O listach popierających likwidację Straży Miejskiej mowa była podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Okonka. Radnych poinformowała sołtys Pniewa, miejscowości, w której mieszkańcy najprawdopodobniej jako pierwsi mogli wyrazić swoje zdanie. Kolejno petycja trafiła do Borucina. Póki co nikt nie chce się przyznać do tej inicjatywy. Nieoficjalnie wiemy jednak, że petycja ma trafić na ręce burmistrz i radnych. Lokalne środowisko huczy od plotek. Dyskusja na temat likwidacji Straży Miejskiej trwa I, jak widać, przybiera na sile. Częściowo problem był wywołany już w grudniu, na posiedzeniu komisji wspólnej Rady Miejskiej, przy okazji tworzenia budżetu. O to, czy gminę stać na jej utrzymanie pytał radny Sławomir Bobrzyński, szukający dodatkowych pieniędzy, które można by przeznaczyć np. na inwestycje (łączny koszt jej utrzymania wraz z wynagrodzeniami dla dwóch strażników i budynkiem przy ul. Kolejowej wynosi rocznie około 130 tys. złotych). Sprawa powróciła niczym bumerang. Prędzej czy później radni będą musieli podjąć temat.
Jeśli mieszkańcy złożą petycję, to na pewno się nią zajmiemy. Póki co żadna lista jednak nie wpłynęła do biura Rady Miejskiej
Reklama
– zapewnia Włodzimierz Choroszewski, przewodniczący Rady Miejskiej w Okonku.
Oprócz list w gminie pojawiły się również plotki. W tym te, które mówią o tym, że Urząd Miejski podjął już decyzje zmierzajcie do likwidacji Straży Miejskiej. Burmistrz Małgorzata Sameć dementuje jednak te pogłoski. W tym celu wystosowała oficjalne oświadczenie: „W związku z pojawieniem się na terenie gminy Okonek list poparcia w sprawie likwidacji Straży Miejskiej w Okonku, burmistrz Okonka uprzejmie informuje, że nie jest pomysłodawcą tego typu działań i nie podjęła żadnych innych czynności w sprawie likwidacji Straży Miejskiej.”
Do sprawy wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze