Reklama

Będą budować markę Złotowa

27/06/2016 18:30
Złotów musi zarabiać na promocji. Choćby miał wydać na nią setki tysięcy złotych. – Najprościej jest znaleźć kogoś, kto nas pożąda – mówi A. Gnat z firmy, która ma opracować strategię marki Złotów

Wszyscy w Polsce wiedzą, że burmistrz Złotowa ma krawat we wzór krajeński i to dobrze, bo nazwa Złotów się pojawiła – uważa Małgorzata Chołodowska. Złotów promują sportowcy (Jakub Wawrzyniak jest w reprezentacji na Euro 2016), wędkarze czy firmy (ME to jedna z największych spółek w Polsce), ale czy to wystarczy? Skąd.

Dzięki promocji Złotów musi zacząć zarabiać. Czy przez smycze, porcelanę i krawat burmistrza zarabiamy? Nie

– twierdzi wiceburmistrz Złotowa.

Dlatego władze miasta chcą zatrudnić Dom Marki Max von Jastrov. To agencja reklamowa, która miałaby zbudować dla Złotowa strategię marki. Ta sama, która z małego Barlinka zrobiła Europejską Stolicę Nordic Walkingu.

Reklama

Tam przyjeżdżają Dunki, które uprawiają nordic walking. Poza sezonem także

– koncepcję stworzoną właściwie z niczego zachwala Artur Gnat z firmy ze Szczecina. Dziś w Barlinku działa centrum nordic walkingu, które stworzyli lokalni przedsiębiorcy. Pomysł żyje swoim życiem i pozwala zarabiać. Czy Złotów stać na coś takiego?

Doza bezczelności potrzebna jest w budowaniu marki

– twierdzą pracownicy firmy Max von Jastrov, którzy Kołobrzeg nazwali „Strefą jodu”.

Jeżeli nie mamy odwagi budować marki, to lepiej nie marnować pieniędzy i robić tak, jak jest do tej pory

Reklama

– ostrzegają, ale burmistrz jest zdecydowany.

Czy możemy sami to zrobić? Czy dysponujemy takimi umiejętnościami i potrafimy tak na siebie spojrzeć jak ktoś z boku? Ja jestem przekonany, że powinniśmy sięgnąć po takie narzędzie

– Adam Pulit prze do celu. W końcu dwa miesiące temu radni nie zgodzili się na zatrudnienie firmy do promocji Złotowa. Czy Artur Gnat ich przekona?

Młotkiem w twarz

Spotkanie w sprawie budowy marki Złotowa odbywa się w magistracie. Burmistrz zaprosił radnych, działaczy części organizacji pozarządowych, urzędników. Ustami Artura Gnata z Max von Jastrov proponuje im „twardy reset”.

Reklama

Musimy zrobić coś mocniejszego. Coś, co spowoduje, że ludzie o nas usłyszą, będą przyjeżdżać i zostawiać tu pieniądze

– mówi marketingowiec. Trzeba wzbudzić pożądanie. Zostawmy jeziora, lasy i promenadę. One już tu są. A turystów, inwestorów i [[pay]]nowych mieszkańców brak. Dlatego koniec z nijakością typu: nasze miasto znajduje się wśród wód i zieleni, szanuje historię, ale też myśli o przyszłości i w sposób zrównoważony...

Komunikat musi być jak młotek, który walnie kogoś w twarz i zwróci uwagę

Reklama

– A. Gnat budzi złotowian z marketingowego snu.

Żyjemy w czasach, kiedy codziennie widzimy tysiące komunikatów promocyjnych. Żeby skutecznie się przebić musimy zredukować komunikat do jednej mocnej cechy.

Czy to musi być coś, czym my się zachwycamy (patrz promenada)?

Wiele rzeczy przyjmujemy jako normalne, które nas już nie zachwycają. Może wystarczy, że ktoś powie nam coś błahego, a poprowadzi nas to na dobre drogi

– wicedyrektor popularnej „Zawodówki” Dorota Mileszko uważa, że na Złotów musi spojrzeć ktoś z zewnątrz. Anna Helt idzie jeszcze dalej:

Reklama

Możemy zrobić coś zupełnie nowego, co nas samych zaskoczy. Celujmy w luki, a nie mocne strony.

Pełno jest pomysłów naokoło, ale nie ma osoby czy instytucji, która by powiedziała: to jest warte zauważenia. Powinna być firma, która będzie te pomysły realizować

– twierdzi Krzysztof Łatko z Koła Miejskiego PZW. Wszystkie te wypowiedzi zmierzają w kierunku przyjętym przez burmistrza: pozwólmy sobie pomóc.

Wcześniej myślałam, że może rzeczywiście byłoby możliwe, żeby ktoś z nas, złotowian, się tym zajął. Ale jeśli ktoś ma takie doświadczenie, to już dzisiaj w Złotowie nie jest – on pracuje w dużym mieście dla takich firm jak ta. Nie wiem tylko, czy nas na to stać. Gdyby chodziło o moją firmę, to na pewno bym skorzystała

Reklama

– głos w dyskusji zabiera współwłaścicielka Zabajki 2 Katarzyna Klaczyńska.

To nie konkurs piękności

Na promocję Złotów co roku zabezpiecza w budżecie około 100 tys. złotych. W tym ma 150 tys. zł z przeznaczeniem na materiały reklamowe: smycze, porcelanę, ulotki...

Brakuje zwykłego, dobrze wypracowanego folderu, który będzie mówił, kim jesteśmy. Że Złotów to jest miasto, do którego warto przyjechać. Po angielsku, niemiecku...

– uważa radna Alicja Andrzejewska. Jej zdaniem powinniśmy zacząć od podstaw. Dla części uczestników spotkania to jednak za mało.

Reklama

Nie widać tej naszej promocji, mimo że się staramy. Ja się staram promować Złotów

– twierdzi właściciel Akademii Fair Play Adam Ziółkowski. On także uważa, że miasto powinno się wyróżnić, a foldery są mało skuteczne.

Czy pozostajemy przy sztampowym gadżetowaniu, czy chcemy stworzyć brand, który nas wypromuje?

– pyta prezes SM „Piast” Wojciech Buczek.

Coś, co w perspektywie zaowocuje wynikami finansowymi?

Taki pomysł na miasto obiecuje Max von Jastrov. Zwartą, spójną koncepcję budowy marki Złotowa.

Zamiast promować to, i to, i to, czego nikt nie widzi na zewnątrz, te same środki kumulujemy i potrafimy się przebić z komunikatem. Finansowo bazujemy na tych samych wartościach, natomiast efekt komunikacyjny jest zupełnie inny

Reklama

– Artur Gnat podaje, że usługi firmy kosztują od 50 do 180 tys. zł netto. Ale miasto nie zapłaci za laurkę. Za coś, co ładnie będzie wyglądać, ale nie wzbudzi emocji.

To nie ta kategoria. Tu nie chodzi o to, czy coś jest ładne, czy brzydkie. Marka ma być skuteczna

– przekonuje.

Nie bójmy się zarabiać

Ważne, by zatrzymać w mieście młodzież, o czym mówi dyrektor „Ekonoma” Marek Skórcz. By Złotów nie był miejscem tylko dla starych ludzi. A młodzi potrzebują mieszkań, rozrywki i pracy.

My pokazujemy, na czym można zarabiać. Nie boimy się tego słowa. Po to robimy strategię marki, żeby przedsiębiorcy i złotowianie zarabiali

Reklama

– A. Gnat jest doskonałym mówcą. Tylko czy nie mówi uczestnikom spotkania tego, co chcą usłyszeć? Czy to nie czysty marketing?

Radni Stanisław Wojtuń i Jerzy Kołodziejczyk sugerują, by w budowę marki włączyć sąsiednie gminy.

Miasto ma tylko 11 km². Wielu rzeczy w Złotowie nie da się już zrobić, na przykład gospodarstw agroturystycznych

– uważa ten drugi.

Ale w świecie skutecznego komunikatu nie ma miejsca na sentymenty.

Powiem brutalnie: my chcemy uzyskać korzyści dla Złotowa, ale gminy można wykorzystać

Reklama

– twierdzi Artur Gnat. W końcu Złotów jest stolicą powiatu. Słowo „stolica” może być wykorzystane w budowie strategii marki.

Jeśli miasto zatrudni Max von Jastrov, firma „prześwietli” Złotów, przygotuje trzy – cztery koncepcje budowy marki i wskaże konsekwencje przyjęcia jednej z nich. Łącznie z przewidywanym budżetem potrzebnym do jej wdrożenia. W pracach pomagać miałaby jej kapituła marki złożona z kilkunastu osób reprezentujących m.in. radę miejską, organizacje pozarządowe, szkolnictwo.

Ideałem jest dla nas stworzenie takiej strategii marki, żebyście po jej wdrożeniu państwo sami mogli to realizować. Strategia marki powinna być tak prostym narzędziem w obsłudze, żeby tam nie dało się nic popsuć

– zapowiada Artur Gnat. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja_również ;) - niezalogowany 2016-07-05 18:50:55

    Witam. Bardzo interesują mnie ci ludzie. Czy mógłby Pan coś o nich napisać. Pytam bardzo poważnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    obserwator - niezalogowany 2016-06-28 16:56:38

    Dobre z tymi kaczkami może jakiś filmik.:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    złotowianin - niezalogowany 2016-06-28 16:54:54

    Trafna analiza aktualnej sytuacji ,prawda taka ,że muszę ją poprzeć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości