Wizyta miała miejsce w domu, a właściwie w gospodarstwie Romana i Błażeja Safaderów, właścicieli 60 hektarów porzeczek. Safaderowie zajmują się ich uprawą od prawie 30 lat. Sporo się jednak w tym czasie zmieniło. Wcześniej byli właścicielami 18 hektarów ziemi, teraz mają jej znacznie więcej, tj. 120 hektarów. Przede wszystkim jednak inny charakter ma sama uprawa.
Są maszyny do pielęgnacji, do wykaszania międzyrzędzi, do opryskiwania, do chemicznej walki z chwastami, grzybami, robakami... Jesteśmy usprzętowieni, a sprzęt jest nowoczesny
Reklama
– tłumaczy Roman Safader. Zmieniła się również metoda zbioru porzeczek. Przed laty owoce zbierali ludzie, teraz wszystko jest zmechanizowane.
Porzeczki zbiera maszyna, ale do obsługi jednego kombajnu są potrzebne 2 osoby. Na stanie mamy 3 takie maszyny, więc potrzebujemy co najmniej 6 osób. Na sezon natomiast zatrudniamy około 10
– dodaje syn, Błażej Safader. Jak mówią Safaderowie, to bardzo korzystne i pod kątem ilości zebranych owoców, i pod kątem jakości.
Dzięki zdobytym doświadczeniom plantacja w Nowych Potulicach jest obecnie największą w powiecie, a prawdopodobnie również jedną z największych w województwie. Jej potencjał dostrzegli m.in. białoruscy rolnicy, którzy są zainteresowani uprawą, zakładaniem plantacji i zbiorem porzeczki.
Białorusini chcieli zobaczyć nowoczesną uprawę owoców miękkich, krzewów jagodowych (...), a to gospodarstwo jest bardzo nowoczesne
– tłumaczy Grażyna Wera–Malatyńska, prezes Lokalnej Grupy Działania Sandry Brdy. Okazja, by tu przyjechać, pojawiła w lipcu, gdy Centrum Rozwoju Obszarów Wiejskich w Stolinie we współpracy z Żuławskim Oddziałem Stowarzyszenia Naukowo–Technicznego Inżynierów i Techników Rolnictwa w Starym Polu zainicjowały i zorganizowały taki wyjazd.
Pobyt Białorusinów w Polsce trwał blisko tydzień, a wizyta w Nowych Potulicach zaplanowana została na 14 lipca.
Plan był taki, by pokazać gościom cały proces, nowe nasadzenia, zasady działania maszyn... Pogoda jednak pokrzyżowała nieco plany
– wyjaśniają Safaderowie. Mimo deszczu grupa nie zrezygnowała jednak z obejrzenia plantacji. Co ciekawe, szczególną uwagę zwróciła zwłaszcza na nowo założoną 2–hektarową plantację rabarbaru. Rolnicy nie znali tej rośliny, stąd też chętnie jej próbowali. Nie mniejsze zainteresowanie zwróciła jednak plantacja porzeczki, która tak naprawdę jest dumą rodziny Safaderów. Gości interesowały jednak nie tylko sposób uprawy czy rodzaj maszyn wykorzystywanych do prac przy plantacji, ale również koszt jej prowadzenia. Jak wyjaśnił Victor Velesnitski, jeden z gości, a zarazem przewodniczący Centrum Rozwoju Obszarów Wiejskich:
Nie mamy możliwości uzyskania żadnych dofinansowań na ten cel czy tanich kredytów, liczymy jedynie na własne środki. Niemniej jednak w rejonie, który zamieszkujemy (powiat stoliński) mamy ok. 10 tys. małych gospodarstw, a według oceny tamtejszego Centrum Rozwoju Obszarów Wiejskich mniej więcej 200 gospodarstw ma możliwość zajęcia się uprawą.
Na co dzień białoruscy rolnicy, którzy odwiedzili plantację Safaderów, zajmują się produkcją ogórków, kapusty i borówki amerykańskiej. W planach mają jednak dodanie do listy kolejnych owoców.
Stąd też chcieli zobaczyć, jak wygląda taka nowoczesna uprawa, sprawdzić, czy to się opłaca i czy taka uprawa sprawdzi się na białoruskiej wsi
– tłumaczyła Teresa Krakowska, ekspert ds. współpracy międzynarodowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To pewnie bylo dla nich troche sentymentalne przezycie :)
To pewnie bylo dla nich troche sentymentalne przezycie :)