Mieszkańcy Lędyczka proszą o interwencję w sprawie Gwdy. – Boimy się, bo są anomalia pogodowe – mówi Barbara Kowalczyk.
Z rzeką pani Basia związana jest od ponad 40 lat. To nią przybywają do niej letnicy, bo Lędyczek to znany postój dla kajakarzy. Jej dom położony jest nisko, nad Gwdą. To zaleta, ale i wada. Gdy poziom wody się podnosi, jej gospodarstwo jest zalewane.
– W zeszłym roku woda była ze 20 metrów od brzegu – pokazuje na ogród za płotem. Jej słowa potwierdza Andrzej Nadrowski, wędkarz, który trafił do Lędyczka, zwabiony bogactwem rzeki.
– Ja miałem komórki zalane, grządki warzywniaka podniosłem ponad poziom, a i tak, jak teraz przyjdzie burza, to woda wyjdzie – przekonuje. Jakby komuś było mało ich słów, to świadectwo daje jeszcze radny Rady Miejskiej w Okonku Paweł Świderski: – Mieszkam nad samą rzeką, w tamtym roku miałem dwa razy wylew wody do ogródka. Gdyby teraz był taki opad jak 10 czerwca, to wszyscy jesteśmy pozalewani.
Dlatego mieszkańcy Lędyczka proszą o pomoc. Po zmianach własnościowych nie wiedzą, do kogo zwrócić się w sprawie regulacji poziomu wody w rzece. Ich zdaniem wystarczy wykosić roślinność porastającą dno Gwdy.
– Te rośliny wypychają wodę. Widzi pan to zielsko? W tamtym roku nie było tej trzciny, a ta wysepka była malutka. A teraz cała rzeka zarasta – mówi pani Barbara.
– Dawniej, gdy woda była zielonkawa, to to zielsko tak nie rosło, bo słońce się nie przebijało, a teraz ta roślinność strasznie szybko rośnie. Tam od mostu jest zwężenie i ono jest już całkowicie zarośnięte. Tylko patrzeć jak nas zaleje – dodaje pan Andrzej.
W ich imieniu zwróciliśmy się do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy. Okazało się, że nikt im nie zgłaszał zagrożenia ze strony Gwdy w Lędyczku. Edyta Rynkiewicz, rzecznika RZGW w Bydgoszczy, poinformowała nas, że roślinność wodna w Lędyczku wykaszana była w sierpniu 2016 roku i w lipcu rok później.
– Wyżej wymienione prace wykonywane były w związku ze zgłoszeniami od mieszkańców o podniesieniu się poziomu wody w rzece – stwierdziła. Potwierdzają to słowa A. Nadrowskiego, który twierdzi, że wykaszanie co dwa lata zabezpiecza gospodarstwa leżące na brzegu Gwdy. Kolejne koszenie należałoby więc wykonać w tym roku. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie tak je planuje, ale termin ich przeprowadzenia uzależnia od porozumienia zawartego pomiędzy ENEA Wytwarzanie Sp. z o.o. z Zarządem Zlewni w Pile.
– Rozpatrywany odcinek rzeki leży w zasięgu oddziaływania Elektrowni Wodnej w Podgajach. 20 marca 2019 r. ENEA Wytwarzanie Sp. z o.o. z siedzibą w Świerzawach Górnych, decyzją Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy, uzyskała pozwolenie wodnoprawne na piętrzenie i retencjonowanie wód rzeki Gwdy przez tę elektrownię. Zgodnie z zapisami ww. decyzji pomiędzy ENEA Wytwarzanie Sp. z o.o. a Zarządem Zlewni w Pile spisane ma być porozumienie ustalające rodzaj, zakres oraz termin realizacji robót. Roboty te usprawnią przepływ wód, ograniczając możliwość wystąpienia wód z koryta rzeki w warunkach normalnych przepływów – informuje Edyta Rynkiewicz.
Pytanie, co będzie, gdy zaczną padać ulewne deszcze. Mieszkańcy Lędyczka mają prawo obawiać się, że urzędnicy zbyt długo będą pracować nad porozumieniem. A ich znowu zaleje...
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!