Od dłuższego czasu woda w wodociągu jest zanieczyszczona. Okazało się, że skażona jest również ciecz w beczce, z której mieszkańcy mieli czerpać wodę do czasu rozwiązania problemu. Co na to władze Zakładu Usług Wodnych Krajna i gminy Zakrzewo?
Przypomnijmy, że sprawa trwa od 2010 roku. To wtedy inspekcja sanitarna stwierdziła podwyższoną ilość azotynów i azotanów w wodzie, z której korzystają mieszkańcy Prochów. Norma mówi o około 50 miligramach na litr, podczas gdy woda w wodociągu zawierała ich wówczas około 120 miligramów. Od początku podkreślano, że większość mieszkańców może ją spożywać, z wyjątkiem kobiet w ciąży, niemowląt i dzieci do drugiego roku życia. W międzyczasie zapowiadano, iż do Prochów będzie poprowadzony nowy wodociąg, który miał być wybudowany przy okazji wykonywania kanalizacji w Starej Wiśniewce. Inwestycja kanalizowania właśnie dobiegła końca, ale nowego wodociągu nikt do Prochów póki co nie wykonał.
[[reklama]]
Woda skażona, beczka bez atestu
Tymczasem sprawa na długi czas przycichła. Aż do ubiegłego tygodnia, kiedy na spotkaniu wójta z sołtysami Jan Balicki z Prochów powrócił do tematu i zapytał o termin rozwiązania problematycznej sytuacji. Wedle badań przeprowadzonych przez Sanepid okazało się bowiem, że skażona jest nie tylko woda w wodociągu, ale również w beczce, z której mieszkańcy mieli czerpać wodę do czasu rozwiązania kłopotliwej sytuacji. Sołtys przyznaje, że z wody dostarczanej beczką korzystało niewielu w skali całej wsi, ale zna rodziny, które czerpały z niej wodę. Tymczasem niedawno... – Przyjechali do mnie z Sanepidu, kazali beczkę zabrać i wylać wodę, żeby ludzie z niej nie korzystali – mówi sołtys. Dodaje, że Zakład Usług Wodnych Krajna miał się zgłosić po beczkę, ale minęło kilkanaście dni, a ta wciąż stoi przed domem sołtysa. – Z tego co wiem, beczka była napełniana wodą w Zakrzewie. Nie wiem, czy już stamtąd przywieziono ją skażoną, czy do zanieczyszczenia doszło wskutek tego, że zbyt długo nie była wymieniana – mówi Jan Balicki, dodając, że z tego co mu wiadomo beczka nie jest też atestowana.
[[reklama]] Zadecydowałem wcześniej
Kierownik ZUW Krajna zapewnia, że nie ma mowy o skażeniu wody w Zakrzewie. Przyczyną jej zanieczyszczenia jest to, że nie była na czas zmieniona, a gdy beczka stoi w ciepłej temperaturze znacznie trudniej utrzymać w niej należną mikrobiologię. – W takich warunkach, nawet jeśli beczka stoi w cieniu, jesteśmy w stanie utrzymać mikrobiologię do trzech dni – precyzuje Józef Walczyński.
[[nowa_strona]]
Jednocześnie wyjaśnia, że początkowo mieszkańcy korzystali z wody przywiezionej w beczce, później działo się tak zdecydowanie rzadziej, a nie zawsze udaje się w należytych odstępach opróżniać takie beczki i regularnie dostarczać do nich świeżą wodę – poza tym to również koszty. Kierownik Krajny przyznaje też, że od początku miał świadomość, iż nie było potrzeby stawiania beczki w Prochach, wystarczyło dostarczać sklepowe baniaki. – W zasadzie jeszcze zanim Sanepid stwierdził zanieczyszczenie wody w beczce, podjąłem decyzję o jej zabraniu z Prochów ze względu na małe nią zainteresowanie. Teraz sprawa jest przesądzona, po co dłużej utrudniać sobie życie – mówi kierownik Krajny, przyznając, że od teraz woda będzie dostarczana wyłącznie w sklepowych baniakach.
[[reklama]] Do grudnia 2013 roku
Co z informacją o tym, że beczka nie jest atestowana? – To połowiczna prawda – mówi Józef Walczyński. Przyznaje, że atest dla beczki nie był przedłużony (ze względu na to, że to spory wydatek, rzędu ponad tysiąca złotych, a aktualny jedynie przez pięć lat), ale gdy beczka była kupowana przez ZUW Krajna stosowny atest posiadała. – Miała najwyższy atest, bo kupowaliśmy ją od mleczarni, gdzie musiała spełniać jeszcze wyższe wymogi – zapewnia kierownik Krajny, dodając, że nowy atest zostanie zakupiony.
Beczka beczką, baniaki baniakami, jednak pozostaje pytanie, co z samym wodociągiem. Obecnie skażenie wody w wodociągu jest jeszcze wyższe, wynosi 160 miligramów na litr. Niemniej Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Poznaniu przedłużył termin zobowiązujący Krajnę do poprawy jakości wody dostarczanej do Prochów do grudnia 2013 roku. Jak mówi kierownik Walczyński, z tego co mu wiadomo do tego czasu powinna być wykonana nowa nitka wodociągowa do wsi. – Jestem żywo zainteresowany tym tematem, z tego co wiem jest już dokumentacja na tę inwestycję, tak więc w najbliższych miesiącach, być może jeszcze w tym roku, zadanie powinno być zrealizowane. W każdym razie do końca 2013 roku ta inwestycja spokojnie powinna być wykonana – mówi kierownik Krajny. [[reklama]]
Wójt Henryk Dobrosielski potwierdził, że dokumentacja jest gotowa, na przyszły rok mają też być zaplanowane pieniądze w budżecie, a zatem termin końca 2013 roku powinien spokojnie wystarczyć na zrealizowanie tego zadania.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze