Zadymione kawiarenki, wystrojone panie i szarmanccy panowie, czyli lata dwudzieste, lata trzydzieste. Tak obchodzono tegoroczny Dzień Kobiet
Dawno nie było w Okonku tak udanej imprezy z okazji Dnia Kobiet. Przez bite dwie godziny widzowie zgromadzeni w sali Miejsko–Gminnego Ośrodka Kultury byli zaskakiwani co rusz nowymi pomysłami. Nikt się przez ten czas nie nudził, a na koniec artyści dostawi brawa na stojąco.
Zanim w klimat lat przedwojennych wprowadził wszystkich chór Sonata, z krótkim recitalem wystąpiły Kwiaty Jesieni. Salwy śmiechu wzbudził kabaret Gajowa Show, czyli Elżbieta Gajowniczek i Karol Hofman. Panie z widowni mogły również wziąć udział w kilku konkursach, m.in. Jaka to melodia czy wieszanie wypranych skarpetek na czas. Zwyciężczynie dostały karnet na wybrany film do kina w Szczecinku. [[reklama]] Niewątpliwie jednak atrakcją wieczoru były występy chóru Sonata z Okonka. W stylowej kawiarence z lat międzywojennych zasiadły panie wystrojone w wykwintne stroje oczywiście z dodatkami piór, biżuterii czy niemal półmetrowych lufek, jak Greta Garbo czy Zula Pogorzelska. Panowie stylem ubioru również się do pań dopasowali. Gościnnie z chórem wystąpiła Marta Kot i Anna Liwińska, uczennice doskonalące swój warsztat wokalny w MGOK.
Program artystyczny także nawiązywał do epoki; kiedy chór śpiewał „Ada to nie wypada” czy „Ach jak przyjemnie” na ogromnym ekranie leciały urywki z przedwojennych filmów, przerywane zdjęciami starego Okonka. Nic dziwnego, że artyści na koniec otrzymali brawa na stojąco i musieli bisować.
Po raz pierwszy w roli gospodarza-konferansjera wystąpiła nowa dyrektor MGOK Karolina Kozłowska. Debiut okazał się bardzo udany.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze