Burmistrzowskie, Zaleskie i Miejskie mętnieją, przybywa mułu, pojawiają się zakwity glonów i sinic. Miasto chce rozpocząć biologiczne oczyszczanie jezior. Czy ta metoda coś da?
Złotów od lat buduje swoją tożsamość wokół jezior. To one tworzą charakter miasta, mają wyznaczać rytm letniego życia i przyciągać turystów. Problem w tym, że pod powierzchnią wody dzieje się coś, czego przez lata wielu nie chciało dostrzegać.
Jeziora zaczynają przegrywać walkę o przetrwanie. Miasto przygotowuje obecnie projekt biologicznego oczyszczania Jeziora Burmistrzowskiego oraz kąpielisk nad Jeziorem Zaleskim. Jak wynika z dokumentacji, w najbliższym czasie ma zostać ogłoszony przetarg na wykonanie bioremediacji. Proces miałby potrwać dwa lata – od początku 2026 do końca 2027 roku.
Nie chodzi jednak o klasyczne odmulanie koparkami. Plan zakłada zastosowanie bioremediacji mikrobiologicznej, czyli wykorzystanie preparatów biologicznych oraz mikroorganizmów, mających rozkładać osady denne i ograniczać rozwój glonów oraz sinic. To metoda coraz popularniejsza w Polsce, choć jednocześnie budząca pytania o skuteczność i tempo działania.
Najbardziej alarmująco wygląda sytuacja Jeziora...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jezu czy ten artykuł był sprawdzony merytorycznie przez kogoś kto zna się na biologii/geologii/ochronie środowiska? "Muł"...
Takie zamulone dna jezior lubią karpie i szybko w mule rosną. jeziora powinny miec dopływ i odpływ wody. Stojące wody bez dotlenienia swieżej wody stana sie stawem smierdzacym zgnilizną.Wszystko co tam wpadnie bedzie gnić. Ptaki odfruną,które lubią wodę z rzeki.
Tylko nie wszystkie na raz bo pogorszą sprawę jeszcze
Zróbcie napowiertzanie jeziora. Fajnie rozwiązanie ma Uniwesytet Przyrodniczy w Poznaniu. Metoda proponowana przez Miasto jest długotrwała i bardzo niepewna
Sytuacja jest taka ze 8o lat scieki do jezior wpuszczaliscie , Glomia zostala regulowana a teraz Sinice i mul!
Jezu czy ten artykuł był sprawdzony merytorycznie przez kogoś kto zna się na biologii/geologii/ochronie środowiska? "Muł"...
Takie zamulone dna jezior lubią karpie i szybko w mule rosną. jeziora powinny miec dopływ i odpływ wody. Stojące wody bez dotlenienia swieżej wody stana sie stawem smierdzacym zgnilizną.Wszystko co tam wpadnie bedzie gnić. Ptaki odfruną,które lubią wodę z rzeki.
Tylko nie wszystkie na raz bo pogorszą sprawę jeszcze