spotkania, na którym miałoby dojść do nowego porozumienia.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rozpedzic cale to towarzystwo Burmistrza i tego zastepce z Osieka nic nie robia tylko kase biora pytam sie za co
Rozpedzic cale to towarzystwo Burmistrza i tego zastepce z Osieka nic nie robia tylko kase biora pytam sie za co