Reklama

Akcja dla Pralinka w Złotowie

23/08/2019 14:52

Dzisiaj w Złotowie na chodniku przy ulicy Wojska Polskiego młodzi ludzie grali i śpiewali dla niepełnosprawnego miłego i przyjaznego pieska

Dorota i Tomasz, pochodzący z Bydgoszczy zbierają pieniądze na leczenie adoptowanego psa, postrzelonego przez myśliwych. 

Poznajcie historię Pralinka widzianą jego własnymi oczami.
Ja Pralinek z moją przyrodnią siostrzyczką Frygą wyjechałem na drugi koniec Polski by odwiedzić matkę Frytkę i brata Juniora, dowiedziałem się wiele rzeczy o sobie. Urodziłem się 21 września 2017 roku, matka miała nas dziewięciu, dostałem zdjęcia z mojego dzieciństwa, gdzie miałem jeszcze nóżki, na pierwszym zdjęciu wśród mojego rodzeństwa to ja ten który siedzi, na drugim zdjęciu ten z wyciągniętymi pięknymi nóżkami to znowu ja. Ech gdyby nie strzelali do mnie miałbym piękne zdrowe i długie nóżki. Na zdjęciu kolejnym stoję twarzą w twarz z moim bratem Juniorem, no i zdjęcie z moją mamą a pomiędzy nami moja pierwsza Pani u której się urodziłem. Na kolejnych zdjęciach to ja. Ech jaki byłem piękny, a teraz...Zamiast nóżek jeżdżę własnym mercedesem. Kiedy mnie postrzelili miałem trzy śruty w sobie, jeden to nawet w kręgosłupie. Potrzebowałem wtedy pomocy i szczególnej opieki od moich właścicieli, ale zamiast mnie ratować to trzymali mnie w szopie przez pół roku zranionego z pościeranymi kościami no i w wielkim bólu. Bardziej bolało mnie coś innego. Ja chory walczący o życie zostałem odstawiony do szopy a na moje miejsce moi właściciele których tak kochałem przywieźli do domu nowego małego i zdrowego pieska, to nim się opiekowali, nosili go na rękach i mieszkał w domu....a ja?. Ja poraniony fizycznie i jeszcze bardziej psychicznie wołałem o pomoc, lecz mnie nikt nie zauważał i nikt nie brał już na ręce.....Ech....płakałem w samotności.....a teraz ? ...Animalsi mnie uratowali, zawieźli do szpitala we Wrocławiu, po kilku operacjach zostałem zaadoptowany. Teraz mój los całkiem się odmienił. Jestem kochany i noszony na rękach no i mieszkam w domu, dużo podróżuję, odwiedziłem mamę i brata, otrzymuję różne smakoszki, jeżdżę własnym mercedesem, czuję się ważny i jestem szczęśliwy. A kiedy wracam z podróży, to bardzo się cieszę że zawsze wracam do tego samego domu.

Reklama

Pralinek ma swoją stronę (wystarczy w wyszukiwarce na facebooku wpisać jego imię). Każdy może także wpłacić donację na koszty leczenia i pampersów pieska na konto: 40 1090 1072 0000 0001 3705 9721.

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-23 15:14:32

    Uśpić i tyle. Dzieci ratujmy a nie psy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-23 15:25:29

    Zależy Ci na dzieciach i masz takie burackie podejście do życia? Obyś żadnego nie wychowywał osobiście.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-23 15:44:18

    Dobrze że są tacy ludzie którym nie był jego los obojętny i mam nadzieję że tamtych ludzi spotkała sroga kara

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości