Wszyscy w Polsce wiedzą, że burmistrz Złotowa ma krawat we wzór krajeński i to dobrze, bo nazwa Złotów się pojawiła – uważa Małgorzata Chołodowska. Złotów promują sportowcy (Jakub Wawrzyniak jest w reprezentacji na Euro 2016), wędkarze czy firmy (ME to jedna z największych spółek w Polsce), ale czy to wystarczy? Skąd.
Dzięki promocji Złotów musi zacząć zarabiać. Czy przez smycze, porcelanę i krawat burmistrza zarabiamy? Nie
– twierdzi wiceburmistrz Złotowa.
Dlatego władze miasta chcą zatrudnić Dom Marki Max von Jastrov. To agencja reklamowa, która miałaby zbudować dla Złotowa strategię marki. Ta sama, która z małego Barlinka zrobiła Europejską Stolicę Nordic Walkingu.
Tam przyjeżdżają Dunki, które uprawiają nordic walking. Poza sezonem także
– koncepcję stworzoną właściwie z niczego zachwala Artur Gnat z firmy ze Szczecina. Dziś w Barlinku działa centrum nordic walkingu, które stworzyli lokalni przedsiębiorcy. Pomysł żyje swoim życiem i pozwala zarabiać. Czy Złotów stać na coś takiego?
Doza bezczelności potrzebna jest w budowaniu marki
– twierdzą pracownicy firmy Max von Jastrov, którzy Kołobrzeg nazwali „Strefą jodu”.
Jeżeli nie mamy odwagi budować marki, to lepiej nie marnować pieniędzy i robić tak, jak jest do tej pory
Reklama
– ostrzegają, ale burmistrz jest zdecydowany.
Czy możemy sami to zrobić? Czy dysponujemy takimi umiejętnościami i potrafimy tak na siebie spojrzeć jak ktoś z boku? Ja jestem przekonany, że powinniśmy sięgnąć po takie narzędzie
– Adam Pulit prze do celu. W końcu dwa miesiące temu radni nie zgodzili się na zatrudnienie firmy do promocji Złotowa. Czy Artur Gnat ich przekona?
Spotkanie w sprawie budowy marki Złotowa odbywa się w magistracie. Burmistrz zaprosił radnych, działaczy części organizacji pozarządowych, urzędników. Ustami Artura Gnata z Max von Jastrov proponuje im „twardy reset”.
Musimy zrobić coś mocniejszego. Coś, co spowoduje, że ludzie o nas usłyszą, będą przyjeżdżać i zostawiać tu pieniądze
– mówi marketingowiec. Trzeba wzbudzić pożądanie. Zostawmy jeziora, lasy i promenadę. One już tu są. A turystów, inwestorów i [[pay]]nowych mieszkańców brak. Dlatego koniec z nijakością typu: nasze miasto znajduje się wśród wód i zieleni, szanuje historię, ale też myśli o przyszłości i w sposób zrównoważony...
Komunikat musi być jak młotek, który walnie kogoś w twarz i zwróci uwagę
Reklama
– A. Gnat budzi złotowian z marketingowego snu.
Żyjemy w czasach, kiedy codziennie widzimy tysiące komunikatów promocyjnych. Żeby skutecznie się przebić musimy zredukować komunikat do jednej mocnej cechy.
Czy to musi być coś, czym my się zachwycamy (patrz promenada)?
Wiele rzeczy przyjmujemy jako normalne, które nas już nie zachwycają. Może wystarczy, że ktoś powie nam coś błahego, a poprowadzi nas to na dobre drogi
– wicedyrektor popularnej „Zawodówki” Dorota Mileszko uważa, że na Złotów musi spojrzeć ktoś z zewnątrz. Anna Helt idzie jeszcze dalej:
Możemy zrobić coś zupełnie nowego, co nas samych zaskoczy. Celujmy w luki, a nie mocne strony.
Pełno jest pomysłów naokoło, ale nie ma osoby czy instytucji, która by powiedziała: to jest warte zauważenia. Powinna być firma, która będzie te pomysły realizować
– twierdzi Krzysztof Łatko z Koła Miejskiego PZW. Wszystkie te wypowiedzi zmierzają w kierunku przyjętym przez burmistrza: pozwólmy sobie pomóc.
Wcześniej myślałam, że może rzeczywiście byłoby możliwe, żeby ktoś z nas, złotowian, się tym zajął. Ale jeśli ktoś ma takie doświadczenie, to już dzisiaj w Złotowie nie jest – on pracuje w dużym mieście dla takich firm jak ta. Nie wiem tylko, czy nas na to stać. Gdyby chodziło o moją firmę, to na pewno bym skorzystała
Reklama
– głos w dyskusji zabiera współwłaścicielka Zabajki 2 Katarzyna Klaczyńska.
Na promocję Złotów co roku zabezpiecza w budżecie około 100 tys. złotych. W tym ma 150 tys. zł z przeznaczeniem na materiały reklamowe: smycze, porcelanę, ulotki...
Brakuje zwykłego, dobrze wypracowanego folderu, który będzie mówił, kim jesteśmy. Że Złotów to jest miasto, do którego warto przyjechać. Po angielsku, niemiecku...
– uważa radna Alicja Andrzejewska. Jej zdaniem powinniśmy zacząć od podstaw. Dla części uczestników spotkania to jednak za mało.
Nie widać tej naszej promocji, mimo że się staramy. Ja się staram promować Złotów
– twierdzi właściciel Akademii Fair Play Adam Ziółkowski. On także uważa, że miasto powinno się wyróżnić, a foldery są mało skuteczne.
Czy pozostajemy przy sztampowym gadżetowaniu, czy chcemy stworzyć brand, który nas wypromuje?
– pyta prezes SM „Piast” Wojciech Buczek.
Coś, co w perspektywie zaowocuje wynikami finansowymi?
Taki pomysł na miasto obiecuje Max von Jastrov. Zwartą, spójną koncepcję budowy marki Złotowa.
Zamiast promować to, i to, i to, czego nikt nie widzi na zewnątrz, te same środki kumulujemy i potrafimy się przebić z komunikatem. Finansowo bazujemy na tych samych wartościach, natomiast efekt komunikacyjny jest zupełnie inny
Reklama
– Artur Gnat podaje, że usługi firmy kosztują od 50 do 180 tys. zł netto. Ale miasto nie zapłaci za laurkę. Za coś, co ładnie będzie wyglądać, ale nie wzbudzi emocji.
To nie ta kategoria. Tu nie chodzi o to, czy coś jest ładne, czy brzydkie. Marka ma być skuteczna
– przekonuje.
Ważne, by zatrzymać w mieście młodzież, o czym mówi dyrektor „Ekonoma” Marek Skórcz. By Złotów nie był miejscem tylko dla starych ludzi. A młodzi potrzebują mieszkań, rozrywki i pracy.
My pokazujemy, na czym można zarabiać. Nie boimy się tego słowa. Po to robimy strategię marki, żeby przedsiębiorcy i złotowianie zarabiali
Reklama
– A. Gnat jest doskonałym mówcą. Tylko czy nie mówi uczestnikom spotkania tego, co chcą usłyszeć? Czy to nie czysty marketing?
Radni Stanisław Wojtuń i Jerzy Kołodziejczyk sugerują, by w budowę marki włączyć sąsiednie gminy.
Miasto ma tylko 11 km². Wielu rzeczy w Złotowie nie da się już zrobić, na przykład gospodarstw agroturystycznych
– uważa ten drugi.
Ale w świecie skutecznego komunikatu nie ma miejsca na sentymenty.
Powiem brutalnie: my chcemy uzyskać korzyści dla Złotowa, ale gminy można wykorzystać
Reklama
– twierdzi Artur Gnat. W końcu Złotów jest stolicą powiatu. Słowo „stolica” może być wykorzystane w budowie strategii marki.
Jeśli miasto zatrudni Max von Jastrov, firma „prześwietli” Złotów, przygotuje trzy – cztery koncepcje budowy marki i wskaże konsekwencje przyjęcia jednej z nich. Łącznie z przewidywanym budżetem potrzebnym do jej wdrożenia. W pracach pomagać miałaby jej kapituła marki złożona z kilkunastu osób reprezentujących m.in. radę miejską, organizacje pozarządowe, szkolnictwo.
Ideałem jest dla nas stworzenie takiej strategii marki, żebyście po jej wdrożeniu państwo sami mogli to realizować. Strategia marki powinna być tak prostym narzędziem w obsłudze, żeby tam nie dało się nic popsuć
– zapowiada Artur Gnat. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam. Bardzo interesują mnie ci ludzie. Czy mógłby Pan coś o nich napisać. Pytam bardzo poważnie.
Dobre z tymi kaczkami może jakiś filmik.:)
Trafna analiza aktualnej sytuacji ,prawda taka ,że muszę ją poprzeć.
Złotów-zarobki marne, ceny, wyższe niż w niejednym Mieście przez duże "M". Co tu się dziwić, że młodzi wyjeżdżają? Jest drogo i wszędzie daleko, kompletne źle skomunikowane zadupie. Ja naprawdę nie wiem, co można zwiedzać w Złotowie. Muzea, obeliska, kościoły, stare cmentaeze-nuuuuudaaaa! Turyści chcą, moim zdaniem, sportu, rozrywki, rodzinnego wypoczynku. Postawiłabym na rowery i ścieżki rowerowe, dużo ścieżek, to i okoliczni mieszkańcy by skorzystali. Foldery, to kompletnie nietrafiony pomysł, lepiej zrobić kampanie internetowe np. na FB czy innych portalach.
Ale po czym oprowadzać w Złotowie? Jak będę chciał obejrzeć lasy i jeziora to pojadę na Mazury. Nie róbmy ze Złotowa centrum natury, bo od kilkunastu lat chromoli się o turystyce w powiecie, a tak naprawdę nikt tutaj nie zagląda. Złotów potrzebuje czegoś zupełnie nowego. Wspomnę też, że ze Złotowa żadna stolica Krajny... Wystarczyłoby nieco poczytać o regionie. To miasto potrzebuje czegoś zupełnie nowego, czegoś co rozsławi je w Polsce. I najlepiej byłoby po prostu nie wchodzić w drogę prywatnym przedsiębiorcom, bo z tego co słyszałem, szykują się poważne i ciekawe inwestycje w naszym regionie.
w samym zlotowie mozesz jedynie dosciasc jelenia na rondzie. ale fakt ze stad jest wszedzie blisko i jest to idealna baza wypadowa to juz na pewno rzecz ktora mozna sie promowac. powinnismy promowac region a nie samo, jak to mowi klasyk, "smutne jak p***s miasto". tylko tym powinni sie zajac ludzie od PR a nie PRowcy...
Tak, promujmy Złotów, bo można pojechać stąd do Berlina i do Mielna. Rewelacja!
1. Budowa drogi rowerowej z Więcborka do Jastrowia (po dawnym nasypie kolejowym) wraz z całą infrastrukturą towarzyszącą (wypozyczalnie rowerów, małych tanich noclegowni, pól biwakowych) oraz wpisanie w nią szlaku turystycznego ze szczegółowym opisem wsyzstkich walorów kulturalnych, historycznych i krajobrazowych w odległości nie mniejszej niż 5 km od drogi rowerowej; sama droga powinna wyróżniać się jakością i parametrami technicznymi, aby sama była dla siebie reklamą jako najlepsza droga rowerowa w kraju; 2. Dofinansowanie przez miasto sportu (Sparta, Piast, może jakieś inny klub) w sposób wystarczający do zbudowania silnych sekcji piłkarskich, rowerowych, może tenisa ziemnego; ogólnie tych, które przyciągają wielu sympatyków sportu (np. wprowadzenie piłkarzy do IV a po roku, dwóch może trzech do III ligi); za tym pójdą lokalni przedsiębiorcy i przejmą pałeczkę finansowania; 3. Spójna strategia rozwoju miasta: utworzenie jednego obejmującego 100% powierzchni gminy planu miejscowego zagospodarowanie przestrzennego z wyraźnym podziałem na obszary funkcjonalne; stopniowa likwidacja funkcji mieszkalnych w ścisłym centrum miasta (np. Plac Paderewskiego), w tym miejscu powinno się mieścić centrum rozrywkowe typu kluby z koncertami, kawiarnie, restauracje, pamiątki itp. Dzisiaj brak jest ściśle określonego centrum rozrywkowego miasta; młodzież oraz osoby starsze chcący się "zabawić" rozproszeni są po małych osiedlowych knajpkach; 3. Podniesienie rangi stolicy Krajny poprzez organizowanie różnych imprez ludowych (nie jeden jarmark krajeński w roku); byłoby to z jedenj strony wykorzystanie potencjału innych miejscowości i przypisanie sobie ich dóbr, z drugiej zaś daniem szansy na pokazanie się ludowcom na szarszym forum; Ponadto konieczna modernizacja amfiteatru i organizowanie koncertów gwiazd sceny muzycznej; przy pomocy firm organizujących takie koncerty i umów na konkretny program w rokmu (np. 10 koncertów) koszty można zbić nawet o połowę; nasz ZCAS nie da rady tego sam zorganizować! 4. Uzupełnienie infrastruktury drogowej o północną obwodniece miasta (Zamkowa - Chojnicka) i zagospodarowanie (tak dla ulepszenie komunikacji i możności okrązenia miasta); 5. Ułatwienie dostępu do informacji tyrystycznych oraz dostępność do wykwalifikowanych przewodników - "oprowadzaczy". 6. Wykorzystanie przestrzeni pomiędzy ul. Grudzinskich, Kościelną i rzeką Glomią na budowę np. tzw. parku japońskiego.
samo miasto nic nie zdziala. sila jest we wspolnej promocji sasiedzkich gmin. wszystkie maja wspolny mianownik - piekne polozenie - jeziora, lasy, rzeki. tu mozna robic wszystko. odpoczywac, leniuchowac, aktywnie spedzac czas, zwiedzac, wybrac sie nad morze, do berlina, pojezdzic na rowerach....kurde mozna wymieniac i wymieniac.
ha ha ha! dobre!
No to radna mnie tymi folderami rozbawiła... I komu je rozdawać? Turystom z Reichu, którzy po ukończeniu szkoły wyjechali na zachód za chlebem? Niestety, dopóki burmistrz będzie słuchał menagerów czyjejś imprezy, pseudodziennikarzy oraz innych przydu**sów żerujących na jego funkcji to nigdy nie będzie lepiej. Za plecami śmieją się z niego w głos, ale co rusz do magistratu latają jak ćmy do świecy. To przykre, bo facet zaufał niewłaściwym ludziom i teraz tych strat wizerunkowych nie odrobi. Są w tym mieście ludzie, którzy robią znakomitą robotę i ich praca doceniania jest nie tylko w powiecie, ale w województwie i Polsce. No ale po co z nimi współpracować? Najlepiej zbywać, prawda, Panie Adamie? Ja się na Panu zawiodłem.
Potrzeba jest opracowania szlaków historycznych(część już jest) i przewodników do nich; szlaków artystycznych-tylu mamy znanych artystów z pracowniami, ludzie z zewnątrz o nich pytają, a my miejscowi, wiemy, że są i ich nie zauważamy; szlaków kulinarnych itp. tego brakuje, tak jak tych wspominanych folderów, ciekawych prospektów ( jak już mamy jakiegoś artystę w folderze, to ze środkowej wielkopolski), a naprawdę mamy się czym pochwalić!
Świebodzin ma Chrystusa Króla za 5 mln na którego składali się m.in mieszkańcy.To jest petarda -jesli chodzi o rozpoznawalnosc!!Nie Barlinek, gdzie bieda taka że do przechodniów kaczki chlebem rzucają...
Skutek był opłakany bo z transportu miejskiego korzystają miejscowi, studenci a nie turyści. A kolega porównuje Złotów do Gdyni. Złotów nie ma szkół gdzie mogli by się uczyć studenci a miejscowi i tak jeżdżą samochodem bo jest to jednak ekonomiczniej.Jak dobrze pamiętam to przejazd z Jastrowskiej na cmentarz komunalny kosztował na owe czasy 1 złoty.Ale jak jedzie rodzina 4 osobowa to koszt był 4 złote i kolejne 4 aby wrócić do domu. A teraz jeszcze kwiaty, znicz i grabki trzeba zabrać. Komunikacja miejska w Złotowie się nie utrzyma chyba ze będzie dotowana z budżetu miasta , a na to nie ma pieniędzy.
Wystarczy nie podwyższać podatków a nie zatrudniać kolejne osoby i wydawać bez skutecznie pieniądze podatników.
Dokładnie, tym bardziej, że Złotów to "kraina" jezior-lasów.
Promować, inwestować w prawdziwą ekologię, rozwijać zaplecze turystyczne i jeszcze raz promować, promować i inwestować w ludzi, jeziora, plaże, lasy, rowery, czystość, atmosferę i otoczenie. Zawsze jest tak, że jak ma być coś to za coś, nie ma niczego za darmo, inwestujmy nie myśląc o zyskach i korzyściach a one z czasem same przyjdą. Pozdrawiam,
"Złotów powinien mieć Komunikację Miejską" kilkanaście lat temu próbowano zrealizować ten pomysł z opłakanym skutkiem.
Złotów powinien mieć Komunikację Miejską(czerwone autobusy) z biletami i kasownikami lub trolejbusy jak np.w Gdyni lub linie tramwajowe od jednego konca miasta do drugiego z zakrętami. Bez komunikacji miejskiej nie będzie Turystów. Miejscowi jeżdżą samochodami i rowerami a przyjezdny ? co pieszo ma chodzić wszędzie ? powie:dziękuję i nie przyjeżdżają bo przyleci samolotem np.do Poznania a z Poznania do Piły i klapa.No może do Jastrowia i klapa.Z Piły i Z Jastrowia nie dojedziesz niczym od razu.Musisz czekać pięć godzin na jakiś Bus czy autobus i wysadzą turyste koło Netto i co dalej ? Jak ma sie poruszać po Złotowie jak nie zna miasta a przyjechał aby zwiedzić Złotów. I tu jest pies pogrzebany.
Witam. Bardzo interesują mnie ci ludzie. Czy mógłby Pan coś o nich napisać. Pytam bardzo poważnie.
Dobre z tymi kaczkami może jakiś filmik.:)
Trafna analiza aktualnej sytuacji ,prawda taka ,że muszę ją poprzeć.