Reklama

Beczka też skażona

03/09/2012 00:00
Od dłuższego czasu woda w wodociągu jest zanieczyszczona. Okazało się, że skażona jest również ciecz w beczce, z której mieszkańcy mieli czerpać wodę do czasu rozwiązania problemu. Co na to władze Zakładu Usług Wodnych Krajna i gminy Zakrzewo?

Przypomnijmy, że sprawa trwa od 2010 roku. To wtedy inspekcja sanitarna stwierdziła podwyższoną ilość azotynów i azotanów w wodzie, z której korzystają mieszkańcy Prochów. Norma mówi o około 50 miligramach na litr, podczas gdy woda w wodociągu zawierała ich wówczas około 120 miligramów. Od początku podkreślano, że większość mieszkańców może ją spożywać, z wyjątkiem kobiet w ciąży, niemowląt i dzieci do drugiego roku życia. W międzyczasie zapowiadano, iż do Prochów będzie poprowadzony nowy wodociąg, który miał być wybudowany przy okazji wykonywania kanalizacji w Starej Wiśniewce. Inwestycja kanalizowania właśnie dobiegła końca, ale nowego wodociągu nikt do Prochów póki co nie wykonał.
[[reklama]]
Woda skażona, beczka bez atestu


Tymczasem sprawa na długi czas przycichła. Aż do ubiegłego tygodnia, kiedy na spotkaniu wójta z sołtysami Jan Balicki z Prochów powrócił do tematu i zapytał o termin rozwiązania problematycznej sytuacji. Wedle badań przeprowadzonych przez Sanepid okazało się bowiem, że skażona jest nie tylko woda w wodociągu, ale również w beczce, z której mieszkańcy mieli czerpać wodę do czasu rozwiązania kłopotliwej sytuacji. Sołtys przyznaje, że z wody dostarczanej beczką korzystało niewielu w skali całej wsi, ale zna rodziny, które czerpały z niej wodę. Tymczasem niedawno... – Przyjechali do mnie z Sanepidu, kazali beczkę zabrać i wylać wodę, żeby ludzie z niej nie korzystali – mówi sołtys. Dodaje, że Zakład Usług Wodnych Krajna miał się zgłosić po beczkę, ale minęło kilkanaście dni, a ta wciąż stoi przed domem sołtysa. – Z tego co wiem, beczka była napełniana wodą w Zakrzewie. Nie wiem, czy już stamtąd przywieziono ją skażoną, czy do zanieczyszczenia doszło wskutek tego, że zbyt długo nie była wymieniana – mówi Jan Balicki, dodając, że z tego co mu wiadomo beczka nie jest też atestowana.

[[reklama]]
Zadecydowałem wcześniej


Kierownik ZUW Krajna zapewnia, że nie ma mowy o skażeniu wody w Zakrzewie. Przyczyną jej zanieczyszczenia jest to, że nie była na czas zmieniona, a gdy beczka stoi w ciepłej temperaturze znacznie trudniej utrzymać w niej należną mikrobiologię. – W takich warunkach, nawet jeśli beczka stoi w cieniu, jesteśmy w stanie utrzymać mikrobiologię do trzech dni – precyzuje Józef Walczyński.
[[nowa_strona]]
Jednocześnie wyjaśnia, że początkowo mieszkańcy korzystali z wody przywiezionej w beczce, później działo się tak zdecydowanie rzadziej, a nie zawsze udaje się w należytych odstępach opróżniać takie beczki i regularnie dostarczać do nich świeżą wodę – poza tym to również koszty. Kierownik Krajny przyznaje też, że od początku miał świadomość, iż nie było potrzeby stawiania beczki w Prochach, wystarczyło dostarczać sklepowe baniaki. – W zasadzie jeszcze zanim Sanepid stwierdził zanieczyszczenie wody w beczce, podjąłem decyzję o jej zabraniu z Prochów ze względu na małe nią zainteresowanie. Teraz sprawa jest przesądzona, po co dłużej utrudniać sobie życie – mówi kierownik Krajny, przyznając, że od teraz woda będzie dostarczana wyłącznie w sklepowych baniakach.

[[reklama]]
Do grudnia 2013 roku

Co z informacją o tym, że beczka nie jest atestowana? – To połowiczna prawda – mówi Józef Walczyński. Przyznaje, że atest dla beczki nie był przedłużony (ze względu na to, że to spory wydatek, rzędu ponad tysiąca złotych, a aktualny jedynie przez pięć lat), ale gdy beczka była kupowana przez ZUW Krajna stosowny atest posiadała. – Miała najwyższy atest, bo kupowaliśmy ją od mleczarni, gdzie musiała spełniać jeszcze wyższe wymogi – zapewnia kierownik Krajny, dodając, że nowy atest zostanie zakupiony.

Beczka beczką, baniaki baniakami, jednak pozostaje pytanie, co z samym wodociągiem. Obecnie skażenie wody w wodociągu jest jeszcze wyższe, wynosi 160 miligramów na litr. Niemniej Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Poznaniu przedłużył termin zobowiązujący Krajnę do poprawy jakości wody dostarczanej do Prochów do grudnia 2013 roku. Jak mówi kierownik Walczyński, z tego co mu wiadomo do tego czasu powinna być wykonana nowa nitka wodociągowa do wsi. – Jestem żywo zainteresowany tym tematem, z tego co wiem jest już dokumentacja na tę inwestycję, tak więc w najbliższych miesiącach, być może jeszcze w tym roku, zadanie powinno być zrealizowane. W każdym razie do końca 2013 roku ta inwestycja spokojnie powinna być wykonana – mówi kierownik Krajny.
[[reklama]]
Wójt Henryk Dobrosielski potwierdził, że dokumentacja jest gotowa, na przyszły rok mają też być zaplanowane pieniądze w budżecie, a zatem termin końca 2013 roku powinien spokojnie wystarczyć na zrealizowanie tego zadania.

Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości