Na sali czuło się panujące napięcie. W wymianie zdań wójt i starosta przegrali z przewodniczącym Olczakiem i radnym Bieluszką. Jaką przyszłość dla Krajny widzi Przemysław Kurdzieko?
Porządek obrad ostatniej sesji Rady Gminy Lipka był całkiem spory, ale tylko jeden punkt wzbudził dyskusję, która trwała kilkadziesiąt minut. Chodziło oczywiście o stanowisko radnych, jakie zajęli trzy dni wcześniej na posiedzeniu komisji wspólnej, w sprawie ewentualnego odłączenia gminnej gospodarki wodociągowej od Zakładu Usług Wodnych Krajna (pisaliśmy o tym w poprzednim numerze „AL.” w artykule zatytułowanym „Gilotyna w górze”). W głosowaniu już na sesji radni mieli ponowić swoje stanowisko lub...
Żeby nikt nie zarzucił Zanim doszło do głosowania o zabranie głosu poprosił Przemysław Kurdzieko. Wójt przez kilkanaście minut referował radnym opracowane dane. Referował i zachęcał do ponownego przemyślenia sprawy. – Od poniedziałku wnikliwie przeanalizowałem temat, przeprowadziłem rozmowy – mówił, puentując swoje wystąpienie refleksją, że nie kupuje się samochodu, dopóki nie zerknie się, co jest pod maską. – Najpierw powinniśmy zrobić analizę ekonomiczną, zinwentaryzować stan techniczny hydroforni i sieci; podejmijmy decyzję w oparciu o dane merytoryczne – ewidentnie odwodził radnych od głosowania nad stanowiskiem na TAK. W oparciu o dane dotyczące gospodarki wodociągowej w 2012 roku wójt bilansował dochody i koszty prowadzenia tej działalności. ZUW Krajna pracuje na terenie kilku gmin, ale jest możliwe opracowanie danych dotyczących tylko jednego samorządu. Wedle danych podawanych na sesji przez wójta, bilans gospodarki wodociągowej na terenie gminy Lipka wyniósł w minionym roku około minus 51 tys. zł. Kurdzieko oznajmił radnym, że przedstawił te wyliczenia po to, ażeby nikt kiedykolwiek nie zarzucił mu, że nie był przygotowany, że nie znał danych i nie uświadomił radnych, nad czym głosują.
[[reklama]]
Zerknąć pod maskę W tym momencie atmosfera na sali zagęściła się jak jeszcze nigdy w tej kadencji rady. Gdy głos zabrał przewodniczący Krzysztof Olczak, aż czuło się panujące napięcie. – Dziwię się trochę panu wójtowi... – zaczął przewodniczący. Olczakowi chodziło o to, że temat dyskutowany jest przynajmniej od kilkunastu miesięcy, tymczasem akurat dzisiaj, kilka dni po tym, jak radni zajęli wstępne stanowisko na komisji, wójt... – strzela nam w kolano – oznajmił Olczak, przyznając, że argumenty rzeczywiście są konkretne, niczym pokerowy as z rękawa, tylko czemu nie padły wcześniej. Warto przypomnieć, że radni już kilka miesięcy temu wnioskowali do wójta o przygotowanie analiz. Przewodniczący podkreślał, że w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat kilkakrotnie rozmawiano na argumenty, ale takich jak te na sesji radni nie słyszeli. Wójt wyjaśniał, że wcześniej dane dotyczące 2012 roku nie były dostępne, stąd nie mógł ich przedstawić. A ma to ogromne znaczenie, bo jak podkreślał przewodniczący, jeśli radni otrzymywali jakieś informacje (chociażby podczas spotkań z kierownikiem ZUW Krajna Józefem Walczyńskim), znacznie odbiegały one od tego, co usłyszeli na piątkowej sesji od wójta. Trzy, ale bardzo istotne grosze, wtrącił Jacek Bieluszko. – O ile pamiętam z jednej z rozmów z panem Walczyńskim, padła z jego ust informacja, że finanse dla samej gminy Lipka równoważą się. W moim mniemaniu oznacza to, że przychód równoważy się z wydatkami – stwierdził, odnosząc się do informacji o rzekomym bilansie minus 51 tys. zł. Przewodniczący komisji komunalnej nawiązał też do konkluzji z samochodem. – Boję się najwyraźniej, że ten samochód, o którym nie wiemy, co ma pod maską, za dwa-trzy lata się rozsypie. Bo tak to jest, jak nic się nie remontuje – mówił o biernej postawie ZUW Krajna względem napraw, remontów i inwestycji na sieci wodociągowej.
Przekształcić ZUW Krajna Wójt kilkakrotnie podkreślał, że nie ma innych intencji w jego wystąpieniu poza jedną – sprowokowania rzeczowej dyskusji, na podstawie której będzie podjęta ostateczna decyzja. Wspierał go w tym obecny na sesji starosta. Także Ryszard Goławski odwodził radnych od głosowania za rezygnacją z usług ZUW Krajna. Podkreślał, że jeśli gmina przejmie działalność wodociągową na swoje barki, udźwignięcie tego będzie niezwykle trudne. Przekonywał, że bez wsparcia unijnych funduszy, gmina i tak nie będzie w stanie sama przeprowadzać wymiany starej, wysłużonej przez lata sieci. Stąd zachęcał do wstrzymania się z jakąkolwiek decyzją do czasu rozdań unijnych na lata 2014-2020. – Może tam będzie możliwość pozyskania jakiś pieniędzy na takie zadania – mówił. O rozwagę apelowali też do radnych niektórzy sołtysi, Bogdan Rydzyński i Ryszard Glugla. Co jednak ciekawe, na sali nie było nikogo, kto pozytywnie wypowiedziałby się o obecnej sytuacji z gminnymi wodociągami. O tym, że zasady, na których funkcjonuje ZUW Krajna nie są właściwe, świadom jest także sam wójt, który poszedł dalej i zaproponował inne wyjście. Kurdzieko przyznał wprost, że najlepszym rozwiązaniem, jakie widzi w tej sytuacji jest dostosowanie ZUW do wymogów gospodarki rynkowej i przekształcenie Krajny w spółkę prawa handlowego.
Bez konsekwencji – Pomysł słuszny, ale sam Pan wie, że do tego trzeba przekonać szereg osób – odpowiedział przewodniczący rady, dając do zrozumienia, że nie wierzy w to, żeby przekonanie zarządu Związku Gmin Krajny było zadaniem łatwym, a może w ogóle możliwym. Radni najwyraźniej wychodzą z założenia, że skoro nic nie zrobiło się przez tyle lat, to najwyższa pora wziąć sprawy we własne ręce. – Skoro coś nie funkcjonuje właściwie, trzeba się nad tym wreszcie pochylić – przekonywał Krzysztof Olczak. W podobnym tonie wypowiadali się Urszula Skrentna i obecny na sesji radny powiatowy Kazimierz Bieluszko. Krótko przed zajęciem stanowiska przez radnych głos zabrał jeszcze Jacek Bieluszko. Podkreślił, że w całej dyskusji wszyscy zapomnieli chyba o jednym – zajęcie przez radnych stanowiska nie jest uchwałą, a jedynie opinią, a to oznacza, że nie ma jeszcze żadnych praktycznych skutków takiego głosowania. Jak przyznał, będzie ono jedynie dowodem tego, że radni dostrzegają problem i mają w tej sprawie wyrobioną opinię.
[[reklama]]
Decydujące miesiące W tej sesyjnej wymianie zdań starosta i wójt przegrali z przewodniczącym Olczakiem i radnym Bieluszką. Choć radni nie byli jednogłośni jak na komisji, stosunkiem 11 za i 3 głosy wstrzymujące, potwierdzili swoje stanowisko – wolę odłączenia od ZUW Krajna z dniem 1-go stycznia 2014 roku. Tym samym jedno jest dzisiaj pewne – przez najbliższe miesiące w kwestii gospodarki wodociągowej będą się działy niezwykle ciekawe rzeczy. I to nie tylko gospodarki wodociągowej gminy Lipka, ale kilku gmin naszego powiatu, gdzie usługi świadczy ZUW Krajna. Ewentualne odłączenie gminy od ZUW Krajna niemal na pewno spowoduje wzrost cen wody (zarówno w gminie Lipka, jak i na terenie, który zostanie pod zarządem zakładu). Pytanie, czy nie będzie to też początkiem końca ZUW Krajna, bo już nieoficjalnie mówi się, że w przypadku takiej decyzji Rady Gminy Lipka, kolejną chętną do rezygnacji może być gmina Zakrzewo. Wystarczy przypomnieć, że w tej kadencji, podczas komisji rady w Zakrzewie, pytania o wodociągową przyszłość gminy już padały...
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze